W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Kamila, Karoliny, Roberta , 18 lipca 2019

Zwycięstwo po ciężkiej walce do ostatniego wyścigu

2019-04-12

Żużlowcy truly.work Stali Gorzów pokonali Speed Car Motor Lublin 49:41 w drugiej kolejce PGE Ekstraligi.

medium_news_header_24535.jpg Fot. Robert Borowy Rafał Karczmarz (na prowadzeniu) był jednym z bohaterów meczu Stali z Motorem

Mecz rozgrywany w piątek przy stosunkowo niskiej temperaturze nie zgromadził na stadionie im. Edwarda Jancarza kompletu widzów. Organizatorzy podali, że na trybunach zasiadło 10,5 tysiąca kibiców. Ci co przyszli zapewne opuszczali obiekt nie do końca zadowoleni. Każdy, kto spodziewał się bowiem zdecydowanej wygranej wicemistrzów Polski szybko musiał zweryfikować te oczekiwania. Ci natomiast, co liczyli na super walkę na torze i liczne mijanki również mogli poczuć się rozczarowani. Pierwsze koty za płoty, chciałoby się w tym momencie stwierdzić i czekać na majowe już występy gorzowian na własnym torze. Może wtedy pogoda będzie sprzyjała przygotowaniu nawierzchni do lepszego ścigania na dystansie.

Gorzowianie byli zdecydowanym faworytem pojedynku z beniaminkiem, z którym ostatni raz na najwyższym szczeblu rozgrywek rywalizowała w 1995 roku. Pierwsze wyścigi zdecydowanie lepiej ułożyły się jednak dla nie mających nic do stracenia gości. Co prawda inauguracyjny bieg zakończył się zwycięstwem obchodzącego 24 urodziny Bartosza Zmarzlika, ale już młodzieżowy padł łupem lublinian. Pecha miał Mateusz Bartkowiak, który w pierwszym podejściu upadł i trochę sie potłukł.

Kiedy także trzecią odsłonę wygrali goście, w tym momencie ich przewaga wynosiła już sześć punktów. Ta różnica utrzymała się po czwartym biegu i w kolejnym trener Stanisław Chomski w ramach rezerwy taktycznej do walki desygnował Zmarzlika. Lider żółto-niebieskich nie zdołał jednak wygrać i dalej można było korzystać z rezerw taktycznych. Tym razem pojechał Rafał Karczmarz i razem z Krzysztofem Kasprzakiem podwójnie zwyciężyli w szóstej gonitwie, a po siódmej mieliśmy już remis w całym spotkaniu. Wydawało się, że od tego momentu miejscowi przejmą inicjatywę i pewnie zwyciężą. Nic z tego.

W dziewiątym biegu goście prowadzili podwójnie, ale na drugim łuku upadł Dawid Lampart. Szybko zdołał wstać, lecz sędzia zdążył już przerwać bieg, o co goście mieli potem pretensje. Podobnie rzecz dotyczyła czternastego wyścigu. Niemal równocześnie w taśmę wjechali Lampart oraz Karczmarz. Sędzia bardzo długo analizował powtórki i ostatecznie wykluczył lublinianina, choć zdecydowana większość obserwatorów uważała, że to zawodnik gospodarzy o ułamek sekundy szybciej ruszył tasiemki.

O zwycięstwie gorzowian zadecydował dopiero ostatni bieg. Podwójna wygrana Zmarzlika i Woźniaka pozwoliła na rozpoczęcie celebrowania zwycięstwa, choć trzeba przyznać, że stalowcy nie pojechali tym razem błyskotliwie. Poza świetnymi Zmarzlikiem, Woźniakiem i Karczmarzem pozostali nie błysnęli. Nie można mieć większych pretensji do Andersa Thomsena, który po pierwszym słabym występie zbyt pochodnie został odsunięty od drugiego startu, ale kiedy powrócił już do jazdy zdobył bardzo ważne punkty. Natomiast coraz mocniej martwi postawa Krzysztofa Kasprzaka i Petera Kildemanda. Obaj pojechali już drugie słabe spotkanie i muszą zacząć szukać przyczyn kiepskiej dyspozycji.

- To nie był łatwy dla nas pojedynek, ale tego się spodziewałem. W PGE Ekstralidze naprawdę nie ma słabeuszy. Goście pokazali naprawdę werwę do jazdy i musieliśmy mocno się napocić, żeby ostatecznie wygrać. Cieszę się z tych punktów, bo to najlepszy prezent dla mnie na urodziny – powiedział po ostatnim wyścigu Bartosz Zmarzlik.

Robert Borowy

TRULY.WORK STAL GORZÓW - SPEED CAR MOTOR LUBLIN 49:41

truly.work Stal: Zmarzlik 16+1 (3, 2, 3, 3, 2*, 3); Kildemand 1 (0, 1, -, 0); Woźniak 11+2 (2, 1*, 3, 3, 2*); Thomsen 7 (0, -, 1, 3, 3); Kasprzak 3+1 (0, 2*, 0, 1); Bartkowiak 0 (0, -, 0); Karczmarz 11 (1, 3, 3, 3, 1, 0).

Speed Car Motor: Michelsen 9+1 (2, 3, 1*, 2, 1); Lambert 7+2 (1*, 0, 2, 3, 1*); D. Lampart 6+1 (3, 1, w, 2*, t); Miesiąc 3 (1, 0, 2, 0); Jonsson 6+1 (1*, 2, 2, 1, 0); W. Lampart 4+1 (3, 0, 1*); Trofimow 6+1 (2*, 2, 0, 2). [Menedżer:] Ziółkowski. 

I. Zmarzlik, Michelsen, Lambert, Kildemand 3:3 (3:3)

II. W. Lampart, Trofimow, Karczmarz, Bartkowiak 1:5 (4:8)

III. D. Lampart, Woźniak, Miesiąc, Thomsen 2:4 (6:12)

IV. Karczmarz, Trofimow, Jonsson, Kasprzak 3:3 (9:15)

V. Michelsen, Zmarzlik, Woźniak, Lambert 3:3 (12:18)

VI. Karczmarz, Kasprzak, D. Lampart, Miesiąc 5:1 (17:19)

VII. Zmarzlik, Jonsson, Kildemand, W. Lampart 4:2 (21:21)

VIII. Karczmarz, Lambert, Michelsen, Kasprzak 3:3 (24:24)

IX. Zmarzlik, Miesiąc, Karczmarz, D. Lampart (w) 4:2 (28:26)

X. Woźniak, Jonsson, Thomsen, Trofimow 4:2 (32:28)

XI. Lambert, D. Lampart, Kasprzak, Kildemand 1:5 (33:33)

XII. Woźniak, Michelsen, W. Lampart, Bartkowiak 3:3 (36:36)

XIII. Thomsen, Zmarzlik, Jonsson, Miesiąc 5:1 (41:37)

XIV. Thomsen, Trofimow (D. Lampart t), Lambert, Karczmarz 3:3 (44:40)

XV. Zmarzlik, Woźniak, Michelsen, Jonsson 5:1 (49:41)