W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Walczą o przetrwanie i liczą na najmłodszych

2018-12-04

Czeski żużel od lat przeżywa duże trudności. W tej chwili jedynie Vaclav Milik stara się utrzymać kontakt ze światową czołówką, choć wciąż nie może spełnić marzenia w postaci awansu do Grand Prix.

medium_news_header_23449.jpg Fot. Robert Borowy Na torze w Chabarovicach

Vaclav Milik to dwukrotny medalista indywidualnych mistrzostw Europy. W 2016 roku był drugi w klasyfikacji generalnej, a przed rokiem trzeci. Ma on na koncie wiele tytułów, medali, w 2017 roku stanął nawet na podium w Grand Prix Czech, gdzie na praskim torze uplasował się na trzecim miejscu.

 

Żużel w cieniu hokeja

25-latek pochodzi z Caslavia i jest synem byłego medalisty mistrzostw Europy na torze trawiastym, również Vaclava. Inni obecnie czołowi czescy żużlowcy, którzy starają się utrzymać ten sport w swoim kraju, to Josef Franc, Eduard Krcmar, Zdenek Simota, Ondrej Smetana, Hynek Stichauer, Martin Malek, Michal Skurla, Zdenek Holub, Jan Holub, Filip Sitera czy Jan Kvech. Kłopot w tym, że wszyscy oni prezentują poziom nie pozwalający powalczyć nawet w europejskich rozgrywkach, czego przykładem była jazda Josefa Franca w tegorocznych indywidualnych mistrzostwach Europy. Aktualny mistrz Czech w europejskim czempionacie w czterech turniejach wywalczył zaledwie cztery punkty, z czego trzy na zakończenie rywalizacji w Chorzowie.

Czesi od kilku lat nie mogą zdobyć medalu w mistrzostwach Europy par, choć jest to najsłabiej zawsze obsadzana mistrzowska impreza, w której parę lat temu nasi południowi sąsiedzi niemal corocznie stawali na podium. Dzisiaj pozostają w cieniu nawet takich nacji jak Francja, Łotwa czy Włochy.

Słabe wyniki nie biorą się oczywiście z przypadku. W Czechach od lat króluje hokej na lodzie, piłka nożna, zainteresowaniem cieszą się też inne dyscypliny. Na ich tle ,,plocha draha’’ nie może się przebić, nie może pozyskać możnych sponsorów, brakuje przez to kibiców i tak naprawdę tylko ośrodki w Pardubicach oraz Pradze dobrze sobie radzą. Ten pierwszy słynnie z tego, że od 1929 roku rozgrywane są tam prestiżowe turnieje o Zlatą Przilbę. W tym roku odbyła się 70. edycja i corocznie impreza ta jest wielkim świętem sportowym nie tylko w Pardubicach. W stolicy Czech z kolei wiodącymi imprezami są rozgrywany od 1969 roku memoriał Lubosa Tomicka oraz od 1997 roku turnieje Grand Prix.

 

Dziesięć stadionów

Obecnie w Czechach aktywnych jest dziesięć ośrodków. Poza wymienionymi już w Pardubicach i Pradze są to jeszcze: Liberec, Brezolupy, Pilzno (na zdjęciu z lewej), Svitavy, Divisov, Chabarovice, Koprzywnice oraz Slany (na zdjęciu z prawej). Nie we wszystkich tych miastach żużel jest na tyle rozwinięty, że odbywają się tam liczne imprezy i działają zespoły ligowe. Przykładowo Chabarovice organizują tylko jedną imprezę w sezonie. Jest to rozgrywany od 1992 roku memoriał Jirí Hurycha, ostatnio połączony z Indywidualnym Pucharem Czech. Podobnie jest w Divisovie, gdzie w przyszłym roku ujrzymy tylko jedne oficjalne zawody.

Rozgrywki ligowe składają się z dwóch szczebli. W wyższej klasie rozgrywek w tym roku występowały tylko cztery zespoły, z czego jeden ze… Słowacji, opisany już niedawno przez nas SC Żarnovica. Pozostałe to AMK Zlata Prilba Pardubice, AK Marketa Praga i AK 3ton Slany. Jeszcze przed dwoma laty tych zespołów było więcej, bo sześć. Nie jeździli co prawda zawodnicy z Żarnovicy, ale byli żużlowcy z Pilzna, Brezolup oraz z Mseno. W tym ostatnim miasteczku, liczącym półtora tysiąca mieszkańców, żużel ostatnio zamilkł, co jest zjawiskiem niepokojącym, bo był to przez wiele lat prężnie działający ośrodek, który w latach 2009-2011 dzierżył miano mistrzów kraju i był organizatorem wielu imprez międzynarodowych. W rozgrywkach I ligi pojadą tylko cztery zespoły, z czego cieszy powrót na ligowe tory ekipy z Koprzywnicy. Poza nim ujrzymy Svitavy oraz rezerwy Pragi i Żarnovic. Ponadto w kalendarzu rozgrywek mistrzowskich mamy Indywidualne Mistrzostwa Czech, Międzynarodowe Mistrzostwa Czech Par, Indywidualny Puchar Czech, Indywidualne Mistrzostwa Czech Juniorów oraz Międzynarodowe Drużynowe Mistrzostwa Czech Juniorów.

