W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2017

Przed nami VII runda Grand Prix. Bez Hancocka i Pedersena!

2017-08-12

W sobotę, 12 sierpnia w szwedzkiej Malilli odbędzie się siódma runda tegorocznych indywidualnych mistrzostw świata na żużlu. Mocno trzymamy kciuki za Polaków, w szczególności za Bartoszem Zmarzlikiem.

medium_news_header_19257.jpg

Stadion G&B Arena, na którym swoje ligowe mecze rozgrywa Dackarna, już po raz 12 będzie organizatorem Grand Prix. Pierwszy raz najlepsi żużlowcy świata zjechali tam w 2005 roku i triumfatorem Grand Prix Skandynawii został Jason Crump. W kolejnych trzech latach zwyciężali Andreas Jonsson i dwukrotnie Leigh Adams. Potem nastąpiła wspaniała passa polskich żużlowców. W 2009 roku triumfował Tomasz Gollob, rok później Rune Holta, w 2011 roku wygrał Jarosław Hampel, a po nim na najwyższym stopniu podium ponownie stanął Gollob. Była to zresztą ostatnia w karierze wygrana w Grand Prix najlepszego polskiego żużlowca w historii tej dyscypliny. W 2013 roku Malilla nie gościła turnieju Grand Prix, ale od następnego sezonu rozgrywane jest już tam Grand Prix Szwecji. Ostatnie trzy sezony należały już do Taia Woffindena, Nicki Pedersena i Grega Hancocka. W tym czasie z biało-czerwonych na podium stanął tylko Piotr Pawlicki, który przed rokiem był trzeci.

Tor w Malilli, mający długość 305 metrów, należy do jednych z lepszych do ścigania i zawsze tam możemy obejrzeć naprawdę dobre zawody. Zapewne nie inaczej będzie w sobotę. Turniej w Szwecji może dać nam odpowiedzieć na wiele istotnych pytań. Najważniejsze z nich to czy Bartosz Zmarzlik potwierdzi rosnącą ostatnio formę sportową i włączy się jeszcze do walki o medal? Zadanie do realizacji jest bardzo trudne, gdyż żużlowiec Cash Broker Stali Gorzów traci do miejsca na podium 20 punktów. To naprawdę dużo, bo praktycznie nie może już pozwolić sobie na słaby występ. Musi w każdym kolejnym turnieju zdobywać po kilkanaście punktów. Przed rokiem na obiekcie Dackarny zebrał on 10 punktów. Jak sam przyznaje, lubi startować na tym torze, co potwierdził choćby w meczach ligi szwedzkiej. Przed rokiem zdobył tam 16 punktów w sześciu startach, w tym 12 punktów w pięciu biegach, notując w ostatnim wyścigu defekt motocykla.

- Każdy turniej jest nowym otwarciem i zobaczymy co przyniesie nam nadchodząca sobota – gorzowianin, jak zawsze, jest bardzo oszczędny w słowach. Zwraca on jednak uwagę na klimat panujący w Malilli. Często tam tor jest układany przez deszcz i każdy dzień może przynieść inne warunki do ścigania. Zwłaszcza, że prognozy tradycyjnie już nie są najlepsze i można spodziewać się przejściowych opadów deszczu w sobotnie południe.

Dużo do powiedzenia powinni mieć dwaj inni Polacy Maciej Janowski i Patryk Dudek, którzy w generalnej punktacji plasują się na drugiej i trzeciej pozycji ze stratą zaledwie trzech punktów do Jasona Doyle’a. Obaj nasi zawodnicy na co dzień jeżdżą w lidze szwedzkiej właśnie w miejscowej Dackarnie. Nie zawsze im się wiedzie, szczególnie na własnym torze, ale doświadczenie zebrane z ostatnich lat może zaprocentować w najważniejszych biegach sobotniego wieczoru. W miejscowym zespole startuje również czwarty w generalnej klasyfikacji Fredrik Lindgren.

Kto jeszcze może włączyć się do walki o zwycięstwo? Oczywiście lider Jason Doyle. Australijczyk cały czas jeździ z niewyleczoną w pełni kontuzją stopy, ale nie wpływa to na jego dyspozycję. W coraz wyższej formie znajduje się Emil Sajfutdinow, nadal dużo do powiedzenia może mieć Tai Woffinden. Zastanawiające jest, w jakiej dyspozycji będzie Martin Vaculik, który boryka się z kontuzją i nie wiadomo, czy da sobie radę z jazdą? Ze startu zrezygnowali za to Nicki Pedersen i Greg Hancock. Ten pierwszy ogłosił, że nie powróci na tor przynajmniej do końca września. Tym samym dalej zastępować go będzie jego rodak, Peter Kildemand. Natomiast Amerykanin opuści drugie w swojej karierze Grand Prix, ale zapewnia, że powróci do ścigania w Gorzowie 26 sierpnia.

- Mój kontuzjowany bark nie jest jeszcze wystarczająco stabilny, abym mógł czuć się komfortowo w czasie jazdy na torze. Jestem rozczarowany tą sytuacją, ale faktem, że muszę odpuścić drugi w karierze turniej Grand Prix, ale wiem, że jest to dobra decyzja. Wolę posłuchać się mojego ciała, żeby nie doprowadzić go do gorszego stanu. Nadal będę intensywnie się rehabilitował liczę na powrót na kolejną rundę mistrzostw – powiedział czterokrotny indywidualny mistrz świata, za którego w Malilli pojedzie Martin Smolinski. Ostatni dzwonek mają za to Niels Kristian Iversen i Antonio Lindbaeck. Jak się nie wezmą do pracy, to nie utrzymają się cyklu na przyszły sezon.

Jak widać, tradycyjnie już pytań jest mnóstwo, a odpowiedzi na nie poznamy dopiero w sobotni wieczór. Transmisję z zawodów oczywiście przeprowadzi Canal+. Początek o godzinie 19.00. Zapraszamy.

Robert Borowy

Klasyfikacja SGP po pięciu turniejach: 1. Jason Doyle 78, 2. Maciej Janowski 75, 3. Patryk Dudek 75, 4. Fredrik Lindgren 58, 5. Emil Sajfutdinow 58, 6. Tai Woffinden 57, 7. Bartosz Zmarzlik 55, 8. Martin Vaculik 49, 9. Matej Zagar 48, 10. Greg Hancock 45, 11. Chris Holder 44, 12. Piotr Pawlicki 44, 13. Niels-Kristian Iversen 38, 14. Antonio Lindback 36, 15. Peter Kildemand 22, 16. Vaclav Milik 13, 16. 17. Nicki Pedersen 8, 18. Maksims Bogdanow 8, 19. Kenneth Bjerre 7, 20. Przemysław Pawlicki 3, 21. Craig Cook 2, 22. Josh Bates 2, 23. Nick Skorja 1.