W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
Jesteś tutaj » Home » Sport - żużel »
Bogumiła, Eweliny, Mirosława , 26 lutego 2021

Być może coś z tego będzie, zobaczymy

2021-02-11

Żużlowcy gorzowskiej Stali otrzymali zaproszenie do Argentyny i być może jesienią udadzą się tam na mecze.

medium_news_header_29688.jpg Fot. Automoto Club/FB W Argentynie na żużlu jeżdżą już kilkadziesiąt lat

Niedawno w Bahia Blanca powstał nowy obiekt żużlowy, na którym odbyły się już pierwsze oficjalne zawody z udziałem miejscowych zawodników. Wygrał Fernando Garcia. Działacze miejscowego Automoto Club rozochoceni udaną premierą chcieliby gościć obecnych wicemistrzów Polski. Zwłaszcza, że celem Argentyńczyków jest zorganizowanie w niedalekiej przyszłości turnieju Grand Prix.

- Takie informacje bardzo cieszą – mówi o zaproszeniu prezes Marek Grzyb.  - Stal Gorzów to uznana żużlowa marka. Być może coś z tego będzie, zobaczymy. Najważniejsze, że speedway wbrew niektórym pesymistom jednak powoli się rozwija. Ja głęboko wierzę, że żużel ma potencjał i jeszcze wróci na odpowiednie miejsce w sporcie – dodał.

Przypomnijmy, że w Argentynie już kiedyś jeździli gorzowianie, dokładnie Piotr Paluch i Tomasz Bajerski. Nie była to udana do końca eskapada, a bardziej wakacyjny wypoczynek, gdyż imprez z udziałem naszych zawodników było niewiele. Niemniej poprzez swoją obecnością pozostawili gorzowski ślad.

W listopadzie 2012 roku do Argentyny miał jechać Bartosz Zmarzlik na dwa ostatnie finały indywidualnych mistrzostw świata juniorów, lecz wcześniej odniósł poważną kontuzję uda i musiał pozostać w Polsce na rehabilitacji. Może trzecie podejście podbicia kraju zmarłego niedawno Diego Maradony będzie bardziej udane dla gorzowian.

RB