 

Nadzieja w młodych

Bardzo dużym problemem dla czeskiego speedway’a jest rozpadająca się infrastruktura stadionowa. Większość obiektów z owalnymi torami nie pamięta remontów, a w kilku przypadkach ostatni raz farbę widziano na nich chyba jeszcze w czasach rozkwitu Czechosłowacji. Dotyczy to szczególnie takich stadionów jak we Svitavach czy Slanach. W Chabarovicach z kolei, gdzie znajduje się kameralny i mający swój klimat stadion zapewne na przeszkodzie w rozwijaniu żużla stoi choćby brak profesjonalnej bandy dmuchanej. Może dlatego pojawił się tam pomysł, by w jej miejsce zamontować… butelki plastikowe, które znajdują się w specjalnych pokrowcach zawieszanych na stałej bandzie.

Chabarovice to zaledwie 2,5-tysięczna miejscowość, w której żużel odgrywa istotną rolę. Nie jest on z najwyższej półki, ale dużą wagę przykłada się do prowadzenia pracy z dziećmi i młodzieżą w niższych klasach. Efekty tego są widoczne. Poznali je szczególnie widzowie ubiegłorocznego finału Pucharu Europy w klasie 125 ccm w Toruniu. Triumfatorem zawodów został bowiem Filip Sifalda, wychowanek Speedway Club Chabařovice i nadzieja tego klubu na sukcesy już w dorosłym speedway’u. Podobnie jak kilku innych młodych adeptów, z których trzech w tym roku zajęło wszystkie miejsca na podium w tych samych rozgrywkach. Na torze w Divisovie triumfował Jarosłav Vanicek przed Bruno Belanem i Vojtechem Sachlem.

- To jest jeden z najpiękniejszych dni czeskiego młodzieżowego żużla w ostatnich latach – skomentował to wydarzenie jeden z działaczy Czeskiej Federacji Motocyklowej Petr Moravec.

Na plus trzeba także dodać, że w niektórych czeskich ośrodkach na nowo zaczęto rozwijać sporty motorowe, w tym żużel. O Koprzywnicy już swego czasu pisaliśmy, ale pochwalić należy także znajdujący się przy polskiej granicy Liberec, gdzie kilka lat temu stadion był mocno zapuszczony a motory słyszane były od święta do święta. Od dwóch lat Liberec powrócił nawet do kalendarza imprez międzynarodowych, co jest wiadomością naprawdę pocieszającą. Cieszą także drobne, bo drobne, ale ważne inwestycje w infrastrukturę stadionową. Ciekawostką tego obiektu są plastikowe, białe krzesełka, które organizatorzy rozstawiają na wałach podczas imprez międzynarodowych.

 

Na długim torze i lodzie

Kiedy mówimy o czeskim żużlu warto jeszcze wspomnieć o długim torze, który znajduje się w jednej w piękniejszych czeskich miejscowości Mariańskie Łaźnie. Został on wybudowany już w 1922 roku dla koni i chartów. Pierwsze wyścigi motocyklowe odbyły się na nim trzy lata później, ale o poważnym żużlu możemy mówić dopiero z chwilą modernizacji toru pod koniec lat 60. To był dobry pomysł, gdyż czasem Mariańskie Łaźnie stały się jednym z najważniejszych światowych ośrodków cieszących się sporą popularnością wyścigów na długim torze. W sumie odbyło się tam sześć jednodniowych finałów indywidualnych mistrzostw świata na długim torze.

Pierwszy miał miejsce w 1976 roku i zakończył się wygraną legendarnego Ivana Maugera. Trzy lata później najlepszym był Niemiec Alois Wiesboeck. W 1983 roku zwyciężył Shawn Moran, w 1989 roku triumfował Simon Wigg, dwa lata później Gerd Riss, a w 1994 roku ponownie Simon Wigg. Przed dwoma laty mieliśmy natomiast finał drużynowych mistrzostw świata na długim torze, który zakończył się zwycięstwem ekipy z Holandii. Zawody na tysiącmetrowym torze potrafią wzbudzić wielkie emocje, a zawodnicy pędzą ze średnią prędkością 160 kilometrów na godzinę. I choć w ostatnich latach

W Czechach popularny jest ponadto żużel na lodzie. Jest on organizowany jednak tylko w mroźne zimy, ponieważ większość imprez odbywa się na zamarzniętych akwenach. Jeżeli zima dopisze to w styczniu i lutym kibiców czeka osiem imprez w ramach indywidualnych i drużynowych mistrzostw Czech. Zawody zaplanowano w następujących ośrodkach: Ruzena, Nepomuk, Holice v Czechach, Koprzywnica, Racice, Melice, Opatovice i Chrastka.

Robert Borowy