W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Felicji, Roberta, Sławy , 24 stycznia 2020

Sukcesy i porażki – Niepowodzenie roku (5)

2020-01-07

Dzisiaj, w ramach podsumowania najważniejszych wydarzeń sportowych w gorzowskim sporcie w 2019 roku, czas na kolejną kategorię - ,,Niepowodzenie roku’’.

medium_news_header_26659.jpg

Po zdobyciu w 2016 roku mistrzostwa Polski, w następnym sezonie brązowego medalu, a rok temu srebrnego krążka wydawało się, że żużlowcy Stali są już na zawsze skazani na utrzymanie dobrej dyspozycji i walki przynajmniej o awans do play off. Taki zresztą był cel włodarzy klubu na 2019 rok.

Niestety, był to dla naszego zespołu bardzo słaby rok i zakończył się drugim w historii występem w barażach o pozostanie w gronie najlepszych polskich drużyn. Na szczęście zakończonych zwycięsko, gdyż ich rywal z Ostrowa zaprezentował co najwyżej pierwszo-, a nie ekstraligową dyspozycję, pomimo szumnych zapowiedzi.

Stalowcy przystąpili do rozgrywek co prawda osłabieni w stosunku do wcześniejszego sezonu (odszedł przede wszystkim Martin Vaculik), ale głównym problemem było to, że większość zawodników nie zdołała odpowiednio przygotować się do rywalizacji na odpowiednio wysokim poziomie. Do tego mieli oni w zespole dwóch debiutantów, którzy na torach PGE Ekstraligi stawiali pierwsze kroki. Mowa o Andersie Thomsenie i Mateuszu Bartkowiaku. Kompletnym niewypałem było zakontraktowanie Petera Kildemanda, przeciętny sezon zanotował Krzysztof Kasprzak. Z kolei Rafał Karczmarz, choć w kilku meczach ratował drużynę z opresji, to jednak walczył bardziej ze swoimi słabościami niż rywalami. Szymon Woźniak generalnie zdołał wziąć na swoje barki odpowiedzialność, jako jeden z liderów, ale zaliczył również kilka słabych występów, głównie na wyjazdach.  Jedynym, do którego nie można było kierować pretensji to był Bartosz Zmarzlik.

Słaba generalnie postawa drużyny wpłynęła również na pretensje kierowane wobec szkoleniowca Stali Stanisława Chomskiego, który w wielu przypadku wyglądał na osobę zagubioną. Zarówno w taktycznym prowadzeniu meczów jak i w kwestii przygotowania toru do dobrego ścigania. Oberwało się także działaczom i w konsekwencji prezes Ireneusz Maciej Zmora podał się do dymisji.

To wszystko jest już jednak historią, przy Kwiatowej są czynione działania, żeby odbudować atmosferę wokół klubu, drużyny i żeby z nową wiarą przystąpić do nadchodzącego sezonu. Czy ten plan wypali, ocenimy za rok.

RB

Fot. Bogusław Sacharczuk