W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Franciszka, Kazimiery, Ruty , 21 sierpnia 2018

Ojciec gorzowskiej koszykówki

2018-07-29

W 1989 roku gorzowskie koszykarki po raz pierwszy weszły do I ligi. I był to prawdziwy sukces Włodzimierza Ćwiertniaka, choć on sam od roku już nie był trenerem zespołu.

medium_news_header_22377.jpg

O człowieku, który gorzowską kobiecą koszykówkę wprowadził na salony, Jerzy Kilczewski i Jan Delijewski napisali książkę „Włodka Ćwiertniaka życie pod koszem”. Wprowadził, ale jednocześnie tę miłość do koszykówki opłacił życiem.

*

Był gorzowianinem z urodzenia (1947), tu skończył Studium Nauczycielskie o kierunku wychowanie fizyczne z biologią, bo jeszcze nie było Akademii Wychowania Fizycznego. Na studia zaoczne jeździł do Poznania. W 1980 r., po ukończeniu studiów podyplomowych w Katowicach, uzyskał tytuł zawodowego trenera II klasy w piłce koszykowej. Najpierw pracował w Szkole Podstawowej w Lipkach Wielkich i w SP nr 8 w Gorzowie, a od 1974 roku w I Liceum Ogólnokształcącym przy ul Puszkina. Przez cały okres pracy zawodowej prowadził zajęcia koszykówki z młodzieżą w klubach. Najpierw z chłopcami, ale najbardziej odpowiadała mu praca z dziewczętami.

*

Każdy początek jest trudny. Autorzy książki ze szczegółami przypominają tamte lata, gdy jeszcze nie było odpowiednich sal, sprzętu, strojów. Ale Włodek Ćwietniak wierzył, że właśnie koszykówka bardzo odpowiada dziewczętom. Teresa Cyfer (Butrym) tak go wspomina: „Był dla nas jak drugi ojciec. Cierpliwie wyjaśniał, pouczał, tłumaczył, był spokojny i wyważony. Był bardzo ambitny. Zawsze przygotowany do zajęć, korzystający z konspektów, dokształcał się uczestnicząc w konferencjach szkoleniowych, przywoził z nich materiały”. I szedł do przodu. Każdy rok przynosił kolejne sukcesy, z gorzowskich dziewcząt pod jego okiem wyrastały koszykarskie gwiazdy, chętnie podkupywane przez inne kluby.

W 1988 roku zespół zdobył trzecie miejsce w II lidze, ale nie wszedł do pierwszej. Włodzimierz Ćwiertniak marzył o awansie, jednak uznał, że na tamte okoliczności zdobyta pozycja jest całkiem dobra. Niestety, tego stanowiska nie podzielały władze klubu i bez uprzedzenia zwolniły trenera. Jego podopieczne wnosiły skargi, nie chciały uczestniczyć w obozie pod kierunkiem nowego trenera. Na nic nie zdał się ich sprzeciw.

*

A sam Włodek Ćwiertniak, rozgoryczony na cały świat, przekreślił także kochaną koszykówkę. Jego małżeństwo skończyło się rozwodem, prowadzenie sklepiku z akcesoriami dla wędkarzy nie dawało mu zadowolenia. „Poza sportem – piszą autorzy – nie mógł się odnaleźć w normalnym życiu. Pojawiły się nałogi i związane z nimi problemy”. Zmarł 25 lipca 2005 roku po ciężkiej chorobie. Jest pochowany na gorzowskim cmentarzu.

*

Książka o Włodku Ćwiertniaku jest formą hołdu złożonego twórcy gorzowskiej koszykówki, a jednocześnie kroniką jej początków. Są tu szczegółowe informacje o zmaganiach na parkiecie, o dziewczynach, które dopiero wchodziły do sportu, o budowaniu struktury klubów, o przepychankach między działaczami a władzami itp. Na pewno dla miłośników tej dziedziny sportu książka niesie wspomnienia sprzed lat. Ja zobaczyłam tu człowieka ogarniętego pasją, a złamanego przez struktury. Dobrze, że go przypomniano.

 ***

Jerzy Kilczewski i Jan Delijewski „Włodka Ćwiertniaka życie pod koszem”, wyd. Lubuski Związek Koszykówki, Zielona Góra 2017, 265 s.

Korzystałam z egzemplarza w Dziale Regionalnym Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp.