W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Co za powrót Vaculika na Motoarenę! Świetny początek żużlowców

2017-04-17

W jedynym świątecznym meczu PGE Ekstraligi wicemistrz Polski, Get Well Toruń przegrał z mistrzem kraju Cash Broker Stal Gorzów 44:46.

medium_news_header_18138.jpg

- Cały zespół ciężko pracował na tą wygraną, bo nawet punkt zdobyty przez Huberta Czerniawskiego na rywalu miał istotne znaczenie dla końcowego rezultatu - cieszył się trener Stanisław Chomski, który wreszcie odczarował toruński tor, prowadząc gorzowski zespół.

Spotkanie dwóch najlepszych drużyn z poprzedniego sezonu zaczęło się od tradycyjnej próby toru. Ze strony gorzowian na tor wyjechali Bartosz Zmarzlik oraz - co nie mogło stanowić zaskoczenia - Martin Vaculik. Słowak został ,,przywitany'' przez miejscowych kibiców solidną porcją gwizdów oraz nieprzychylnym transparentem. Miejscowi fani speedwaya wciąż nie mogą mu wybaczyć opuszczenia grodu Kopernika i zasilenia teamu znad Warty.  Słowak zupełnie się tym nie przejął i został bohaterem spotkania.

- Jestem uodporniony na takie postępowanie, choć nie rozumiem, skąd w ludziach tyle agresji i złości – mówił po meczu Martin Vaculik. – Życzę toruńskim kibicom dużo miłości i kibicowania swojej drużynie. Ja żyję swoim życiem i jestem z niego zadowolony – dodał, nie kryjąc oczywiście wielkiej radości ze swojej postawy, jak i sukcesu zespołu.

W pierwszym wyścigu najlepiej ze startu ruszył Greg Hancock, za nim pojechali gorzowianie, ale znakomitą akcją popisał się będący na końcu stawki Michael Jepsen Jensen. Duńczyk jednym atakiem wyprzedził Nielsa Kristiana Iversena i Krzysztofa Kasprzaka. Ten pierwszy zdołał szybko odbić pierwszą pozycję, ale gospodarze wygrali 4:2. Wyścig młodzieżowy od startu do mety toczył się pod dyktando juniorów Get Well. Po chwili Przemysław Pawlicki do spółki z Vaculikiem nie dali szans polskiej parze torunian - Pawłowi Przedpełskiemu i Adrianowi Miedzińskiemu. Na zakończenie pierwszej serii Bartosz Zmarzlik nie miał żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa, natomiast podobać mógł się Hubert Czerniawski, który próbował dotrzymać kroku rywalom. Po czterech wyścigach mieliśmy 13:11 dla torunian.

Fatalnie dla przyjezdnych zaczęła się druga seria. Iversen chwilowo jechał drugi, potem spadł na trzecią pozycję, by wrócić na drugą, ale ostatecznie finiszował za plecami Przedpełskiego i Miedzińskiego. Ponownie bardzo słabo zaprezentował się Kasprzak. Na szczęście chwilę później Pawlicki razem z Vaculikiem ograli Chrisa Holdera i Igora Kopcia-Sobczyńskiego. Później Hancock nie dał się wyprzedzić Zmarzlikowi, zaś Rafał Karczmarz starał się dotrzymać kroku Jepsenowi Jensenowi.

Po siedmiu wyścigach miejscowi prowadzili 23:19, a w gorzowskim obozie zastanawiano się, co zrobić, żeby przestać zbyt łatwo oddawać rywalom punkty. Tak jak to miało miejsce w ósmym biegu, kiedy stalowcy z ledwością uratowali remis, choć była spora szansa na wygraną.  W następnej odsłonie jeden, jedyny raz przysnął Pawlicki i przewaga torunian nadal wynosiła cztery oczka. Jej zniwelowanie było o tyle trudne, że brakowało u naszych stabilności. W 10 biegu bardzo fajnie pojechał Czerniawski, który nie odpuścił i pokonał w walce o trzecią pozycję Przedpełskiego. To była naprawdę ważna akcja naszego juniora.

