W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Czytaj ze mną »
Libuszy, Wacławy, Wacława , 28 września 2020

Gorzów gospodarczy naprawdę ciekawy

2020-03-16

Lubuska Organizacja Pracodawców (w Gorzowie) obchodzi w tym roku jubileusz 30-lecia. Z tej okazji przygotowała prezent najlepszy z możliwych: książkę.

medium_news_header_27205.jpg

Jej inicjatorem i koordynatorem wszystkich prac był Józef Teodor Finster. Liczy 324 strony, jest wielka, ciężka i bardzo ciekawa. Dotyczy gospodarki w Gorzowie na przestrzeni wieków. Aż 27 autorów napisało do niej artykuły.

*

Na początek artykuły o rozwoju gospodarczym miasta w ujęciu historycznym.

O miejscu, w jakim je zlokalizowano i o pierwszych szlakach komunikacyjnych, jakimi były rzeki bardzo obszernie i wnikliwie pisze Zbigniew Czarnuch. Potem budowano drogi jezdne i kolejowe, które umożliwiły gwałtowny rozwój Gorzowa w XIX wieku. To właśnie drogi, ten kręgosłup struktury, zdecydowały o rozwoju miasta. 

Najlepszy znawca czasów średniowiecza Nowej Marchii - prof. Edward Rymar opracował zagadnienia gospodarcze od początku istnienia miasta do czasów nowożytnych, czyli do początków XVII wieku.

Dalszy ciąg historii przedstawił Robert Piotrowski w dwóch artykułach: do początków XIX wieku oraz następne półtora wieku, gdy miasto przeżywało rewolucję przemysłową.

Po nim pałeczkę przejął najlepszy znawca współczesnej historii miasta - prof. Dariusz Rymar, który przedstawił jego gospodarcze przemiany od 1945 do 1990 roku. To jakby wczoraj, a już historia.

Ostatnie lata czekają na analizę i ocenę, ale będzie to możliwa dopiero z pewnej perspektywy czasowej.

*

Przedstawiony powyżej układ chronologiczny dopełniają artykuły omawiające bliżej wybrane zagadnienie: o fabryce Hermana Pauckscha, o fabryce likierów i hurtowni Luisa Kohlstocka, o wyrobach rymarskich Otto Kobersteina, o dwóch początkach miasta: o starcie w uprzemysłowienie i starcie w polską gospodarkę.

*

Oddzielną część stanowią artykuły omawiające współczesność z niewielkim tylko spojrzeniem na niedawną przeszłość. Jednak choć jest ich dość dużo, nie wyczerpują tematu, nie składają się na monografię dnia dzisiejszego, bo nie sposób objąć wszystkich odmian życia gospodarczego. Są tam artykuły o Stilonie w jego pełnej świetności, o Państwowej Komunikacji Samochodowej od 70 lat świadczącej usługi dla ruchu pasażerskiego w różnych uwarunkowaniach politycznych, o średnim i wyższym szkolnictwie przygotowującym do pracy w gospodarce, o funkcjonowaniu bankowości, o strefach ekonomicznych.

Lubuska Organizacja Pracodawców utrzymuje bliskie kontakty z podobnymi stowarzyszeniami z Niemiec. Wydanie książki także wpisywało się we wspólny polsko-niemiecki projekt. Trzy artykuły poświęcono współpracy przez granicę między polskimi i niemieckimi firmami i organizacjami. Szerszy wymiar ma artykuł o cudzie nad Odrą, czyli przemianach na całym pograniczu. Choć tematyka tych artykułów nie wyczerpuje wszystkich aspektów życia gospodarczego, to jednak daje wielostronny, a tym samym ciekawy ich ogląd.

*

Tu pozwolę sobie na pochwalenie się zamieszczonym w tej księdze własnym artykułem pod tytułem „Człowiek w miejscu pracy”, który traktuje o relacjach między pracodawcą z pracobiorcą. Część pierwsza pokazuje, jak i z jakich pobudek o swoich pracowników dbał Max Bahr, właściciel jednej z największych fabryk w mieście. Budował dla nich mieszkania, urządził żłobek i przedszkole, tworzył kasy zapomogowe i ubezpieczenia na życie, a wszystko po to, by zatrzymać pracownika w swojej fabryce.

W części drugiej przypomniałam, jak w latach Polski Ludowej otaczano wszechstronną opieką pracowników danego zakładu. Tu szczególnie wybijał się „Stilon”. Ale ta troska wynikała z idei związania pracownika z zakładem, aby tylko tam się realizował i aby myślał tak, jak dyktuje obowiązująca doktryna polityczna.

Część trzecia zawiera więcej pytań niż odpowiedzi. Ciągle ważnym elementem relacji między pracodawcą a pracobiorcą jest wzajemna lojalność, ciągle liczy się nie tylko płaca, ale także inne świadczenia, jakie oferuje zakład. I zakład ciągle ma na to pieniądze. Tyle że nie wie, na co je wydać. Najczęściej jego oferta sprowadza się do... bonów w markecie. A bony kiepsko budują emocjonalne związki między pracownikami i między pracodawcą. 

W zakończeniu wywodu napisałam:

Ciekawe jest prześledzenie, jak nazywane było miejsce pracy na przestrzeni lat i w zmieniających się ustrojach gospodarczych. W XIX wieku miejscem pracy była ,,manufaktura", ,,fabryka", także ,,warsztat". W okresie socjalizmu był to ,,zakład pracy" lub ,,przedsiębiorstwo". Współcześnie oficjalnie określamy to miejsce jako ,,firmę", a wyższą formę jako ,,korporację". Natomiast potocznie często nazywa się je: ,,interes", ,,biznes", ,,geszeft", nawet ,,arbait". Młodzi pracownicy najczęściej mówią: ,,idę do roboty" lub ,,idę do arbaitu". Przed laty miejsce pracy było szanowane, pracownik wiązał się z nim na całe życie. We współczesnym języku to miejsce jest deprecjonowane, w jego określeniu brak szacunku do firmy, pracy, także pracodawcy. Zbudowanie więzi między pracodawcą a pracobiorcą, wykształcenie nowoczesnych form budowania takich relacji jest ciągle podstawowym zadaniem polityki społecznej.

*

Artykuły zamieszczone w całej księdze nie są erudycyjnymi dywagacjami pełnymi przypisów. To po prostu ciekawe opowieści o sprawach i ludziach, od których zależał rozwój miasta i życie jego mieszkańców. Redaktor Józef Teodor Finster zadbał, by wszystkie teksty były obficie zilustrowane zdjęciami, planami lub dokumentami. Specjalnie wykonano zdjęcia z lotu ptaka, które pokazują inny obraz miasta niż ten widziany z „ludzkiej” perspektywy.

Do tej księgi powinni często zaglądać wszyscy, którzy kochają swój Gorzów i interesują się jego przeszłością.

***

„Gorzów... z dziejów gospodarczych miasta i regionu”, red. Józef Finster, wyd. Lubuska Organizacja Pracodawców, Gorzów Wielkopolski 2020, 324 s.