W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Anity, Elizy, Mirona , 17 sierpnia 2019

Stal już w piątek pojedzie z osłabioną Spartą

2019-05-09

W piątek, 10 maja zaplanowano kolejne mecze w PGE Ekstralidze.

medium_news_header_24763.jpg Fot. Robert Borowy Rafał Karczmarz (kask biały) i Bartosz Zmarzlik

Gorzowianie, po porażce na własnym torze ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra 41:49, wybierają się do Wrocławia na spotkanie z Betard Spartą Wrocław. Pierwszy bieg zaplanowano na godzinę 20.30, ale może do niego nie dojść.

Prognozy pogody w ostatnich godzinach wyraźnie się poprawiły, choć niektóre z nich wskazują, że trochę deszczu może spaść w piątek, ale kilka godzin przed meczem. Miejmy nadzieję, że pogoda nie stanie na przeszkodzie i do meczu dojdzie. Zapowiada się on bardzo ciekawie. Obie drużyny mają coś do udowodnienia. Wrocławianie to jeden z kandydatów do medalu, gorzowianie z kolei bardzo chcą awansować do play off, ale dotychczasową postawą nikogo nie przekonują.

Dla podopiecznych trenera Stanisława Chomskiego pojedynek z Betard Spartą może być przełomowy, zwłaszcza że gospodarze mają swoje problemy. Najpoważniejszy to brak kontuzjowanego Macieja Janowskiego. Jego nieobecność na pewno ma wpływ na siłę zespołu, lecz obiektywnie mówiąc nawet bez swojego kapitana brązowi medaliści z zeszłego roku dalej są bardzo silni. Do drużyny powraca bowiem Vaclav Milik. Czech znakomicie zaprezentował się w sobotnim półfinale Speedway of Nations w Landshut, gdzie w fazie zasadniczej zdobył aż 16 punktów, a potem wygrał jeszcze dwa biegi w ramach dodatkowych startów decydujących o awansie do finału. Czesi ostatecznie nie zakwalifikowali się, ale tylko ze względu na słabą jazdę Eduarda Krcmara. Głównymi filarami gospodarzy są oczywiście mistrz świata Tai Woffinden i junior Maksym Drabik. Jeżeli dodamy do nich Maksa Fricke, Gleba Czugunowa oraz solidnego Jakuba Jamroga zwrócimy uwagę, że jest to drużyna bardzo wyrównana.

Stalowcy muszą dać z siebie więcej niż przysłowiowe 100 procent, jeżeli chcą powalczyć o zwycięstwo. Kluczem do tego będzie solidna postawa liderów. O formę Bartosza Zmarzlika nie musimy się zapewne obawiać, ale już o Szymona Woźniaka i Krzysztofa Kasprzaka tak. Ciekawe, czy Anders Thomsen zdołał uporać się z problemami sprzętowymi, jakie dosięgły do w trakcie derbów? I najważniejsze pytanie, czy Peter Kildemand zdołał wreszcie się obudzić z zimowego snu?

Robert Borowy

BETARD SPARTA WROCŁAW - TRULY.WORK STAL GORZÓW (godz. 20.30)

SPARTA: 9. Tai Woffinden, 10. Przemysław Liszka, 11. Vaclav Milik, 12. Jakub Jamróg, 13. Max Fricke, 14. Patryk Wojdyło, 15. Maksym Drabik, 16. Gleb Czugunow

STAL: 1. Szymon Woźniak, 2. Peter Kildemand, 3. Krzysztof Kasprzak, 4. Anders Thomsen, 5. Bartosz Zmarzlik, 6. Rafał Karczmarz, 7. Mateusz Bartkowiak