W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Bony, Horacji, Jerzego , 24 kwietnia 2019

Powieść o radości i o kresie życia

2019-03-20

Im człowiek starszy, tym częściej swoje plany opatruje zastrzeżeniem: Jeśli dożyję…

medium_news_header_24305.jpg

Słowa te Łucja Marczyk-Rajchel uczyniła tytułem najnowszej książki. Opowiada w niej o Annie i Kubie, małżonkach już po osiemdziesiątce, utyskujących na rozliczne schorzenia.

Zaczyna się od przejmującego wezwania: Kuba! Kuba! Kuba! Nie umieraj! Tak krzyczała Anna, bo Kuba niemal bez życia upadł na podłogę, a ona nie mogła go podnieść, by położyć do łóżka. W końcu udało się, Kuba powoli łapał kondycję.

I tak będzie przez całą tą krótką powieść: Kuba choruje na coraz to nowe schorzenia, Annę też dopada złamanie nogi i parę innych dolegliwości. Ale mimo obecnych na kartach książki wiecznych chorób, to nie jest powieść o umieraniu. Odwrotnie. To powieść o radości życia i o jego kresie jako naturalnym etapie.

Anna i Kuba chętnie wyjeżdżają nad morze, a nawet do kuzynki w Niemczech na jej jubileusz, lubią życie towarzyskie, przyjmują gości, sami uczestniczą w rodzinnych i przyjacielskich spotkaniach, są otwarci na nowe przyjaźnie. Ciszą się smacznym jedzeniem, gotowaniem z pomysłami, kwiatami rosnącymi w ogrodzie i zwykłymi radościami, na które nie zwracali uwagi, dopóki mieli poczucie pełnego zdrowia. Mimo wielu poważnych kłopotów, teraz mają siłę do ich przezwyciężania dzięki wzajemnej miłości, pomocy życzliwej kuzynki, dzieci, wnuków i przyjaciół. A na to pracowali przez całe życie.

Najtrudniejsze jest przekroczenie granicy życia i śmierci. Na kartach powieści nie ma ostatnich dni. Czytelnicy rozstają się z Kubą, gdy on przyjęty zostaje do hospicjum. Anna wie, że już nic nie może dla niego zrobić, oddaje więc ukochanego Kubę w fachowe ręce, które jeszcze mogą mu dać fizyczną ulgę. Jej możliwości pomocy, przede wszystkim duchowej, się wyczerpały. Jak będzie żyć bez Kuby?

Mimo wieku i schorzeń, Anna jest silną osobowością. Głęboko wierzę, że jeszcze raz nauczy się samodzielności i o tym etapie życia napisze kolejną książkę.

Wcześniejsze koleje życia Anny można poznać w powieściach: „Co cię nie zabije…” i „…to cię wzmocni”. Łucja Marczyk-Rajchel jest także autorką opowieści o swoim dzieciństwie: „Śladami wspomnień. Z Kazachstanu do Gorzowa”.

***

Łucja Marczyk-Rajchel, „…jeśli dożyję”, wyd. Związek Literatów Polskich, Oddział w Gorzowie Wlkp., Gorzów Wlkp. 2019, 139 s.