W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2020

Żużlowcy Stali spróbują powalczyć z mistrzem

2020-07-30

W piątek, 31 lipca na stadionie im. Alfreda Smoczyka żużlowcy Moich Bermudów Stali Gorzów spróbują powalczyć z mistrzem Polski z ostatnich trzech lat.

medium_news_header_28206.jpg Fot. Robert Borowy Fogo Unia Leszno - Stal Gorzów 2019

Zdecydowanym faworytem tej potyczki są gospodarze, którzy w dotychczasowych sześciu meczach nie doznali porażki. Odwrotnie gorzowianie, którzy w pięciu spotkaniach nie zdobyli jeszcze żadnego punktu. Jak przegrają w Lesznie wyrównają klubowy, ale niechlubny niestety rekord z 2015 roku – sześciu z rzędu porażek na rozpoczęcie sezonu ligowego.

- Czeka nas ciężki pojedynek, to fakt, ale staram się zawsze podchodzić do meczów z wiarą, że może być tylko lepiej – mówi prezes klubu Marek Grzyb, który liczy, że drużyna pojedzie z zębem i pokaże, że potrafi walczyć w każdych okolicznościach.

- Jak spojrzymy na te pechowe spotkania u nas z Włókniarzem Częstochowa czy na wyjeździe w Grudziądzu, a także drugą fazę derbów lubuskich zwrócimy uwagę, że są symptomy coraz lepszej jazdy wielu naszych zawodników. Największym kłopotem jest brak stabilności u większości zawodników. Kiedy patrzę na Krzyśka Kasprzaka, to widzę albo fajny bieg z jego udziałem albo słaby. Nie ma tej równości – zaznacza.

Nadzieję na dobry występ stalowców w jaskini lwa ma Marek Towalski, wielokrotny drużynowy mistrz Polski z gorzowskim zespołem. Z jednej strony przyznaje on, że trudno jedzie się na terenie mistrza Polski, zespołu, który od kilku sezonów zdecydowanie dominuje w polskiej lidze. Z drugiej zauważa, że leszczyński tor zawsze był handicapem dla Stali.

- Może dlatego, że jest on nieco łatwiejszy od gorzowskiego i przez to procentuje nauka wyniesiona z obiektu przy ul. Śląskiej – mówi. – Dlatego spodziewam się fajnego pojedynku, a wynik może wielu zaskoczyć. Mam tylko wątpliwości, jak wygląda sprawa z Andersem Thomsenem oraz jeżeli Duńczyk pojedzie, to kto powinien pozostać w parkingu. Trener Chomski ma problem, bo Woźniak i Iversen są w kiepskiej dyspozycji i żaden nie gwarantuje solidnych punktów – podkreśla.

W ocenie Marka Towalskiego na pewno liderami ponownie będą Bartosz Zmarzlik i Jack Holder, choć liczy on też na Krzysztofa Kasprzaka.

- Kasprzak wciąż czegoś szuka w sprzęcie i w sobie. Jeżeli chodzi o sprzęt to uważam, że jego ostatnie występy były przyzwoite, choć trochę rozczarował może w Grudziądzu, ale zaraz świetnie pojechał w finale Złotego Kasku w Bydgoszczy. Mam nadzieję, że na leszczyńskim torze, na którym lubi jeździć, zaprezentuje się skutecznie i pomoże Bartkowi oraz Jackowi w zdobyciu dużej liczby punktów – kończy.

Robert Borowy

UNIA LESZNO – MOJE BERMUDY STAL GORZÓW

Piątek, godz. 20.30; transmisja Eleven Sports 1

FOGO UNIA: 9. Emil Sajfutdinow, 10. Janusz Kołodziej, 11. Bartosz Smektała, 12. Jaimon Lidsey, 13. Piotr Pawlicki, 14. Szymon Szlauderbach, 15. Dominik Kubera.

MOJE BERMUDY STAL: 1. Krzysztof Kasprzak, 2. Niels-Kristian Iversen, 3. Szymon Woźniak, 4. Bartosz Zmarzlik, 5. Anders Thomsen, 6. Rafał Karczmarz, 7. Wiktor Jasiński, 8. Marcus Birkemose.

Sędziuje: Krzysztof Meyze (Wtelno)