W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Akademia im. Jakuba z Paradyża »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2018

Osoby niepełnosprawne są bardziej zaprawione

2018-03-28

Trzy pytania do dr Anny Dobrychłop, pełnomocnika rektora ds. studentów niepełnosprawnych w Akademii im. Jakuba z Paradyża

medium_news_header_21336.jpg

- Czy obecny rynek pracy sprzyja zatrudnianiu osób niepełnosprawnych?

- Tak, ponieważ w społeczeństwie zmienia się wizerunek takich ludzi. Na zmianę obrazu pracują nie tylko same osoby niepełnosprawne, ale dobrą pracę wykonują media, przedstawiając niepełnosprawnych w pozytywnym świetle, jako osoby wartościowe zawodowo. Tak zresztą jest, niepełnosprawni często są bardzo dobrymi pracownikami i szczególnie w dzisiejszych realiach rynkowych stanowią dla pracodawców dużą szansę na kontynuowanie rozwoju firm. I wcale nie wymagają one specjalnego traktowania. Powiem więcej, osoby niepełnosprawne ze względu na to, że codziennie muszą zmagać się z różnymi problemami, w tym fizycznymi, są bardziej zaprawione i łatwiej przychodzi im pokonywanie różnych barier. Osobiście znam mnóstwo niepełnosprawnych, którzy są nie tylko zdyscyplinowanymi, ale przede wszystkim kreatywnymi pracownikami. 

- Pracodawcy są  otwarci na niepełnosprawnych?

- Niestety, z tym bywa gorzej. Jak wspomniałem, sporo się zmieniło z tym obszarze, ale gdzieniegdzie jeszcze pokutuje myśl, że osoby niepełnosprawne wymagają dodatkowej, specjalistycznej opieki w pracy. Często dotyczy to pracodawców nie mających kontaktu z takimi pracownikami. Ten dystans bywa chwilami znaczący. Można tu podać liczne przykłady pokazujące, że jest to jednak błędne myślenie. Jeden przykład chętnie podam. Znam dziewczynę, która skończyła studia. Jej niepełnosprawność nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Nie przyznała się ona pracodawcy, że ma pewne problemy w obawie, że nie zostanie zatrudniona. Otrzymała angaż i dopiero po czasie wyszła jej niepełnosprawność. W tym momencie pracodawca przyznał, że jest z niej bardzo zadowolony i ucieszył się, że przekonała go na swoim przykładzie, że osoby niepełnosprawne potrafią być wybitnie zdolne i pracowite. Powiedzmy otwarcie, że nie stan zdrowia, szczególnie sprawność fizyczna decyduje, czy ktoś chce naprawdę pracować czy jest po prostu leniwy. Niepełnosprawnych należy traktować tak samo jak zdrowych. Oczywiście, pewnych prac nie są oni w stanie wykonać, jeżeli mają problemy fizyczne, ale w wielu zawodach są tak samo wydajni jak zdrowi.

- Może problemem jest zbyt duża ilość różnych ograniczeń prawnych, co powoduje, że pracodawcy wolą mieć spokój niż zatrudniać niepełnosprawnych?

- W ostatnim czasie obserwujemy pozytywne zmiany w tej sferze, ale najwięcej tutaj do powiedzenia mają zainteresowane strony. Same przepisy są zmieniane z duchem czasu, są coraz bardziej przyjazne, ale żebyśmy mówili o idealnych rozwiązaniach większa aktywność musi wyjść ze strony pracodawców i niepełnosprawnych. Zamiast omijania istniejących nakazów i zakazów lepiej jest nagłaśniać, wskazywać ich słabsze strony i zmierzać do zmian. Oczywiście nie krytykuję tutaj samych pracodawców, bo wiemy również, że są ludzie niepełnosprawni, którzy przesadnie chcą wykorzystywać swoje położenie i potem odbija się to negatywnie na całej grupie społecznej. Ważne jest wychowanie. Jak niepełnosprawny od dzieciństwa zacznie wykorzystywać swoje położenie, to potem będzie miał problem na rynku pracy. Na szczęście nie musimy tego generalizować, bo są to sytuacje rzadkie. Zdecydowana większość pracodawców i niepełnosprawnych działa w zgodzie z prawem.

RB