W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Największą moją pasją jest cieszenie się życiem

2019-01-23

Jerzy Gąsiorek - Gąsior wydał pierwszą książkę napisaną prozą – „Listy do praprawnuka”. Do tej pory wszystkie swoje refleksje zapisywał w formie wierszy lub rzeźbiarskich kompozycji, czyli asamblaży.

medium_news_header_23825.jpg

Od 2001 roku ukazało się 10 tomików wierszy Jerzego Gąsiorka. Wszystkie mają identyczny, wąski format i ascetyczną, szarą okładkę, każdy zawiera sto wierszy. Ponadto jest autorem tomu pt. „Santok”, a polsko-niemiecki wybór jego wierszy nosi tytuł  „A ja wciąż bez odpowiedzi / Und ich immer noch ohne antworten”. W wierszach obserwuje świat, rozważa podstawowe problemy egzystencjalne, zajmuje się przeszłością i przyszłością człowieka, obecnością Boga w naszym świecie.

Jest także artystą plastykiem, twórczo wypowiada się jako autor rzeźb i kompozycji rzeźbiarskich w typie asamblażu. Najbliższa jest mu tematyka sakralna. Wystawiał swoje prace w wielu miastach Polski i Niemiec.

*

Jerzy Gąsiorek przez 26 lat (1980 – 2006) był w Gorzowie dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych, gdzie zaprezentował prace najwybitniejszych polskich artystów tamtych lat, stworzył największą po zakopiańskiej galerię dzieł Władysława Hasiora, był pomysłodawcą i organizatorem ogólnopolskich Biennale Sztuki Sakralnej „Sacrum” i plenerów tkackich.

*

Z natury jest skromny i cichy, nie lubi oficjalnych spotkań ani głośnych wypowiedzi. Widocznie jednak uprawiane wcześniej formy artystycznego wyrazu mu nie wystarczały, bo o swoim życiu zdecydował się napisać w formie listów, oczywiście prozą. Listów do nieistniejącego jeszcze praprawnuka, którego najprawdopodobniej nie zobaczy, a na pewno nie pozna jego trybu życia, upodobań, ani związków ze światem prapradziadka. To dla niego przygotował obszerną i szczerą opowieść obejmującą 77 lat swojego życia.

*

Jerzy Gąsiorek urodził się w południowej Wielkopolsce, w rodzinie stolarza pracującego na kolei. Zajęcie ojca spowodowało, że po wojnie rodzinę oddelegowano w rejon Sławna na Pomorzu. Tam Jerzy chodził do szkoły i tam kształtowały się jego pierwsze relacje z ludźmi. Po sześciu latach rodzice wrócili w rodzinne strony, ale on już rozpoczął samodzielne życie, bo wybrał katolicką szkołę średnią. Przejmujący jest opis pierwszego roku, jaki spędził we Wschowie. Wierzyć się nie chce, że w latach 50. XX wieku mogła istnieć szkoła o takim rygorze i takich ograniczeniach. Średnie seminarium duchowne nie podlegało władzom państwowym i właśnie z tego powodu jej ukończenie nie było równoznaczne z maturą państwową. Aby zdać taką maturę, Jerzy związał się z Gorzowem. I tu pozostał na resztę życia. Bardzo trudny miał start, ale na pewno podobny do jego rówieśników z tamtych lat.

*

Był zdolny i konsekwentny. Piął się stopień po stopniu od wychowawcy w internacie przez nauczyciela historii sztuki, aż po dyrektora Biura Wystaw Artystycznych, którą to funkcję pełnił przez 26 lat. A tu kontakty z artystami, organizacja wystaw, Biennale Sztuki Sakralnej „Sacrum”, plenery tkackie, galeria Hasiora, wyjazdy po świecie z ekspozycjami. Bardzo intersujący to rozdział jego życia i ciekawie napisany.

*

Ważne w życiu Jerzego Gąsiorka są Gorzów i Santok. Gorzowa zdecydowanie nie lubi, jest głęboko przekonany, że miejscy architekci zepsuli to ładne przed wojna miasto. Natomiast kocha Santok, a szczególnie swoją wieżę, z której cudowny widok na Noteć i Wartę. Tu znajduje się centrum jego artystycznego życia.

Jeszcze dużo w książce o podróżach po świecie, ale nie z biurami turystycznymi, a rowerem, podczas których zjeździł pół Europy i dobry kawał Azji, był nawet w Santiago de Compostela.

*

Niezależnie od tego, jaki aspekt swojego życia Gąsiorek prezentuje, zawsze najważniejszy dla niego jest człowiek. Ten nieznany, który cierpi z powodu wojny, i ten bliski, nawet malutki wnuk, który dziadkowi daje siłę do życia.

Największą moją pasją jest cieszenie się życiem – powiedział Jerzy Gąsiorek i w tym zawiera się przesłanie całej książki.    

*

W „Listy do praprawnuka” z dalekim potomkiem Gąsiorek dzieli się swoją wiedzą, swoją świadomością, uczuciami i nadziejami. Nie możemy wiedzieć, jak praprawnuk odbierze tę książkę. Natomiast nam, współczesnym czytelnikom niesie ona bardzo interesujący obraz przemian życia i wskazuje wartości, jakie przyświecają autorowi.

Serdecznie polecam tę książkę starannie wydaną przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. Zbigniewa Herberta z wieloma dawnymi i nowszymi fotografiami dokumentującymi życie autora.

***

Jerzy Gąsiorek – Gąsior, „Listy do praprawnuka”, wyd. Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp., Gorzów Wlkp. 2018, 175 s.