W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Trudny czas dla Stali Gorzów. Duński trop dalej aktualny?

2018-10-10

Tak naprawdę dopiero w pierwszej połowie listopada poznamy składy wszystkich drużyn, które w przyszłym sezonie pojadą w żużlowej PGE Ekstralidze.

medium_news_header_22981.jpg Czy Anders Thomsen zasili barwy Stali Gorzów w nowym sezonie?

Nie przeszkadza to oczywiście w prowadzeniu obecnie licznych spekulacji wśród dziennikarzy i kibiców, choć tak naprawdę nawet prezesi klubów nie do końca wiedzą na czym stoją. To, że dzisiaj jakiś zawodnik poda prezesowi rękę nie oznacza, że za tydzień nie zmieni decyzji. I wcale nie musi być to związane z przypływem nagłej miłości do nowego klubu, ale ze zmieniającej się szybko sytuacji rynkowej. Żużlowy potrafią doskonale liczyć i jeżeli najpierw dostaną ofertę bycia prowadzącym parę w jakiejś drużynie, a po kilku dniach okazuje się, że ten klub ogłasza zatrudnienie kilku liderów, to pojawia się problem dla tego pierwszego. W polskiej lidze inaczej zdobywa się punkty z pozycji numeru nieparzystego, inaczej będąc tak zwanym ,,doparowym’’. Nie wszyscy żużlowcy chcą pełnić drugiej roli i stąd bywa, że nawet po ustaleniu warunków nagle wycofują się i stawiają na inny zespół. Dający im większe możliwości wybicia się ponad przeciętność. Dlatego póki nie są podpisane umowy kontraktowe, póty jeszcze możemy oglądać różne zwroty sytuacji. A kontrakty będą mogły być zawierane dopiero w listopadzie, kiedy ukaże się wzór takiej umowy.

Na obecną chwilę wszystko wskazuje na to, że z Cash Broker Stalą Gorzów pożegnają się Martin Vaculik, Linus Sundstroem i Grzegorz Walasek. W kuluarach słychać, że zostaną oni zastąpieni, jak już pisaliśmy w zeszłym tygodniu, przez Petera Kildemanda oraz Andersa Thomsena, aczkolwiek nie można wykluczyć innego jeszcze rozwiązania. Gdzieniegdzie nadal słychać, że w orbicie zainteresować gorzowian znajduje się Michael Jepsen Jensen, z którym nasi działacze w pierwszym podejściu nie znaleźli porozumienia ze względu na wysokie wymagania finansowe Duńczyka. Ponadto działacze Falubazu Zielona Góra oficjalnie twierdzą, że porozumiały się już ze swoim zawodnikiem i wydaje się, że sprawa jest zamknięta. Ale czy na pewno?

Otwartym pozostaje wciąż pytanie, czy były mistrz świata juniorów zgodzi się pełnić rolę kwiatuszka do kożucha w obliczu zapewnień włodarzy zielonogórskiego klubu o zakontraktowaniu dwóch gwiazd? Nazwiska jeszcze oficjalnie nie padają, ale chodzi zapewne o Nicki Pedersena i Martina Vaculika. Trzecim liderem w Falubazie byłby Patryk Dudek, zaś drugą linię mają stanowić Piotr Protasiewicz i właśnie Michael Jepsen Jensen. W tej sytuacji brakuje miejsca dla Grzegorza Zengoty, o ile Jensen podtrzyma deklarację pozostania. Zresztą zielonogórzanie już ogłosili odejście Zengoty, co może świadczyć, iż mają już skompletowany zespół.  

W przypadku gorzowskiego zespołu już pojawiają się opinie, że szykowane zmiany kadrowe negatywnie wpłyną na siłę drużyny. Na obecnym etapie trudno cokolwiek komentować, skoro tak naprawdę nie znamy składów wszystkich drużyn, aczkolwiek zanosi się na to, że w przyszłym sezonie jedynie beniaminek PGE Ekstraligi z Lublina, o ile nie sięgnie on po przynajmniej dwie gwiazdy, może mieć trudności z dotrzymaniem kroku pozostałym. Faktem jest, że lublinianie oferują bardzo wysokie stawki, ale chętnych póki co za bardzo nie widać. To jednak może również się nagle zmienić. Zwróćmy bowiem uwagę, że jeszcze w zeszłym tygodniu niemal wszyscy pisali, że Vaculik jest już w Lublinie. Teraz piszą, że jest w Zielonej Górze. Zobaczymy co będzie w przyszłym tygodniu?

Robert Borowy