W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Dalidy, Juliusza, Łucji , 13 grudnia 2018

Z motocrossu na żużel. Ciekawa decyzja nastolatki

2018-10-09

W Rzeszowie odbył się ostatni w tym roku egzamin na licencję żużlową. Wśród zdających była Wiktoria Garbowska.

medium_news_header_22970.jpg

Pochodząca spod bydgoskiego Żołędowa 17-latka już w lipcu była o krok od uzyskania odpowiedniego certyfikatu, ale wtedy na rybnickim torze nie powiodło się jej i musiała odłożyć marzenia do października. Co ciekawe, w Rybniku zdawała jako zawodniczka Polonii Bydgoszcz, z kolei w Rzeszowie już jako reprezentantka Sparty Wrocław. Tym samym Wiktoria jest czwartą w historii polskiego żużla kobietą posiadającą odpowiednie uprawnienia do jazdy po owalnym torze. Przed nią były Klaudia Szmaj, Weronika Burlaga oraz Monika Nietyksza. Ta pierwsza już zakończyła przygodę z żużlem, dwie kolejne startują. Burlaga była zresztą niedawno w Gorzowie na finale Drużynowych Mistrzostw Polski juniorów w barwach gnieźnieńskiego Startu. Nie było jej dane wyjechać jednak na tor, gdyż pełniła rolę zawodniczki rezerwowej.

Powróćmy jednak do Wiktorii Garbowskiej, bo zapewne niewiele osób pamięta, że ambitna dziewczyna jeszcze niedawno zdobywała medale mistrzostw Polski seniorek dla… Gorzowa. Nie na torze żużlowym oczywiście, ale na motocrossie. Przypomnijmy, bo już kiedyś mieliśmy okazję pisać na naszym portalu o sukcesach Wiktorii, że w sportach motorowych zakochała się ona już jako kilkuletnia dziewczynka. Nie interesowały ją lalki, ale właśnie motocykle. Wzięło się to z tego, że pewnego razu jej tata Robert kupił motocykl KTM 65 ccm dla starszego o rok brata Wiktorii – Piotrka. On  jednak trochę popróbował, lecz nie zapałał miłością do systematycznej jazdy. Wiktoria co innego. Męczyła tatę, żeby dał jej spróbować. Tak dla zabawy. Ojciec długo był nieugięty, ale co nie robi się dla ukochanej córeczki. Na początek pozwolił jej kręcić kółeczka na małym torze. Potem już przeszła na tor motocrossowy i jako 11-latka zaczęła startować w zawodach. I to z chłopakami. - Szybciej przez to się uczyłam. W dwa tygodnie więcej się nauczyłam niż brat w dwa lata – śmieje się Wiktoria.

Wiktoria robiła postępy i w pewnym momencie pojawiła się potrzeba zakupu nowego motocykla. Przesiadła się na 85 ccm. Jednocześnie zgłosiła się do Automobilklubu Gorzowskiego, żeby ten przyjął ją w swój poczet. –  W mojej rodzinnej Bydgoszczy nie mamy takiego klubu, a gorzowscy działacze są bardzo fajni. Jest to najfajniejszy klub, to tu jest najfajniejsza atmosfera. Szczególnie dużo pomaga mi pani prezes Monika Budnik – mówiła nam Wiktoria przed dwoma laty.

W 2015 roku Wiktoria dokonała nie lada wyczynu. Jako 14-latka wywalczyła wicemistrzostwo Polski kobiet. Oficjalna strona Polskiego Związku Motorowego po ostatniej rundzie, która odbyła się w Gdańsku tak pisała o Wiktorii:

,,Prawdziwą sensacją okazał się start czternastoletniej Wiktorii Garbowskiej (AK Gorzowski). Już kilkakrotnie pisaliśmy o jej talencie i niewiarygodnej ambicji, ale to co ta dziewczyna pokazała podczas zawodów wprawiło wszystkich w osłupienie. Nie dość, że uzyskała jeden z najlepszych czasów, to jeszcze zaprezentowała styl w pełni dojrzałego ridera, bo nie było hopy, której by nie skoczyła’’.

Do tego sukcesu doszły inne. Trzecie miejsce indywidualnie w Pucharze Polski oraz indywidualnie i drużynowo brązowe medale wywalczone w mistrzostwach Polski strefy zachodniej. W następnym sezonie Wiktoria sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Polski seniorek, po czym zmieniła barwy klubowe i przeszła do WKM Więcbork. W 2017 roku zdominowała mistrzostwa kraju i z miażdżącą przewagą nad rywalkami sięgnęło po złoty krążek. Po czym zrezygnowała z dalszej jazdy na motocrossie, stawiając na… żużel.

Naukę zaczęła pobierać w Szwecji, dokładnie u Andreasa Jonssona na torze w Hallstavik. Na tym samym, na którym w tym roku rozegrano po raz pierwszy Grand Prix. Teraz po zdaniu licencji okaże się, czy dziewczyna ma także talent do jazdy w lewo. Bo do jazdy po hopkach miała ogromne zacięcie i to zaowocowało wieloma sukcesami. Na torze żużlowym będzie jej zapewne trudniej, bo co innego rywalizacja z kobietami, co innego z mężczyznami.  Kiedy zapytałem Wiktorii, co jest dla niej takiego fascynującego w sportach motorowych miała ona gotową odpowiedź. – Wszystko, emocje, adrenalina, rywalizacja, chęć prześcignięcia rywali – krótko stwierdziła.

Robert Borowy

Fot. archiwum W. Garbowskiej