W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Filipa, Halki, Melanii , 22 października 2019

Przyjechał Pan Jazz - na mój jubileusz

2019-06-21

Co prawda 400 to nie 500, bo dopiero przy pięćsetnym odcinku byłby prawdziwy jubileusz, ale 399 książek omówionych w zakładce ,,Czytaj ze mną" to też sporo.

medium_news_header_25131.jpg

A przedstawiam w niej tylko książki tematycznie dotyczące Gorzowa i regionu gorzowskiego oraz autorów związanych z tym obszarem. Do jubileuszowego, czterechsetnego odcinka wybrałam książkę ,,Jedzie pan jazz", choć kilka innych czeka w kolejce.

*

Historia tej książki rozpoczęła się z dziesięć lat wcześniej, gdy podczas ogólnopolskiego spotkania w Warszawie dotyczącego edukacji muzycznej Bogusław Dziekański skromnie powiedział kilka słów o gorzowskiej Małej Akademii Jazzu. Ludziom z Warszawy oczy wyszły na wierzch. Dyrekcja Instytutu Muzyki i Tańca natychmiast wystawiła doktorowi Andrzejowi Białkowskiemu delegację do Gorzowa, aby sprawdził, jak u nas jest. Przyjechał, zobaczył znacznie więcej niż mówił Boguś i się zachwycił. Że taka forma kształcenia muzycznego funkcjonuje już ponad 30 lat, że działa poza strukturą oświaty, że propaguje muzykę jazzową, że w mieście i na wsiach ma wyłącznie entuzjastów i że kieruje nią człowiek niezwykły.

*

Uznał, że jego zadaniem jest pokazanie MAJ światu, ale nie w formule opisywactwa, a przeniesienia na grunt naukowy.  Sam zajmuje sięmetodologią badań muzyczno-edukacyjnych, diagnostyką pedagogiczną oraz systemami kształcenia muzycznego, czyli wąską dziedziną, a potrzebny był ktoś, kto kulturę widzi w perspektywie antropologicznej. Okazało się, że jest prawie na miejscu. Profesor Wojciech Burszta przez kilka lat współpracował z Akademią im. Jakuba z Paradyża, a gdy tylko był w Gorzowie, wpadał do Jazz Clubu, bo lubi jazz. Co prawda teraz przeniósł się do Warszawy, pracuje w SWPS Uniwersytecie Humanistycznospołecznym, ale wspomnienia pozostały, więc bez oporu przyjął propozycję udziału w naukowym duecie.

*

Tak powstała książka o atrakcyjnym, zachęcającym do lektury tytule ,,Jedzie pan jazz", ale z podtytułem kierującym w zupełnie inną stronę: ,,Edukacja jazzowa i popkulturowa w perspektywie antropologicznej". Pierwszy rozdział traktuje o kulturze w szerokim tego słowa znaczeniu, o niemożności zdefiniowania tego społecznego zjawiska, a bliżej - o miejscu muzyki w naszej codziennej kulturze. Bo od wieków człowiek styka się z muzyką każdego dnia, dawniej sobie śpiewając, teraz słuchając jej przez radio, telefon, internet itd. Co z niej wybiera, jaki ma ona na niego wpływ - to problemy do naukowych badań. Autorzy książki przywołują różne naukowe koncepcje i przykładają je do praktyki, jaką jest MAJ. Tej analizie poświęcone są następne rozdziały: ,,Fenomen kreatywnego trwania", ,,Fan muzyki jako animator", ,,Profesorowie MAJ", ,,Muzyczna wspólnota MAJ".  Książkę zamyka rozdział ,,Mieszkańcy Gorzowa o swojej Jazzowej Akademii".

*

Wszyscy chórem chwalą MAJ. Słuchacze za otwarcie ich na nowe obszary, przede wszystkim muzyczne, ale także na kontakty ze znanymi muzykami, nawet z Ameryki, na sposób prowadzenia zajęć odmienny od klasowego, na zachętę do spontanicznej reakcji i samodzielność wypowiadania się.

Autorzy książki sukces MAJ upatrują przede wszystkim w osobie szefa Jazz Clubu ,,Pod Filarami", Bogusława Dziekańskiego, często nazywanego rektorem MAJ. To on konsekwentnie przez lata walczył i nadal zabiega o fundusze na tę formę kształcenia. Dobry początek dał legendarny już szef gorzowskiej kultury Janusz Słowik, który wydzielił fundusze. Potem bywało lepiej lub gorzej, ale dziś nikt nie kwestionuje takiej pozycji w budżecie miasta. To Boguś namawiał znanych muzyków jazzowych, aby zmierzyli się z funkcją pedagoga i zgodzili na pobudkę o szóstej rano, bo trzeba jechać do Kostrzyna. To Boguś urabiał dyrektorów i nauczycieli, by na godzinę oddali swoich uczniów, to on szukał innych niż szkoła miejsc, bo jazz lepiej brzmi w klubie niż w klasie.

*

Podstawowy dylemat w procesie kształcenia w zakresie sztuki polega na wyborze: uczyć odbioru, czy działania. Bogusław Dziekański postawił na odbiór, bo nie da się paru tysięcy dzieci podczas zaledwie kilku spotkań w roku nauczyć gry choćby na prostym instrumencie. Autorzy książki zachęcają go, aby przesunął akcent na rozwijanie umiejętności. On podkreśla, że nawet bez programowej zachęty dwudziestu słuchaczy MAJ ukończyło wyższe studia muzyczne o specjalizacji przede wszystkim jazzowej. A przecież w Gorzowie ani w regionie nie mamy stacjonarnej szkoły muzycznej, więc przygotowanie do studiów wyższych wymaga od kandydata ogromnej samodzielnej pracy. Adam Bałdych, mimo licznych koncertów, często wraca, by poprowadzić zajęcia MAJ, bo czuje się z nią związany.

*

W książce jest jeszcze kalendarium wydarzeń w działalności MAJ oraz bogaty zestaw zdjęć muzyków i dzieciaków. W sumie powstała monografia jednego z kierunków gorzowskiej kultury z usytuowaniem w naukowym, antropologicznym pejzażu. Andrzej Białkowski i Wojciech Burszta stworzyli książkę atrakcyjną i łatwą w czytaniu (jak określa pierwszy człon tytułu) oraz mądrą, otwierającą przed czytelnikiem coraz to nowe perspektywy badawcze. Lubię takie książki. Autorzy zapowiadają jej przekład na język angielski i rozpropagowanie MAJ na całym świecie. Wydawnictwo Uniwersytetu SWPS i Wydawnictwo Naukowe Katedra dają gwarancję, że Pan Jazz, który wyjechał z Gorzowa, dotrze w daleki świat.

***

Andrzej Białkowski, Wojciech Burszta, ,,Jedzie pan jazz. Edukacja jazzowa i popkulturowa w perspektywie antropologicznej", wyd. Wydawnictwo Uniwersytetu SWPS i Wydawnictwo Naukowe Katedra, Gdańsk 2019, 222 s. + obszerny blok zdjęć.