W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Anity, Elizy, Mirona , 17 sierpnia 2018

Legendy Stali Gorzów na PGE Narodowym

2018-05-15

Żużlowe Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zgromadziło blisko 55 tysięcy widzów.

medium_news_header_21758.jpg

Wśród nich był również legendarny zawodnik Stali Gorzów Bogusław Nowak, z którym rozmawialiśmy tuż przed pierwszym wyścigiem. I choć znamy już wszystkie rozstrzygnięcia dotyczące tej imprezy warto jednak przeczytać, jak typował były mistrz Polski z 1977 roku.

- Miło pana spotkać na święcie żużla w Warszawie. Który już raz jest pan widzem na Stadionie Narodowym?

- Jestem w Warszawie już po raz czwarty, a więc nie opuściłem żadnych zawodów. Choć przyznam, że 4 lata temu zaczęło się niefortunnie i było wielkie rozczarowanie organizacyjne. Jednak w kolejnych latach wszystko jest na najwyższym poziomie.

- Właśnie jak panu się podoba atmosfera na stadionie, mamy dziś rekord publiczności w historii żużlowej Grand Prix?

- To pokazuje jak rodacy kochają żużel, sam stadion i atmosfera to coś nadzwyczajnego i warto tu być.

- Jeździ pan również na inne zawody Grand Prix?

- Byłem wcześniej w Pradze oraz w Szwecji.

- Z tego, co wiem to towarzyszą panu w Warszawie inne osoby związane ze Stalą?

- Przyjechałem w towarzystwie Jurka Rembasa, Stasia Maciejewicza oraz Marka Towalskiego. Trzymamy się zawsze razem.

- Czyli legendy Stali dopingują dziś najmocniej gorzowskich żużlowców?

- Oczywiście, najbardziej liczymy na Bartka, ale mamy nadzieję, że dobrze pojedzie też Kasprzak i inni Polacy.

- A kto według pana jest faworytem do wygranej w Warszawie?

- Trudno powiedzieć, gdyż stawka jest bardzo wyrównana. Rewelacyjnie sezon zaczął Lindgren, ja jednak oczywiście liczę na Bartka.

- W takim razie życzę dużo emocji i dziękuję za rozmowę

- Dziękuję bardzo.

Przemysław Dygas