W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Anieli, Feliksa, Kamili, 31 maja 2020

W oczekiwaniu na pierwszy wyjazd żużlowców

2020-05-11

W żużlowej ekstralidze kilka dni temu zakończony został proces podpisywania nowych aneksów finansowych. Teraz do 22 maja wszyscy zawodnicy przechodzą kwarantannę, a potem czekają ich testy na koronawirusa i treningi, jeżeli wyniki będą negatywne.

medium_news_header_27607.jpg

Siedmiodniowe okienko transferowe tak naprawdę transferowym nie było, gdyż w tym czasie chodziło tylko o wymianę aneksów finansowych. Podpisane w ubiegłym roku, lub wcześniej, kontrakty zachowały oczywiście swoją ważność. Ze względu na pandemię koronawirusa i niemożność rozgrywania na razie meczów z udziałem publiczności, wszystkie kluby znalazły się na ostrym zakręcie finansowym. Żeby w ogóle można było rozpocząć jazdę najpierw należało mocno zmniejszyć gratyfikacje finansowe dla zawodników. Ustalono minimalne stawki. I tak, żużlowcy będą mogli w tym sezonie zarobić 200 tysięcy złotych za samo zawarcie kontraktu oraz 2,5 tysiąca złotych za każdy wywalczony punkt lub bonus. Wyjątek stanowią tutaj punkty zdobywane przy porażkach 1:5, bo wtedy, na mocy już wcześniej przyjętych zapisów, trzeci na mecie otrzymuje jedynie 25 procent pełnej stawki, czyli w tym przypadku będzie to 625 złotych. Oczywiście kluby mogły wpisać do aneksów wyższe kwoty. Do tego zawodnicy mogą zarobić dodatkowo dzięki umowom sponsorskim.

Zgodnie z przypuszczeniami wszyscy żużlowcy podpisali aneksy, gdyż brak takiego podpisu oznaczałby, że dany zawodnik najpierw musiałby oddać otrzymane już środki na przygotowanie do sezonu, a potem nie mógłby startować w naszej lidze przynajmniej do końca roku. Czy to, że ostatecznie każdy złożył podpis pod aneksem oznacza, że został zachowany układ sił z jesieni?

Niekoniecznie. Największy znak zapytania mamy przy drużynie mistrzów Polski. Fogo Unia Leszno w pełnym składzie dla wielu była murowanym faworytem do czwartego z rzędu mistrzowskiego tytułu, ale nie wiadomo, czy zespół  będzie startował w pełnym składzie. Emil Sajfutdinow i Piotr Pawlicki póki co nie dogadali się z działaczami co do nowych warunków finansowych. Owszem, podpisali aneksy, żeby nie blokować sobie drogi do startów. Oznacza to, że jeżeli w późniejszym terminie znajdą wspólny język z działaczami, w każdej chwili mogą wyjechać na tor. Mogą też być wypożyczeni do innego klubu. Mogą także spędzić sezon na trybunach. Czas pokaże, jak to się w Lesznie wszystko ułoży.

Leszczyński przykład pokazuje jednak, że w tym sezonie wpływ na postawę poszczególnych zespołów mogą mieć elementy wcześniej nie brane pod uwagę. Po pierwsze, płynność finansowa klubów. Nie wszyscy mogą być wypłacalni w terminie. W obawie przez tym, z regulaminu usunięto zapis, że zawodnik może wnioskować do podmiotu zarządzającego rozgrywkami ligowymi o rozwiązanie kontraktu, gdy zaległość finansowa klubu względem zawodnika przekracza 60 dni. Teraz kluby będą miały czas praktycznie do końca stycznia 2021 roku, kiedy to nastąpi proces licencyjny na następny sezon.

Trzeba zrozumieć kluby, że chcą się zabezpieczyć przed zatorami finansowymi, zwłaszcza że wyschnie im prawdopodobnie najważniejsze źródełko, czyli bieżące wpływy z biletów. Może coś tam kapnie ze sprzedaży biletów wirtualnych. Z drugiej strony w trudnej sytuacji znajdą się ci żużlowcy, którzy nie będą w miarę na bieżąco otrzymywać środków. Można przypuszczać, że w takich przypadkach nie będą także na bieżąco inwestować w sprzęt, a to może przełożyć się na ich wyniki.

Składowych mających wpływ na końcowy rezultat może być więc. Ot choćby zagrożenie wpadnięciem przez zawodnika lub nawet zawodników jednej drużyny w kwarantannę. Czy oznacza to, że dany zespół będą czekały walkowery? Raczej nie, bo będzie można korzystać z ,,gości’’, czyli wypożyczać żużlowców z niższych lig, ale drużyna pozbawiona na kilka meczów dwóch czy trzech czołowych zawodników może ponieść duże straty punktowe. Dalej,  z nowych zapisów regulaminowych warto jeszcze zwrócić uwagę, że wyjazd zawodnika z Polski w trakcie bieżącego sezonu, skutkujący koniecznością odbycia po powrocie do Polski obowiązkowej kwarantanny, bądź kwarantanny w miejscu docelowym, stanowi rażące naruszenie podstawowych obowiązków zawodniczych określonych kontraktem. Będzie to skutkować rozwiązaniem kontraktu, jego zawieszeniem w bieżącym sezonie oraz koniecznością rozliczenia się z klubem z otrzymanych zaliczek. Ponadto taki zawodnik nie zostanie potwierdzony do startu w przyszłym roku! Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wyjazd z Polski będzie uzasadniony ważnymi sytuacjami życiowymi.

Dlatego wszelkie spekulacje dotyczące wyników na razie trzeba odłożyć na bok i obserwować, co się będzie działo po starcie rozgrywek? Ciekawe też, jak zawodnicy zniosą walkę o ligowe punkty przy pustych trybunach? Często słyszymy, że kibice swoim dopingiem potrafią daleko ponieść danego żużlowca. Teraz, w kompletnej ciszy nie każdemu może wystarczyć motywacji do skutecznej jazdy.

Robert Borowy