W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2018

Wielki finał czas zacząć. Stal walczy o dziesiąte mistrzostwo

2018-09-15

Po pięciu miesiącach zakończyła się zabawa w żużel, a zaczyna się najważniejsza część ligowego sezonu. Finał PGE Ekstraligi z udziałem Fogo Unii Leszno i Cash Broker Stali Gorzów.

medium_news_header_22753.jpg

Niedziela. 5 października 2014. Godzina 20.25. Wyścig 13 meczu Stali z Unią Leszno. Na starcie od krawężnika stają: Tobiasz Musielak, Matej Zagar, Przemysław Pawlicki i Krzysztof Kasprzak. W tym momencie Stal prowadzi 44:28 i wiadomo, że do pełni szczęścia brakuje jednego punktu. Można przegrać nawet podwójnie, ale najważniejsze, żeby choć jeden z gorzowian dojechał do mety. Po niespełna 61 sekundach od puszczenia przez sędziego Leszka Demskiego taśmy startowej, wszystko jest już jasne. Wygrywa co prawda starszy z braci Pawlickich, ale na drugiej pozycji do mety dojeżdża Kasprzak, tuż za nim Zagar i wypełniony do ostatniego miejsca stadion im. Edwarda Jancarza szaleje z radości. Po 31 latach Stal Gorzów została drużynowym mistrzem Polski! Po raz ósmy w historii. W 60 sezonie startów na ligowych torach w centralnych rozgrywkach.

- Statek dopłynął, kapitan melduje wykonanie zadania – dumnie ogłosił wtedy Krzysztof Kasprzak. - To wspaniałe uczucie wywalczyć ze Stalą coś, czego nie udało się wielu pokoleniom żużlowym – mówił po ostatnim wyścigu Bartosz Zmarzlik. - Świętowanie tak naprawdę rozpoczęliśmy już po 11 wyścigu – zdradził Tomasz Gapiński. – To do mnie wciąż nie dociera. Jestem w zespole, który po 31 latach odzyskał mistrzostwo dla Gorzowa – kręcił głową Adrian Cyfer. – To coś wspaniałego startować w Stali i do tego zaliczyć świetny występ w finale. Czuję, że odegrałem ważną rolę w zdobyciu tego złota – cieszył się Linus Sundstroem. – Wiedziałem, że chłopacy poradzą sobie beze mnie w decydujących spotkaniach. Klimat w Gorzowie jest fantastyczny – przyznał Niels K. Iversen. – Wróciłem do Gorzowa, bo czekała nas niedokończona robota z 2012 roku – przypomniał Matej Zagar. – Jestem częścią tej drużyny i to złoto naprawdę wspaniale smakuje – ocenił Piotr Świderski.

Po czterech lata ponownie mamy wielki finał z udziałem Cash Broker Stali i Fogo Unii Leszno. Tym razem drużyny pojadą w odwrotnej kolejności. To znaczy najpierw w Gorzowie, potem w Lesznie. Na stadionie im. Edwarda Jancarza wielkie emocje czekają nas już w najbliższą niedzielę (16 września) o godzinie 19.15. Czy Stal zdoła wygrać z faworyzowanym rywalem?

- Na papierze lepsza jest Unia, mająca bardziej wyrównany i doświadczony zespół – uważa Bogusław Nowak, dwunastokrotny medalista DMP z gorzowską Stalą. – Nie oznacza to, że jest to drużyna kompletna, bo także przechodzi swoje problemy. Ponadto w przypadku Stali widać, że ta forma rośnie. Myślę, że dwa bardzo dobre mecze półfinałowe zbudowały w tym zespole siłę, bo to jest naprawdę inna drużyna niż jeszcze kilka tygodni temu. Ponadto gorzowianie od lat świetnie radzą sobie w Lesznie. Zresztą za moich czasów też zawsze radziliśmy sobie na tamtym torze i bywało, że potrafiliśmy u siebie przegrać a tam wygrać. I tak jest dzisiaj, bo przypomnę, że w ostatnich latach obecna Stal częściej wygrywała na ,,Smoczyku’’ niż przegrywała – zauważa.

O tym, że faworytem do mistrzowskiego tytułu są leszczyńskie Byki są przekonani niemal wszyscy, ale nie wszyscy. Choćby znany menadżer byłego wielokrotnego mistrza świata w boksie Dariusza Michalczewskiego, a także założyciel klubu żużlowego JAG Łódź, Andrzej Grajewski uważa, że będą to dwa niezapomniane finały. A kto wygra?

- Jeżeli Martin Vaculik będzie w tych meczach w najwyższej dyspozycji, to faworytem dla mnie będą gorzowianie – stwierdził.

Trener Stanisław Chomski przyznaje, że rywale dysponują silną drużyną, ale ważniejsza jest ocena własnych atutów.

- Unia ma bardzo dobrych seniorów i silną formację juniorską, co widać w każdym spotkaniu. Ale my musimy szukać naszych silnych stron i starać się to wykorzystać – uważa.

Zdaniem Bartosza Zmarzlika nie ma czegoś takiego, jak ocenianie sił na papierze. Jest on zdania, że każdy dzień jest inny i nawet w czasie zawodów, w ciągu dwóch godzin, może mnóstwo rzeczy się wydarzyć.

- W Grand Prix sytuacja potrafi zmieniać się z minuty na minutę. Każdy nowy mecz, to nowe wyzwanie. Każdy ma takie same szanse, gdyż wszyscy na równych zasadach stajemy pod taśmą. O tytule tak naprawdę zadecyduje dyspozycja podczas obu meczów – podkreśla.

Działacze Cash Broker Stali nie kryją, że skoro drużyna dotarła już do wielkiego finału i zapewniła sobie przynajmniej srebrny medal, to teraz nie pozostało nic innego, jak podjąć walkę o złoto. Dziesiąte w historii klubu.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

Awizowane składy na niedzielny finał:

Cash Broker Stal Gorzów:

9. Krzysztof Kasprzak
10. Grzegorz Walasek
11. Martin Vaculik
12. Szymon Woźniak
13. Bartosz Zmarzlik
14. Hubert Czerniawski
15. Rafał Karczmarz

Fogo Unia Leszno:

1. Emil Sajfutdinow
2. Brady Kurtz
3. Jarosław Hampel
4. Janusz Kołodziej
5. Piotr Pawlicki
6. Bartosz Smektała
7. Dominik Kubera