W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2017

Komentarze po meczu Unia Leszno – Stal Gorzów

2017-08-07

Wygrana żużlowców Cash Broker Stali Gorzów w Lesznie nad tamtejszą Fogo Unią 49:41 zaskoczyła żużlowe środowisko.

medium_news_header_19230.jpg

Niewielu dawało szanse podopiecznym trenera Stanisława Chomskiego na uzyskanie korzystnego rezultatu. Zdecydowana większość ekspertów uważała, że mistrzowie kraju nie obronią nawet 12-punktowej zaliczki z pierwszego spotkania. Okazało się po raz kolejny, że w sporcie niczego nie można być pewnym z góry. A oto komentarze po leszczyńskim spotkaniu:

Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali): Muszę pochwalić całą drużynę, w tym naszych juniorów, którzy pokazali serce do walki i na bieżąco wyciągali wnioski. Nawet jak Hubert Czerniawski przyjechał w 10 wyścigu na ostatniej pozycji otrzymał ode mnie gratulację za wspaniałą walkę i za to, że do ostatnich metrów nie pękł przed Grzegorzem Zengotą. To, że przegrał wcale nie jest dla niego ujmą. Dzięki świetnej jeździe młodzieżowców gospodarze nie uciekli nam w początkowej fazie meczu, a jaką oni prezentują klasę w tej formacji nie trzeba nikomu wyjaśniać. Jak mówiłem wielokrotnie, nasze wyniki w największej mierze są zależne od postawy Przemka Pawlickiego i Krzyśka Kasprzaka. Obaj pojechali znakomicie i dlatego wygraliśmy. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, bo nikt już nie będzie nam liczył serii spotkać bez zdobyczy punktowych.

Piotr Baron (trener Fogo Unii Leszno): Widowisko było dla kibiców zapewne fajne i cieszę się, że wielu osobom to się podobało, ale my z tego nie jesteśmy zadowoleni. Przyczyna naszej porażki tkwi w źle przygotowanym  torze. Popełniliśmy błąd, czego efektem było to, że nie udało się naszym zawodnikom optymalnie dopasować sprzętu. Z drugiej strony gościliśmy bardzo dobrą drużynę, która okazała się lepsza i trzeba jej tylko pogratulować. My zaś musimy popracować nad popełnionymi błędami i wyciągnąć z tego wnioski.

Bartosz Zmarzlik (lider Cash Broker Stal): Cieszymy się ze zwycięstwa, bo nikt na nas nie stawiał. Kluczem do wygranej było to, że pojechaliśmy zespołowo, wszyscy chłopacy spisali się rewelacyjnie. Ostatnie opinie, mało dla nas pozytywne, dobrze na nas wpłynęły. Wiedzieliśmy, że musimy się spiąć i naprawdę widać było u nas to zjednoczenie sił. Tak dobrej atmosfery, tak znakomitej współpracy w drużynie jeszcze w tym roku nie było. Szkoda tego upadku w ostatnim wyścigu. Pojechałem tą samą linią co Krzysiek Kasprzak. Myślałem, że Emil będzie jechał dalej szerzej, ale on ściął i ciut zabrakło do tego żebyśmy się nie zderzyli. Wygrana w Lesznie to już jednak historia. Jesteśmy teraz myślami w Zielonej Górze, gdzie czeka nas kolejny bardzo trudny występ.

Emil Sajfutdinow (lider Fogo Unii Leszno): To było ciężkie dla nas spotkanie. Tor został mocniej ubity niż zakładaliśmy i dlatego mieliśmy kłopoty ze znalezieniem właściwych ustawień. Z drugiej strony tor pozwalał na jazdę po całej szerokości. Trudno jednak się tłumaczyć torem, skoro był równy dla wszystkich. Mistrzowie pokazali klasę i teraz mamy co poprawiać. Trzeba skupić się nad play off. Jeżeli chodzi o wypadek z ostatniego wyścigu to tak naprawdę nie ma już sensu do niego wracać. Wszystko sobie z Bartkiem wyjaśniliśmy. To był przypadek, na którego nikt nie ma wpływu. Nie mamy lusterek i przez to nie zawsze widzimy, co się wokół nas dzieje. Na tym drugim łuku najpierw wjechał Krzysiek Kasprzak, potem Bartek i dla mnie po prostu zabrakło miejsca, stąd zderzyliśmy się motocyklami.

Robert Borowy