W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Walka o medale mistrzostw Europy zapowiada się fascynująco

2017-10-10

Przed finałową rundą cyklu Speedway Euro Championship, która 14 października odbędzie się w Lublinie, walka będzie toczyła się nie tylko złoty, ale i brązowy medal. 

medium_news_header_19839.jpg

Obecnie ex aequo trzecie miejsce w klasyfikacji przejściowej cyklu zajmują Andreas Jonsson i Artiom Łaguta. Do prowadzącego Andrzeja Lebiediewa po tracą sześć punktów, co sprawia, że walka pomiędzy nimi o brąz, może przerodzić się nawet w gonitwę o złoty medal.

Zarówno Łaguta, jak i Jonsson, w tegorocznym cyklu Indywidualnych Mistrzostw Europy znaleźli się dzięki stałym „dzikim kartom”. Po Rosjaninie należało spodziewać się wysokich zdobyczy punktowych. Trudno było przewidzieć natomiast, jak zaprezentuje się Szwed, jednak już podczas pierwszej rundy SEC w Toruniu, Jonsson udowodnił, że decyzja o przyznaniu mu „dzikusa” była słuszna. Na Motoarenie, reprezentant Szwecji zdobył 10 punktów, będąc jednym z najbardziej widowiskowo jeżdżących zawodników. W Güstrow, pomimo dwóch zwycięstw, Jonssonowi nie udało się awansować do wyścigu „ostatniej szansy”, a cały turniej zakończył z ośmioma „oczkami” na koncie. Najlepszy, jak dotąd, występ przyszedł w idealnym dla Szweda momencie. Przed swoją publicznością w Hallstavik, „AJ” zdobył 14 punktów, dzięki czemu zajął miejsce na najniższym stopniu podium. 32 punkty zdobyte podczas trzech rund tegorocznego cyklu Indywidualnych Mistrzostw Europy, klasyfikują Szweda na trzeciej pozycji w klasyfikacji przejściowej cyklu.

Dla Artioma Łaguty, turniej otwierający tegoroczne zmagania o tytuł najlepszego zawodnika w Europie był jednym z najbardziej pechowych w karierze. Rosjanin był szybki, dobrze dopasowany do nawierzchni toruńskiej Motoareny, jednak dwa wykluczenia sprawiły, że młodszy z braci nie znalazł się w wyścigu barażowym. Po nieudanym występie w Toruniu, przyszło premierowe zwycięstwo w historii SEC. W Güstrow, Łaguta czterokrotnie dojeżdżał do mety na pierwszym miejscu, a awans do wyścigu finałowego uzyskał bezpośrednio po rundzie zasadniczej. W wyścigu nr 22, Rosjanin wykorzystał błąd Andrzeja Lebiediewa i pewnie pomknął do mety po zwycięstwo.

W Szwecji Laguta miał niemrawy początek zawodów. Po trzech seriach startów miał trzy punkty na koncie, jednak dwie kolejne przyniosły mu dwa zwycięstwa i awans do wyścigu barażowego. W gonitwie nr 21, Łaguta nie miał jednak większych szans i zawody zakończył na szóstej pozycji z dziewięcioma punktami na koncie. Po trzech rundach cyklu SEC 2017, Rosjanin ma tyle samo punktów co Andreas Jonsson.

Co ciekawe, pomimo wielu podobieństw obu zawodników pod względem startów w cyklu Speedway Euro Championship, zgoła odmiennie przedstawiają się ich statystyki w całym sezonie 2017. Artiom Łaguta ma za sobą kapitalne występy w PGE Ekstralidze. Rosjanin broniący barw zespołu MrGarden GKM-u Grudziądz, osiągnął średnią 2,236 punktu na bieg, co stawia go na trzecim miejscu w klasyfikacji najlepszych zawodników w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej. Oprócz startów w Polsce oraz w cyklu SEC, młodszy z braci Lagutów ma za sobą starty w lidze rosyjskiej, gdzie wraz z Mega-Ładą Togliatti został złotym medalistą tamtejszych rozgrywek.

Zupełnie inaczej prezentuje się ten rok w wykonaniu Andreasa Jonssona. Szwed miał być jednym z liderów ekstraligowego Vitroszlifu CrossFitu Włókniarza Częstochowa, jednak średnia 1,175 punktu na bieg sprawiła, że Jonsson był najsłabszym obcokrajowcem zespołu spod „Jasnej Góry”. Zdecydowanie lepsze wyniki osiągał w rodzimej Elitserien. Wraz z Rospiggarną Hallstavik dotarł do półfinałów tamtejszej ligi, a w barwach Drużynowego Mistrza Szwecji z 2016, „AJ” osiągnął średnią 1,864 punktu na bieg.

Pomimo tego, że obaj zawodnicy zajmują w tym momencie trzecie miejsce w klasyfikacji przejściowej cyklu SEC, ich strata do lidera wynosi sześć punktów, a do drugiego Vaclava Milika, tylko dwa „oczka”. Z drugiej strony do podium sześć punktów traci piąty w klasyfikacji Krzysztof Kasprzak. Przy ,,dobrych wiatrach'' może on jeszcze obronić wywalczoną przed rokiem trzecią pozycję. Może również nie zagwarantować sobie pozostania w cyklu na kolejny rok, gdyż takie prawo uzyska pięciu najlepszych zawodników w końcowej klasyfikacji. Jak widać, w Lublinie możemy być świadkami wielu przetasowań, a medalistów poznamy najprawdopodobniej dopiero po ostatnim wyścigu.

(ip)

Fot. One Sport

Lista startowa finałowej rundy SEC, Lublin, 14.10:
1. #507 Krzysztof Kasprzak (Polska)
2. #58 Mateusz Szczepaniak (Polska)
3. #84 Martin Smolinski (Niemcy)
4. #91 Kenneth Bjerre (Dania)
5. #129 Andzejs Lebedevs (Łotwa)
6. #9 Andrey Kudryashov (Rosja)
7. #13 Vaclav Milik (Czechy)
8. #2 Artem Laguta (Rosja)
9. #59 Przemysław Pawlicki (Polska)
10. #19 Jurica Pavlic (Czechy)
11. #16 Daniel Jeleniewski (Polska)
12. #52 Michael Jepsen Jensen (Dania)
13. #66 Leon Madsen (Dania)
14. #100Andreas Jonsson (Szwecja)
15. #177 Mikkel Bech (Dania)
16. #44 Kacper Gomólski (Polska)
17. Oskar Bober (Polska)
18. Paweł Miesiąc (Polska)