W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Łukasza, Kai, Nastazji , 22 kwietnia 2019

Memoriał Edwarda Jancarza dzień później

2019-01-28

Nie 30 marca, jak było pierwotnie ustalone, ale dzień później - 31 marca - rozegrany zostanie tegoroczny turniej poświęcony pamięci Edwarda Jancarza.

medium_news_header_23867.jpg

Zmiana została podyktowana tym, że relację z tego ciekawie zapowiadającego się turnieju przeprowadzi jedna z telewizji. Będzie to już szesnasta edycja turnieju poświęconemu pamięci Edwarda Jancarza - dwunastokrotnego medalisty mistrzostw świata. Pierwszy turniej odbył się w 1992 roku, zaledwie kilka miesięcy po tragicznej śmierci żużlowca, będącego już na sportowej emeryturze. Pierwszym triumfatorem został Hans Nielsen.

Z różnych powodów memoriał nie odbywał się corocznie, mieliśmy chwilami kulkuletnie przerwy. Ostatnia reaktywacja nastąpiła w 2016 roku, kiedy to prezes Ireneusz Maciej Zmora uznał, że warto powrócić do tradycji. Przyjął, że najbardziej optymalnym terminem będzie weekend poprzedzający inaugurację rozgrywek ekstraligowych. I tak, przed trzema laty, po pasjonującej walce w finałowym wyścigu zwyciężył Patryk Dudek przed Bartoszem Zmarzlikiem, Matejem Zagarem i Martinem Vaculikiem.

Zielonogórzanin zaraz po minięciu mety udał się do pojemnika z gipsem i tam odcisnął dłoń. To zapoczątkowało nową memoriałową tradycję, której właściwą inauguracją był montaż dwóch pierwszych pamiątkowych tablic w alei zwycięzców, znajdującej się tuż przy zejściu z mostu Staromiejskiego. Tym drugim, który odcisnął swoją dłoń był Hans Nielsen. Duńczyk, jak i Patryk Dudek osobiście przyjechali do Gorzowa na odsłonięcie tablicy.  

- Trzeba będzie spróbować jeszcze raz wygrać i mam nadzieję, że pojawi się kolejna moja tablica – dodał i słowa dotrzymał, bo w kwietniu 2017 roku wygrał drugi raz z rzędu, choć zawody rozpoczął kiepsko. Po trzech startach miał zaledwie dwa punkty, ale potem jeździł jak natchniony i w finale wygrał z Nickim Pedersenem, Przemysławem Pawlickim oraz Grigorijem Łagutą.

Do trzech razy sztuka, zapewne pomyślał zielonogórzanin, kiedy w maju 2018 roku zawodnicy ponownie spotkali się na jubileuszowej, 15 edycji memoriału. Tym razem jednak górą był Bartosz Zmarzlik, który ograł największego rywala w finale i to on stanął na najwyższym stopniu podium przed Dudkiem, Szymonem Woźniakiem i Krzysztofem Kasprzakiem.

Dodajmy jeszcze, że poza tablicą zwycięzca memoriału otrzymuje efektowną, ważącą ponad osiem kilogramów i wykonaną z brązu niepowtarzalną statuetkę, przedstawiającą sylwetkę Edwarda Jancarza.

Robert Borowy