Fantastycznie gorzowianie pojechali w następnym biegu. Kasprzak wygrał start, po chwili dołączył do niego Pawlicki i podopieczni trenera Chomskiego wyrównali stan spotkania na 33:33. Chwilę później na pierwszym łuku upadł Miedziński, któremu przednie koło delikatnie deflektorem wjechał Iversen. Decyzja sędziego Tomasza Proszowskiego o powtórce w pełnej obsadzie była jednak kontrowersyjna, bo kontakt pomiędzy zawodnikami nie był aż tak mocny, żeby doszło do upadku. W powtórce Iversen dopiero w końcówce zdołał wyprzedzić Kopcia-Sobczyńskiego, ale gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Nie na długo, bo w 13 wyścigu kapitalnie jeżdżący Vaculik razem z Zmarzlikiem pewnie ograli rywali, a kiedy w pierwszym z nominowanych biegów Pawlicki czwarty raz minął metę jako pierwszy Cash Broker Stal była już o krok od wygranej.

Bardzo nerwowy przebieg miał ostatni, decydujący o losach spotkania wyścig. Został rozegrany na raty i ponownie wzbudził kontrowersje za sprawą arbitra z Tarnowa. Początkowo gorzowianie jechali na pierwszej i trzeciej pozycji. Na wejściu w drugi łuk Hancock potrącił Zmarzlika. Sędzia Proszowski ku radości miejscowej publiczności wykluczył gorzowianina. W powtórce Vaculik długo prowadził, ale ostatecznie przyjechał drugi, co wystarczyło do zwycięstwa.

- Mamy Wielkanoc to jedno jajeczko musiałem zostawić na torze – śmiał się zaraz po zawodach Przemysław Pawlicki. – Oczywiście to żart, a prawda jest taka, że przedobrzyłem z ustawieniem motocykla. Najważniejsze, że szybko powróciłem do skutecznej jazdy. Oby tak było dalej, ale najważniejsze jest zdrowie. Żadnych kontuzji – dodał spokojnym tonem.

Robert Borowy

Get Well Toruń – Cash Broker Stal Gorzów 44:46

Get Well: Greg Hancock - 10+1 (3,3,1*,0,3), Michael Jepsen Jensen - 5 (1,1,2,1,0), Adrian Miedziński - 9+1 (0,2*,3,3,1), Paweł Przedpełski - 5 (1,3,0,1), Chris Holder - 7+1 (1*,1,3,0,2), Igor Kopeć-Sobczyński - 4 (3,0,1), Daniel Kaczmarek - 4+1 (2*,2,0).

Stal: Niels Kristian Iversen - 7+1 (2,1,1*,2,1), Krzysztof Kasprzak - 4+1 (0,0,2,2*), Przemysław Pawlicki - 12 (3,3,0,3,3), Martin Vaculik - 12+2 (2*,2*,3,3,2), Bartosz Zmarzlik - 9+1 (3,2,2,2*,w), Rafał Karczmarz - 0 (0,0,0), Hubert Czerniawski - 2+1 (1,0,1*).

Bieg po biegu:
1. (58,45) Hancock, Iversen, Jensen, Kasprzak 4:2
2. (58,17) Kopeć-Sobczyński, Kaczmarek, Czerniawski, Karczmarz 5:1 (9:3)
3. (57,91) Pawlicki, Vaculik, Przedpełski, Miedziński 1:5 (10:8)
4. (57,56) Zmarzlik, Kaczmarek, Holder, Czerniawski 3:3 (13:11)
5. (58,25) Przedpełski, Miedziński, Iversen, Kasprzak 5:1 (18:12)
6. (58,05) Pawlicki, Vaculik, Holder, Kopeć-Sobczyński 1:5 (19:17)
7. (58,06) Hancock, Zmarzlik, Jensen, Karczmarz 4:2 (23:19)
8. (59,00) Holder, Kasprzak, Iversen, Kaczmarek 3:3 (26:22)
9. (58,05) Vaculik, Jensen, Hancock, Pawlicki 3:3 (29:25)
10. (59,01) Miedziński, Zmarzlik, Czerniawski, Przedpełski 3:3 (32:28)
11. (58,65) Pawlicki, Kasprzak, Jensen, Holder 1:5 (33:33)
12. (58,99) Miedziński, Iversen, Kopeć-Sobczyński, Karczmarz 4:2 (37:35)
13. (58,31) Vaculik, Zmarzlik, Przedpełski, Hancock 1:5 (38:40)
14. (59,19) Pawlicki, Holder, Iversen, Jensen 2:4 (40:44)
15. (59,00) Hancock, Vaculik, Miedziński, Zmarzlik (w) 4:2 (44:46)