W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Anety, Lehca, Leona , 20 lutego 2020

Odszedł były bokser i kierownik startu

2020-01-17

Jak poinformowała gorzowska Stal odszedł Andrzej Flinik, były bokser oraz wieloletni kierownik startu na meczach żużlowych.

medium_news_header_26743.jpg Fot. Robert Borowy Jerzy Stulik (z lewej) i Andrzej Flinik

Andrzej Flinik urodził się 15 kwietnia 1956 roku w Gorzowie. Jak sam o sobie zawsze mówił, był wielkim miłośnikiem sportu. Kiedy zaczął boksować najpierw trafił do Stali, ale był w niej bardzo krótko, gdyż sekcja połączyła się ze Stilonem. Z czasem wyjechał do Gwardii Zielona Góra, był mistrzem województwa, walczył w drugiej lidze. Jak kiedyś opowiadał, to wtedy tak naprawdę zakochał się w żużlu, obserwując pierwsze kroki stawiane przez zawodników… Falubazu – poczynając od Andrzeja Huszczy, poprzez Macieja Jaworka, braci Jana i Alfreda Krzystyniaków, a kończąc na innych.

Po zakończeniu bokserskiej kariery Andrzej Flinik powrócił do Gorzowa i spotkał Jerzego Stulika, który wciągnął go do gorzowskiego żużla. Pan Jerzy (zmarł przed rokiem) od 1960 roku przez 25 lat był jedynym podprowadzającym na meczach w Gorzowie i pilnie szukał następcy. – W tym czasie nie opuściłem żadnej imprezy w Gorzowie, bo nie miał kto mnie zastąpić – powiedział nam kiedyś pan Jerzy.

Andrzej Flinik, gdy tylko dowiedział się, że może działać blisko żużla od razu rzucił się w wir szkolenia, a przede wszystkim zaczął pomagał przy organizacji imprez. Zaczynał od funkcji sędziego wirażowego. Potem bywał asystentem sędziego, kierownikiem parku maszyn, lecz najbardziej został zapamiętany jako podprowadzający. Z czasem ta funkcja została przemianowana na kierownika startu. Swój debiut zaliczył 8 sierpnia 1985 roku podczas V rundy Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski.

- Bardzo denerwowałem się tym debiutem, dlatego poprosiłem pana Jurka, żeby był w pobliżu mnie i w razie czego pomógł. Na szczęście wszystko wypadło dobrze i pomoc nie była potrzebna – opowiadał nam Andrzej Flinik kilka lat temu.

Z różnych powodów Andrzej Flinik rozstał się z klubem i pracą podczas zawodów dziesięć lat temu.

Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek 20 stycznia o godz. 11:00 na cmentarzu przy ul. Żwirowej w Gorzowie.

RB