W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Estery, Kiry, Rudolfa , 7 lipca 2020

Stal Gorzów czerwoną latarnią ligowej tabeli

2020-06-28

W trzecim tegorocznym meczu ligowym zespół Moje Bermudy Stali Gorzów przegrał na wyjeździe z PGG ROW-em Rybnik 44:46 i jest jedynym zespołem w lidze bez zdobyczy punktowej.

medium_news_header_27928.jpg

Dla rybnickich i gorzowskich żużlowców ich potyczka w ramach trzeciej kolejki PGE Ekstraligi tak naprawdę stanowiła ostatnią szansę na zebranie się w garść. W trudniejszej sytuacji wydawali się być gorzowianie, którzy sami przed sezonem zawiesili sobie bardzo wysoko poprzeczkę i ewentualna przegrana na Górnym Śląsku postawiłaby ich w bardzo trudnej sytuacji. Tak też się teraz stało. Rybniczanie zaś zostali przez wszystkich i tak skazani na spadek, dlatego dla nich każdy dobry występ, każda wygrana zostaje zapisana po stronie plusów.

Gospodarze przystąpili do meczu bez Andrzeja Lebiediewa. W jego miejsce trener Lech Kędziora mógł puścić do boju Troy’a Batchelora lub Adriana Miedzińskiego, ale wybrał zastępstwo zawodnika, choć aż trzykrotnie za Łotysza pojechał rezerwowy Robert Lambert. Gorzowianie do Rybnika pojechali natomiast z dwoma nowymi tak naprawdę zawodnikami. Po kontuzji na tor powrócił Niels Kristian Iversen, natomiast Wiktor Jasiński zastąpił na pozycji juniora Mateusza Bartkowiaka. Byliśmy ciekawi, jak sobie poradzi szczególnie 20-latek w debiucie na najwyższym poziomie rozgrywek, mający licencję dopiero od ubiegłego roku. Wcześniej z powodzeniem uprawiał motocross. Od razu można powiedzieć, że jak na debiut było nieźle.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wygrali inauguracyjny wyścig 4:2, choć była szansa na zremisowanie tej gonitwy, ale Krzysztof Kasprzak po wyprzedzeniu Vaclava Milika szybko jednak ponownie dał się wyprzedzić Czechowi. Bardzo fajny był bieg młodzieżowy. Początkowo było 4:2 dla miejscowych, potem długo trzymał się remis, lecz końcówka tego wyścigu była piorunująca w wykonaniu stalowców. Najpierw Rafał Karczmarz, potem Wiktor Jasiński wyprzedzili Mateusza Tudzieża i gorzowianie zwyciężyli podwójnie.

Podwójnym zwycięstwem mogła zakończyć się także trzecia odsłona, gdyż po starcie prowadził Bartosz Zmarzlik, a drugi był Szymon Woźniak. Ten ostatni szybko jednak najpierw spadł na ostatnie miejsce, a po chwili zjechał z toru, gdyż w trakcie walki zgubił hak. W czwartym biegu sensacją była porażka Iversena z Tudzieżem. Wszystko mogliśmy się spodziewać, ale nie tego, że Duńczyk przegra z juniorem gospodarzy. Jak czas pokazał, nie była to jedyna porażka Iversena z tym młodzieżowcem. Dobrze chociaż, że znowu świetnie spisał się Karczmarz i na ostatnim okrążeniu wyprzedził Mateusza Szczepaniaka. I po dwóch wygranych Karczmarz usiadł na połowę meczu na ławkę, bo trzeba było stawiać na innych. Kiedy już powrócił zupełnie inna była nawierzchnia, inne potrzebne były ustawienia. Powtórka z Lublina.

W piątym biegu stalowcy zupełnie pogubili się w pierwszym łuku i dali się łatwo wyprzedzić Siergiejowi Łogaczowowi. W efekcie przegrali podwójnie. Gorzowianie bardzo dobrym startem zaimponowali z kolei w szóstym wyścigu, ale Kacper Woryna szybko dogonił i po chwili wyprzedził słabiutkiego Woźniaka. Mnóstwo emocji było w następnej odsłonie. Bartosz Zmarzlik po starcie dał się zamknąć rywalom, lecz na wyjściu z drugiego łuku popisał się fenomenalną akcją, po której wyprzedził najpierw Szczepaniaka, a kilkadziesiąt metrów później Milika. Po dwóch seriach mieliśmy remis 21:21.

