W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Kamila, Karoliny, Roberta , 18 lipca 2019

Ważne, że rozmawiamy ze sobą i podpowiadamy

2019-04-13

Rozmowa z Andersem Thomsenem, żużlowcem truly.work Stali Gorzów

medium_news_header_24538.jpg Fot. Przemysław Dygas Anders Thomsen na razie może być zadowolony ze swoich startów w barwach Stali

- Jak oceniasz inauguracyjne spotkanie na swoim torze z zespołem lubelskim?

- Był to pierwszy nasz mecz ligowy w Gorzowie, goście to dobra i ambitna drużyna. Mieliśmy swoje problemy, ale ostatecznie wykonaliśmy dobrą pracę i wygraliśmy.

- Swoją świetną postawą w pierwszym meczu w Częstochowie rozbudziłeś apetyty gorzowskich kibiców. Początek spotkania z drużyną z Lublina nie był jednak najlepszy w Twoim wykonaniu. Dlaczego?

- Zdaję sobie sprawę z oczekiwań kibiców, choć to dopiero moje pierwsze starty w ekstralidze. Faktycznie pierwsze wyścigi nie były dobre z mojej strony, lecz później znalazłem odpowiednią prędkość i dołożyłem kilka punktów do naszej wygranej. Ważne, że rozmawiamy ze sobą i podpowiadamy jak i co zmienić w kolejnych wyścigach.

- Jak zareagowałeś na to, iż już w piątym biegu, trener Stanisław Chomski zastosował rezerwę taktyczną i za Ciebie pojechał Bartosz Zmarzlik?

- To była decyzja trenera, on tu jest szefem i tyle mogę powiedzieć.

- Czy naszą drużynę stać na awans do pierwszej czwórki?

- Oczywiście, uważam, że mamy szansę, ale to dopiero początek ligi i jest na razie sporo niewiadomych.

- Gorzowski tor ma dla Ciebie jeszcze jakieś tajemnice?

- Wiadomo, że tor jest trudny technicznie i wymagający, ale myślę, że nie ma dla mnie tajemnic.

- Jak podobała Ci się atmosfera na stadionie?

- Stal to markowy zespół i marzyłem kiedyś, aby tu startować. W Gorzowie są wielkie tradycje żużlowe, przychodzi sporo fanów na mecze, do tego jest wspaniały stadion i świetna atmosfera. Jest zupełnie inaczej niż w pierwszej lidze.

- Miałeś jakiegoś idola, na którym się wzorowałeś?

- Tony Rickardsson, tego zawodnika lubiłem oglądać i podziwiać jego akcje oraz zachowanie na torze.

- Często podkreślasz, że krok po kroku dążysz do celu i chcesz być gotowy na nowe wyzwania. Czy w takim razie myślisz o udziale w cyklu Grand Prix?

- Oczywiście, lecz w tej chwili debiutuję w ekstralidze, zamierzam być silnym punktem drużyny i zbierać doświadczenie. Każda kolejka ligowa to spotkania z najlepszymi zawodnikami na świecie, którzy przecież rywalizują w cyklu Grand Prix. Na wszystko przyjdzie czas i na razie najważniejsza jest moja stabilna postawa i punktowanie w lidze.

- Jeździsz w Polsce już kilka lat. Czy masz jakieś ulubione danie z naszej kuchni?

- Bardzo lubię żurek.

- A czym zajmujesz się w wolnym czasie?

- Lubię łowić ryby i wtedy wypoczywam. Oprócz tego uwielbiam motocross oraz jazdę gokartami. Na to wszystko mam czas zazwyczaj w Danii.

Przemysław Dygas