W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Augustyny, Łukasza, Urbana , 30 października 2020

Ostatni akord sezonu - Speedway of Nations

2020-10-15

Sezon żużlowy powoli dobiega końca. Ostatnią międzynarodową imprezą ma być Speedway of Nations, gdzie siedem ekip narodowych powalczy o ostatni komplet medali mistrzostw świata.

medium_news_header_28821.jpg

Zawody te, które w 2018 roku zastąpiły zdecydowanie bardziej prestiżowy Drużynowy Puchar Świata początkowo miał odbyć się w Manchesterze, ale z powodu panującej pandemii Anglicy zrezygnowali z przeprowadzenia zawodów i niespodziewanie trafiły one do Lublina. Zgodnie z planem mają się odbyć w piątek i sobotę (16-17 października) przy niewielkiej obecności publiczności, ponieważ ze względu na to, że cały kraj znalazł się żółtej strefie na stadionie może przebywać maksymalnie 25 procent pojemności stadionu. Lublin posiada jeden z mniejszych obiektów, w którym maksymalna liczna widzów to 8 tysięcy. Oznacza to, że maksymalnie 2 tysiące widzów będzie mogło pasjonować się rywalizacją najlepszych drużyn (par) w żużlowym świecie, choć niewykluczone jest, że w sobotę stadion będzie… pusty, jeśli Lublin znajdzie się w czerwonej strefie, a wszelkie dane na to wskazują.

W gronie faworytów do zdobycia medalu jest ekipa Polski, barw której będą bronić zawodnicy Stali Gorzów – Bartosz Zmarzlik i Szymon Woźniak. Wspomagać ich będzie junior Dominik Kubera, bo taki jest wymóg regulaminowy, że na rezerwie musi być junior. Ktoś w tym momencie mógłby powiedzieć, że skoro jadą gorzowianie, to w interesie polskiego żużla byłoby zorganizować te zawody na stadionie im. Edwarda Jancarza. Logika tak nakazuje, ale jest jeszcze sfera biznesowa. Gorzów nie chciał płacić kolejnego haraczu za organizację międzynarodowych zawodów, Lublin na to się zgodził.

Zostawmy jednak ,,politykę żużlową’’ a skupmy się na rywalizacji sportowej. W gronie faworytów do walki o złoto są dwukrotni mistrzowie Speedway of Nations Emil Sajfutdinow i Artiom Łaguta. Tym razem nie będzie ich już wspomagał Gleb Czugunow, który wybrał polskie obywatelstwo. Jako junior pojedzie za to Jewgienij Sajdullin. Bardzo dobry zespół wystawili Australijczycy. W ich szeregach zobaczymy Jasona Doyle’a, Maxa Fricke oraz aktualnego mistrza świata juniorów Jaimona Lidsey’a.

Kolejny kandydat do medalu to Duńczycy. Z ich strony pojadą: wicemistrz Europy Leon Madsen, mistrz Danii Anders Thomsen oraz mistrz Europy juniorów Marcus Birkemose. Nie bez szans włączenia się do walki są Szwedzi. Brązowemu medaliście IMŚ Fredrikowi Lindgrenowi towarzyszyć będą stały uczestnik Grand Prix w 2021 roku Oliver Berntzon oraz brązowy medalista ostatnich IME juniorów Alexander Woentin. Najmniej szans na walkę o wysokie miejsce daje się dwóm pozostałych zespołom. Czesi pojadą w zestawieniu Eduard Krcmar, Vaclav Milik i Petr Chlupac, a Wielka Brytania w składzie: mistrz Europy Robert Lambert oraz juniorzy Drew Kemp i Daniel Bewley.

Kto w tej sytuacji jest faworytem do wywalczenie mistrzostwa świata? Zapytaliśmy o to byłego reprezentanta Polski Marka Towalskiego.

– Zacznę od naszej reprezentacji – mówi. - W obliczu różnych konfliktów w polskim żużlu uważam, że Marek Cieślak wystawił optymalny skład. Bartek Zmarzlik jest wiecznie głodny sukcesów, zaś Szymon Woźniak i Dominik Kubera otrzymują niepowtarzalną szansę pokazania się w zawodach wysokiej rangi. Powiem nawet odważniej, obaj otrzymują życiową szansę sięgnięcia po medale i zapewne uczynią wszystko, żeby to wykorzystać. Z drugiej strony inne zespoły uczynią również wszystko, żeby wdrożyć zasadę ,,bij mistrza’’. I nie chodzi tutaj o dwukrotnych mistrzów SoN, czyli ekipy Rosji, ale o Bartka Zmarzlika. Dla wielu zawodników obecny sezon będzie stracony, jak nie staną na podium. Emil Sajfutdinow, Artiom Łaguta, Jason Doyle czy Leon Madsen bardzo liczyli na medal w Grand Prix. Tam im nie wyszło i teraz będą chcieli poprzez wygranie SoN wynagrodzić sobie to niepowodzenie. Będą też chcieli pokazać się przed swoimi kibicami oraz sponsorami. Dlatego liczę na dobre ściganie – kończy.