Trzecia seria zaczęła się od świetnej jazdy na dystansie Andersa Thomsena, który długo czaił się za plecami Woryny oraz Tudzieża, ale w pewnej chwili kompletnie ich zaskoczył, wyprzedzając na prostej przeciwległej do startu. Ponownie fatalnie pojechał Iversen i aż dziw, że Duńczyk nie został wcześniej zmieniony choćby przez siedzącego bezczynnie w parkingu Karczmarza.

W dziewiątym biegu znowu mieliśmy mnóstwo walki i ponownie bardzo słabo zaprezentował się Woźniak. Chwilę później Zmarzlik mistrzowskim atakiem ponownie minął rywali, tym razem już na wyjściu z pierwszego łuku i uratował dla Stali biegowy remis, ale cały czas minimalnie w meczu prowadzili gospodarze. W dwunastym biegu doszło do przedziwnej sytuacji. Najpierw Woryna w ferworze walki spowodował upadek Woźniaka, a w powtórce gorzowianie przegrali ze… swoim juniorem Kamilem Nowackim, który kilka dni temu został wypożyczony do Rybnika. Klub mógł oczywiście zastrzeż w umowie, żeby nie startował on w meczu przeciwko macierzystej drużynie i to uczynił, ale tylko na wypadek awansu obu ekip do strefy play off.

W trzynastej odsłonie Zmarzlik i Thomsen pojechali efektownie i skutecznie, ale w pierwszym nominowanym sprawę zawalili Kasprzak i Woźniak, którzy łatwo dali się objechać rywalom. W ostatnim biegu pewnie wygrał Zmarzlik, zaś Thomsen do linii mety próbował wyrwać choćby jeden punkt meczowy, lecz ostatecznie przegrał o pół motocykla z Łogaczowem.

Sytuacja gorzowskich żużlowców już na początku rozgrywek stała się więc bardzo trudna. W tej chwili jedynym celem pozostaje walka o utrzymanie się w PGE Ekstralidze. Pytanie tylko, czy obecna drużyna posiada jeszcze w sobie wystarczającą energię do odbudowy morale po tak fatalnym początku sezonu?

Robert Borowy

PGG ROW RYBNIK – MOJE BERMUDY STAL GORZÓW 46:44

PGG ROW: Milik 8+1 (1, 2, 1, 2, 2*); Mat. Szczepaniak 3+1 (2, 1*, -, -); Lebiediew (zz); Łogaczew 8+3 (2, 2*, 2, 1*, 1*); Woryna 8 (1, 2, 2, w, 1, 2); Tudzież 3+2 (1, 1*, 1*); Nowacki 3 (0, 0, 3); Lambert 13+1 (3, 3, 3, 1*, 0, 3).

MOJE BERMUDY STAL: Kasprzak 9 (0, 3, 2, 3, 1); Woźniak 3 (d, 1, 0, 2, 0); Thomsen 8 (2, 0, 3, 3, 0); Iversen 1 (0, 1, 0, -); Zmarzlik 14+1 (3, 3, 3, 2*, 3); Karczmarz 6 (3, 3, 0, 0); Jasiński 3+1 (2*, 0, 1); Bartkowiak ns.

Wyścig po wyścigu:

I. Lambert, Thomsen, Milik, Kasprzak 4:2

II. Karczmarz, Jasiński, Tudzież, Nowacki 1:5 (5:7)

III. Zmarzlik, Łogaczew, Woryna, Woźniak (d) 3:3 (8:10)

IV. Karczmarz, Mat. Szczepaniak, Tudzież, Iversen 3:3 (11:13)

V. Lambert, Łogaczew, Iversen, Thomsen 5:1 (16:14)

VI. Kasprzak, Woryna, Woźniak, Nowacki 2:4 (18:18)

VII. Zmarzlik, Milik, Mat. Szczepaniak, Jasiński 3:3 (21:21)

VIII. Thomsen, Woryna, Tudzież, Iversen 3:3 (24:24)

IX. Lambert, Kasprzak, Milik, Woźniak 4:2 (28:26)

X. Zmarzlik, Łogaczew, Lambert, Karczmarz 3:3 (31:29)

XI. Kasprzak, Milik, Łogaczew, Karczmarz 3:3 (34:32)

XII. Nowacki, Woźniak, Jasiński, Woryna (w) 3:3 (37:35)

XIII. Thomsen, Zmarzlik, Woryna, Lambert 1:5 (38:40)

XIV. Lambert, Milik, Kasprzak, Woźniak 5:1 (43:41)

XV. Zmarzlik, Woryna, Łogaczew, Thomsen 3:3 (46:44)