W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2019

Przykra porażka żużlowców w Toruniu

2019-05-31

Na zakończenie pierwszej rundy PGE Ekstraligi żużlowcy truly.work Stali Gorzów przegrali na wyjeździe z Get Well Toruń 40:49.

medium_news_header_24983.jpg Szymon Woźniak miał powody do radości tylko w pierwszej fazie zawodów. Potem było już tylko źle

Dla obu zespołów było to bardzo ważne spotkanie, choć – jak powiedział przed meczem Władysław Komarnicki, honorowy prezes gorzowskiego klubu – torunianie musieli wygrać, gorzowianie tylko mogli. Faktem jest, że po pięciu porażkach drużyna Get Well nie mogła pozwolić sobie na kolejną, bo wtedy ich sytuacja w walce o pozostanie w PGE Ekstralidze stałaby się już dramatyczna. Stalowcy zaś nadal nie mogą być niczego pewni, a wygrywając z Toruniu załatwiliby dwie sprawy. Po pierwsze, mocno odsunęliby od siebie widmo ewentualnego spadku, po drugie mocno by się zbliżyli do play off.

Niestety, żółto-niebiescy fatalnie pojechali na Motoarenie ostatnich siedem biegów. Podobnie jak przed rokiem. Wtedy jednak mogli pozwolić sobie na chwilę rozprężenia, gdyż jechali o przysłowiową pietruszkę. Dzisiaj stawka była dużo wyższa. I nie może ich usprawiedliwiać brak Petera Kildemanda. Duńczyka zastąpił Brytyjczyk Adam Ellis. Wielu kibiców już kilka tygodni domagało się wstawienia 23-latka do składu, nie rozumiejąc, że nie jest on jeszcze przygotowany do jazdy na poziomie PGE Ekstraligi. Owszem, świetnie radził sobie zimą w lidze francuskiej, niezłe występy notuje w Anglii, ale polska liga to zupełnie inny świat. Ale dużym uproszczeniem było narzekanie na Ellisa. Zawiodło zupełnie co innego.

Pierwsza faza w wykonaniu gorzowian była bardzo dobra. Naszym wychodziło dosłownie wszystko i choć czasami zdarzały się pechowe sytuacje, jak choćby przerwany siódmy wyścig, który początkowo układał się pomyślnie dla gorzowian, to po ośmiu biegach nic nie wskazywało na sportowa katastrofę. W tym momencie było 29:19 dla stalowców.

Od dziewiątego biegu na Motoarenie oglądaliśmy tak naprawdę tylko jeden zespół. Torunianie wzięli się mocno do pracy, ale nie usprawiedliwia to bezradności gości. Jedna indywidualna wygrana Bartosza Zmarzlika i aż sześć przegranych wyścigów to najgorsze co mogło się przytrafić żółto-niebieskim.

To jest tylko sport i można byłoby przejść obok tego meczu, ale to już kolejny w tym sezonie występ wicemistrzów Polski, w którym mocno rozczarowują w drugiej fazie spotkania. W Lesznie trzy ostatnie wyścigi truly.work Stal przegrała 3:15. Ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra na własnym torze ostatnich siedem biegów gorzowianie przegrali 13:29. Teraz w Toruniu było jeszcze gorzej, bo wynik ostatnich siedmiu wyścigów to 11:30.

Przypadek? Może jednak warto zacząć analizować wcześniejsze mecze i pracować nad wyeliminowaniem licznych błędów. Chwilami aż oczy bolą od ich oglądania.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

GET WELL TORUŃ - TRULY.WORK STAL GORZÓW 49:40

GET WELL: C. Holder 12+1 (1, 3, 2*, 3, 3); Kościuch 7 (-, 1, 3, 3, w); Iversen 10 (1, 2, 2, 3, 2); Holta (0, -); Doyle 10+1 (3, 1, 1, 2*, 3); Kopeć-Sobczyński 3 (2, 0, 0, 1); Bogdanowicz 0 (0, 0, -); J. Holder 7+3 (3, 1*, 1*, 2*).

TRULY.WORK STAL: Woźniak 9+1 (2, 3, 2*, 2, 0); Ellis 0 (d, 0, -); Kasprzak 9 (3, 3, 1, 1, 1); Thomsen 7+2 (2*, 2*, 0, 1, 2); Zmarzlik 7 (2, 2, 3, 0, w); Karczmarz 6 (3, 0, 3, 0, 0); Bartkowiak 2+1 (1, 1*, 0); Szczotka ns.

  1. J. Holder, Woźniak, C. Holder, Ellis (d) 4:2
  2. Karczmarz, Kopeć-Sobczyński, Bartkowiak, Boganowicz 2:4 (6:6)
  3. Kasprzak, Thomsen, Iversen, Holta 1:5 (7:11)
  4. Doyle, Zmarzlik, Bartkowiak, Bogdanowicz 3:3 (10:14)
  5. Woźniak, Iversen, J. Holder, Ellis 3:3 (13:17)
  6. Kasprzak, Thomsen, Doyle, Kopeć-Sobczyński 1:5 (14:22)
  7. C. Holder, Zmarzlik, Kościuch, Karczmarz 4:2 (18:24)
  8. Karczmarz, Woźniak, Doyle, Kopeć-Sobczyński 1:5 (19:29)
  9. Kościuch, C. Holder, Karczmarz, Thomsen 5:1 (24:30)
  10. Zmarzlik, Iversen, J. Holder, Bartkowiak 3:3 (27:33)
  11. Kościuch, Doyle, Kasprzak, Karczmarz 5:1 (32:34)
  12. Iversen, Woźniak, Kopeć-Sobczyński, Karczmarz 4:2 (36:36)
  13. C. Holder, J. Holder, Thomsen, Zmarzlik 5:1 (41:37)
  14. Doyle, Thomsen, Kościuch (w), Zmarzlik (w) 3:2 (44:39)
  15. C. Holder, Iversen, Kasprzak, Woźniak 5:1 (49:40)