W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Jagienki, Kamili, Korneliusza , 16 września 2019

Pomoże Thomsenowi. Może też wróci do Stali?

2019-09-04

Czy Niels Kristian Iversen powróci do Gorzowa? Duński żużlowiec w barwach Stali startował w latach 2011-2017, a ostatnie dwa sezony spędził w Toruniu.

medium_news_header_25677.jpg Fot. BSI Niels Kristian Iversen jest już pewny przyszłorocznych startów w Grand Prix

Niels Kristian Iversen wywalczył ze Stalą cztery medale w rozgrywkach ligowych. Jest ponadto najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii klubu. Wystąpił w 104 meczach i wywalczył 1003 punkty.

Po tegorocznym bardzo słabym sezonie w polskiej lidze, w której to spadł z ekipą Get Well Toruń do Nice 1 Ligi Żużlowej musi się rozglądać za miejscem w nowym zespole, jeżeli chce pozostać w PGE Ekstralidze. A chce, co potwierdził nam w ostatnią sobotę w Teterowie, gdzie zajął czwarte miejsce w Aztorin Grand Prix Niemiec.

- Mogę potwierdzić, że chcę pozostać w najwyższej klasie rozgrywek, jeżeli chodzi o polską ligę. To nie jest żadna tajemnica. Co do wyboru miejsca to mam kilka opcji. Nie chciałbym tutaj ich wymieniać, bo to jeszcze nie ten czas, ale nie zaprzeczę, że jedną z nich jest gorzowski klub. Jeżeli cokolwiek będzie wiadomo na pewno podzielę się tą informacją z kibicami – zakończył z szerokim uśmiechem. 

Ostatnie dni Iversen ma naprawdę dobre, co pokazuje, że jest to zawodnik wciąż mogący liczyć się w walce o wysokie miejsce w hierarchii żużlowej.

- Po awansie do przyszłorocznego cyklu Grand Prix, który wywalczyłem tydzień wcześniej w Goričan czuję się dużo spokojniejszy i od razu zaczyna to procentować lepszą jazdą – mówi nam Duńczyk. – Najważniejsze, że nie muszę się stresować, a jeżdżąc na większym luzie łatwiej jest o dobry wynik. Wyraźnie poprawiłem starty oraz zachowanie na dystansie. Turniej w Niemczech był naprawdę udany. Jeżeli czegoś mi szkoda, to tego, że nie stanąłem na podium. W finałowym wyścigu czułem, że tracę kompresję w silniku i to mogło być przyczyną, że nie zdołałem wyprzedzić choćby jednego rywala, ale nie narzekam – tłumaczy.

Iversen już myśli o zbliżającej się sobocie i starcie w Grand Prix Danii w Vojens. Nie kryje, że chciałby podtrzymać dobą passę ostatnich dni i na ojczystej ziemi pojechać podobnie jak w Niemczech.

- Powiem wprost, że nie skupiam się na liczeniu punktów, ale na pokazaniu skutecznej i widowiskowej jazdy. Skoro nie wisi nade mną żadna presja to dobry czas, żeby pobawić się jazdą, pokazać własnym kibicom, że jeszcze mogą na mnie liczyć. Dlatego bardzo mi zależy na pokazaniu się z dobrej strony właśnie przed swoją publicznością – zaznacza.

Dobra jazda Iversena ucieszyła zapewne jego rodaka Andersa Thomsena, który musi liczyć, że w czołowej ósemce na zakończenie sezonu znajdzie się dwóch z trzech zawodników - Martin Vaculik, Matej Zagar i Niels Kristian Iversen. Słowak ma największe w tej chwili szanse, choć jego występ w Teterowie był bardzo słaby. Nadal jednak ma sporą przewagę i nie powinien mieć kłopotów z zapewnieniem sobie miejsca na kolejny sezonu. Iversen traci zaś do czołowej ósemki zaledwie cztery punkty.

- Rzeczywiście, rozmawiałem na ten temat z Andersem i zapewniłem go, że mój awans nie będzie miał wpływu na moją jazdę w kolejnych rundach Grand Prix. Jak już wcześniej wspomniałem, w każdej kolejnej będę czynił wszystko, żeby dobrze wypaść, żeby powalczyć nawet o zwycięstwo w któreś z nich. Dlatego Anders może być spokojny, postaram się zwolnić mu to miejsce – zapewnił Iversen.

Robert Borowy