W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Dory, Olgi, Teodora , 26 marca 2019

Odcisk dłoni tylko dla Lubuszan (6)

2019-03-13

W 2010 roku Stal Gorzów otrzymała organizację Drużynowego Pucharu Świata, a od następnego sezonu Grand Prix. To był cios dla memoriału Jancarza.

medium_news_header_24233.jpg Fot. Robert Borowy Najlepsi zawodnicy ubiegłorocznego memoriału Edwarda Jancarza

Działacze klubu uznali, że nie są w stanie dalej kontynuować tego turnieju w silnej obsadzie. Dopiero po siedmiu latach prezes Ireneusz Maciej Zmora stwierdził, że warto powrócić do tradycji. Przyjął, że najbardziej optymalnym terminem będzie weekend poprzedzający inaugurację rozgrywek ekstraligowych.

I tak, na początku kwietnia 2016 roku, po pasjonującej walce w finałowym wyścigu zwyciężył Patryk Dudek przed Bartoszem Zmarzlikiem, Matejem Zagarem oraz Martinem Vaculikiem. Zielonogórzanin zaraz po minięciu mety udał się do pojemnika z gipsem i tam odcisnął dłoń. To zapoczątkowało nowa memoriałową tradycję, której finalnym początkiem był montaż dwóch pierwszych pamiątkowych tablic w alei zwycięzców w kwietniu 2017 roku. Pierwsza tablicę odsłonił Hans Nielsen, który specjalnie przybył na małą uroczystość, drugą Patryk Dudek.

Poza tablicą do wygrania od trzech lat jest także efektowna, ważąca ponad 8 kilogramów i wykonana z brązu niepowtarzalna statuetka, przedstawiająca sylwetkę Edwarda Jancarza. Z innych zmian warto zaznaczyć, że od trzech edycji rozgrywane są także półfinały, co oznacza, że po zakończeniu fazy zasadniczej w walce o główne trofeum pozostaje jeszcze ośmiu zawodników.

XIII Memoriał – 03.04.2016:

  1. Patryk Dudek (Polska) – 13+3+3
  2. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 12+3+2
  3. Matej Zagar (Słowenia) – 7+2+1

Zwycięstwem Patryka Dudka zakończył się także kolejny memoriał, a sukces zielonogórzanina obejrzało około dziewięciu tysięcy kibiców spragnionych żużla. I ci co przyszli nie mieli powodów do narzekań, bo obejrzeli niezłe w sumie ściganie, choć nie obyło się bez nerwowych sytuacji. Szczególnie w wyścigach półfinałowych.

W pierwszym, najpierw jadący na ostatniej pozycji Niels Kristian Iversen upadł i został wykluczony. Potem lotnym startem popisał się najlepszy w fazie zasadniczej Grigorij Łaguta i dopiero za trzecim podejściem udało się rozstrzygnąć sprawę awansu do finału. W drugim półfinale doszło do twardej walki Bartosza Zmarzlika oraz Nicki Pedersena. W pewnym momencie gorzowianin wszedł na łuku pod Duńczyka, ale trącił przednie koło jego motocykla i sędzia po obejrzeniu kilku powtórek nie miał wątpliwości, że wykluczyć należy pupila miejscowej publiczności. W finale Dudek, który w rundzie zasadniczej zdobył zaledwie osiem punktów, zaimponował znakomitym startem z czwartego pola, założył wszystkich rywali i pomknął do mety.

- Uff, cieszę się, że ponownie wywalczyłem tak prestiżowe trofeum. Początkowo jeździłem bardzo sztywno, z tego też powodu zaliczyłem upadek. Na szczęście nic mi się nie stało, ucierpiał tylko motocykl. Finisz w moim wykonaniu był już świetny, ale jeszcze muszę trochę popracować, bo nie wszystko wychodziło jak należy – powiedział triumfator memoriału.

XIV Memoriał – 09.04.2017:

  1. Patryk Dudek (Polska) – 8+2+3
  2. Nicki Pedersen (Dania) – 12+3+2
  3. Przemysław Pawlicki (Polska) – 10+2+1

Cierpliwość została nagrodzona, mogli powiedzieć gorzowscy kibice oglądający  jubileuszową edycję memoriału. Jego zwycięzcą został Bartosz Zmarzlik, który jednocześnie został pierwszym krajowym żużlowcem Stali Gorzów samodzielnie stojącym na najwyższym stopniu podium. Wcześniej mieliśmy już sytuacje, że wygrywali zawodnicy mający w danym sezonie podpisaną umowę ze Stalą. Tak było w 1993 roku, kiedy wygrał Gary Havelock (choć w lidze nie pojechał ani razu), natomiast w 2009 roku odbył się turniej par i wtedy na najwyższym stopniu podium ujrzeliśmy Rune Holtę i Tomasa Jonassona. Ten pierwszy miał polską licencję, drugi szwedzką.

- Oczywiście bardzo się cieszę ze zwycięstwa, bo cierpliwość została nagrodzona. To było moje trzecie memoriałowe podejście i tym razem udane, choć przez całe zawody mocno się męczyłem – przyznał po dekoracji uszczęśliwiony Bartosz Zmarzlik.

Rzeczywiście, był to turniej, w którym tylko Krzysztof Kasprzak prezentował bardzo równą jazdę. Od pierwszego do przedostatniego biegu jeździł znakomicie. Po przegranej z Tomaszem Jędrzejakiem na początku zawodów, potem odniósł kolejnych pięć zwycięstw. Wydawało się, że również w wielkim finale nie będzie na niego silnych. Nie po raz pierwszy okazało się, że sport lubi zaskakiwać i w tym najważniejszym, finałowym biegu Kasprzak nie zdołał wyprzedzić żadnego przeciwnika.

Dodajmy jeszcze, że memoriał nie odbył się tym razem w wyznaczonym terminie. Początkowo zaplanowano go na 1 kwietnia, lecz przedłużająca się zima spowodowała, że przełożono go na 1 maja, ale szybko zmieniono datę i ostatecznie odbył się ostatniego dnia maja.

XV Memoriał – 31.05.2018:

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 10+3+3
  2. Patryk Dudek (Polska) – 8+2+2
  3. Szymon Woźniak (Polska) – 9+2+1

Robert Borowy