W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Edward Jancarz zawsze na czele stawki

2019-08-23

Spacerujący i rowerzyści rozpoczynający lub kończący trasę wzdłuż Kłodawki przy ulicy Chodkiewicza z pewnością zauważyli, że dom, w którym mieszkał w przeszłości Edward Jancarz jest od kilku tygodni remontowany.

medium_news_header_25565.jpg

Starsi kibice żużla z pewnością doskonale wiedzą, gdzie przez kilka lat mieszkał nasz żużlowy mistrz, młodsi fani żużla mogą mieć już jednak z tym problem. Edward Jancarz (niedawno obchodziliśmy rocznicę jego urodzin - 20 sierpnia 1946) wybudował dom na początku lat 80-ych, a zaprojektował go architekt Jerzy Kaszyca. Tam też przechowywał liczne trofea, które zdobył w trakcie bogatej kariery.

Niestety, w domu tym, w styczniu 1992 roku rozegrały się tragiczne wydarzenia, a wyniku sprzeczki z żoną, Jancarz został przez nią śmiertelnie ugodzony nożem. Jednym ze śladów remontu jest powieszony niedawno na ścianie domu minibilboard, widoczny dla uczęszczających gorzowian wzdłuż Kłodawki. Widać na nim, na pierwszym planie, Jancarza, który przewodzi, jak zresztą najczęściej bywało w jego karierze, stawce żużlowców. Zdjęcie musiało zostać wykonane pod koniec lat 60-ych lub na początku lat 70-ych, gdyż za plecami żużlowej legendy z Gorzowa, można dostrzec zawodnika zielonogórskiego z Myszką Miki na plastronie, ale jeszcze z nazwą Zgrzeblarki, która funkcjonowała do 1973 roku.

Starsi kibice pamiętają „skórę” Jancarza z charakterystycznymi gwiazdami angielskiego klubu Wimbledon. Tego kombinezonu na zdjęciu nie widać, gdyż w barwach Wimbledonu Jancarz zaczął jeździć w 1977 roku. „Eddy”, jak nazywano go popularnie w Anglii, ściągnął do Wimbledonu, kilka lat później, kolegę z gorzowskiego zespołu Jerzego Rembasa. Dodajmy, że gorzowskie środowisko żużlowe cały czas pamięta o swojej legendzie organizując memoriał jego imieniem (zresztą na „Jancarzu”), a mieszkańcy i turyści często robią sobie fotki przy pomniku Jancarza w centrum miasta.

PD