W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Musieli odstawić motocykle, pojechali na narty

2021-01-24

Żużlowcy Stali Gorzów od dwóch miesięcy przygotowują się do rozpoczynającego się w kwietniu sezonu ligowego.

medium_news_header_29538.jpg Fot. Stal Gorzów Od lewej: Rafał Karczmarz, Piotr Paluch i Oskar Paluch

Jak corocznie, seniorzy realizują indywidualny tok przygotowań i w tej grupie są Bartosz Zmarzlik, Szymon Woźniak oraz dwaj obcokrajowcy – Martin Vaculik oraz Anders Thomsen. Pozostali zawodnicy pracują w Gorzowie pod okiem trenerów Stanisława Chomskiego i Piotra Palucha. W tym gronie są nie tylko juniorzy, lecz również zawodnicy U-24, czyli Rafał Karczmarz oraz Marcus Birkemose, który przeprowadził się do Gorzowa na stałe.

- Na co dzień trenujemy na własnych obiektach, prowadząc głównie zajęcia z akrobatyki, gimnastyki, dużo biegamy, ćwiczymy na siłowni, chłopacy trenują również judo, żeby wypracować jak najlepszą gibkość – mówi nam trener Piotr Paluch.

Poza treningami w hali, na siłowni, w terenie młodzież dużo jeździ na motocyklach crossowych, choć ostatnie dni utrudniły im realizowanie tych zajęć. Opady najpierw śniegu, potem deszczu, a przede wszystkim zmienne temperatury spowodowały, że tor crossowy stał się grząski i przez to niebezpieczny. Trzeba było na razie zawiesić treningi na motocyklach.

W sobotę (23 stycznia) zamiast więc treningu crossowego cała grupa udała się do Jakuszyc, żeby pobiegać na nartach. Do zawodników Stali dołączyła szeroka grupa adeptów z GUKS Speedway Wawrów.

- Pojechaliśmy trzema samochodami, w tym były dwa busy. W sumie było trzech trenerów oraz 17 zawodników – kontynuuje trener Paluch. - Wyjechaliśmy o szóstej rano, na miejscu zorganizowaliśmy trzygodzinny trening i spokojnie wróciliśmy do Gorzowa. Pogoda nie była najlepsza, ale nie przeszkodziła w zorganizowaniu zajęć. Cieszę się, że trening był o tyle wartościowy, że część chłopaków nigdy jeszcze nie miała na nogach biegówek i dla nich była to okazja do nauczenia się jazdy na tych nartach. Szybko im to zresztą poszło. Pod koniec zajęć już radzili sobie naprawdę dobrze – dodał.

W połowie lutego gorzowscy żużlowcy w pełnym składzie wybierają się na kilkudniowy obóz na Teneryfę, o ile oczywiście pozwolą na to warunki epidemiologiczne.

Robert Borowy