W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Akademia im. Jakuba z Paradyża »
Antonii, Ignacego, Wiktora , 17 października 2018

Przed lustrem lub na dywanie. Różne oblicza pracy logopedy

2018-07-22

Logopeda może pracować nawet z niemowlakami, oceniając predyspozycje do mówienia. W ciągu ostatnich trzech lat ponad 100 osób ukończyło logopedię na studiach podyplomowych w Akademii im. Jakuba z Paradyża, uzyskując pełne uprawnienia do wykonywania zawodu.

medium_news_header_22325.jpg

Podczas czterech semestrów nauki, zdobywając nie tylko niezbędną wiedzę teoretyczną, ale też umiejętności prowadzenia działań profilaktycznych, diagnozy i terapii logopedycznej. Badania na temat losów absolwentów wykazały, że z łatwością znajdują oni zatrudnienie w placówkach oświatowych, służbie zdrowia bądź prowadzą prywatną praktykę logopedyczną. Przewiduje się, że w najbliższych latach sytuacja na rynku pracy nie zmieni się znacząco. Zapotrzebowanie na pracę logopedów będzie się utrzymywać. Wskazują na to między innymi. analizy stanu mowy dzieci w województwie lubuskim: niemal co drugi maluch wymaga terapii logopedycznej. Można uznać to za swego rodzaju paradoks: mimo rosnącej liczby specjalistów grupa dzieci mówiących nieprawidłowo zasadniczo nie maleje. Przyczyn takiego stanu można dopatrywać się w niedostatecznej wiedzy rodziców na temat uwarunkowań rozwoju mowy. Poprawa warunków życia spowodowała, że działaniom podejmowanym wcześniej niemal intuicyjnie, współcześnie musi towarzyszyć refleksja logopedyczna. Dotyczy to np. karmienia: sposób odgryzania, żucie, połykanie są ważnymi czynnikami warunkującymi rozwój mowy. Odpowiednia konsystencja i różnorodność smakowa pożywienia zapewniają najlepszy trening narządów artykulacyjnych. Zaś zapach potraw przygotowywanych w domu zachęca do podjęcia ćwiczeń – jedzenia. Utrzymywanie powyżej roku życia dziecka tzw. diety słoiczkowej, podawanie potraw rozdrobnionych, drobno krojonych lub popijanie w trakcie jedzenia to czynniki silnie hamujące prawidłowy rozwój mowy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że coraz więcej dzieci rodzi się z różnego rodzaju deficytami. Nawet tak nieznaczne nieprawidłowości w sferze motorycznej jak niezdarność, brak koordynacji – zaburzają rozwój artykulacji. Również pozornie mało groźne choroby typu przeziębienie są zagrożeniem dla prawidłowej wymowy.

W obiegowej opinii zawód logopedy uważany jest za trudny, studia zaś za intensywne i wymagające. Być może dlatego, że w programie kształcenia znajdują się treści nie tylko typowo logopedyczne, ale również z zakresu medycyny, językoznawstwa, psychologii i pedagogiki. Skąd więc duże zainteresowanie studiami podyplomowymi? To pytanie co roku zadajemy nowo przyjętym słuchaczom. Odpowiedzi padają różne. Często słyszymy, że dzięki tej formie studiów (podyplomowe, czterosemestralne, obejmujące powyżej 600 godzin zajęć – przyp. aut.) uzyskają pełne kwalifikacje zawodowe, zdobędą specjalność dającą pewne zatrudnienie. Niektórzy liczą na poprawę warunków pracy: chcą prowadzić zajęcia indywidualnie lub w małych kilkuosobowych grupach. Inni planują diametralną zmianę miejsca pracy – zatrudnienie w innych palcówkach oświatowych, artystycznych bądź medycznych. Nierzadko wybór jest niezwykle świadomy, przemyślany, podyktowany planami dalszego rozwoju w ramach wcześniej obranych specjalizacji logopedycznych. Podczas dotychczasowych edycji, tylko jedna słuchaczka przyznała, że o wyborze kierunku studiów zadecydował przypadek, a właściwie, jak doprecyzowała, dyrektor szkoły, który za nią podjął decyzję, kierując się potrzebami placówki. Jako organizatorzy studiów dostrzegamy, iż kandydaci przestali być jednorodną grupą. Początkowo na studia podyplomowe z logopedii decydowali się głównie nauczyciele posiadający już pewne doświadczenie zawodowe. Obecnie podejmują je coraz częściej absolwenci różnych kierunków od razu po zdobyciu dyplomu. Kandydat do zawodu logopedy powinien spełniać określone warunki formalne. Posiadanie tytułu magistra, dobry słuch i nienaganna wymowa są bezwzględnie wymagane. Przyszły logopeda powinien też lubić pracę z ludźmi, mieć łatwość nawiązywania i podtrzymywania kontaktów. Pozostałe kompetencje miękkie są rozwijane podczas zajęć na studiach. Słuchacze poznają jak w sposób zrozumiały przekazywać specjalistyczne informacje, czasem trudne wyniki diagnozy. Rozwijana jest pomysłowość i kreatywność, niezbędna w pracy logopedy do zaplanowania i prowadzenia interesujących zajęć. Doskonali się również zdolności organizacyjne, gdyż umiejętność planowania i realizowania zadań przekłada się na efekty terapii logopedycznej.

Wykłady, ćwiczenia, zajęcia praktyczne i praktyki są doskonałą okazją do zweryfikowania swoich wyobrażeń o zawodzie logopedy. Niektórzy słuchacze przyznają, że przed rozpoczęciem studiów postrzegali przyszłą profesję stereotypowo. Byli przekonani, że studia przygotują ich do pracy wyłącznie z dziećmi z wadami wymowy w wieku przedszkolnym. Terapia ograniczać się będzie do dość monotonnych ćwiczeń oddechowych i poprawiających sprawność języka. A najważniejszymi elementami wyposażenia gabinetu będzie lustro, stolik i dwa krzesła. To przed lustrem będzie odbywała się ich codzienna praca. Już po pierwszych zajęciach okazuje się, że logopeda może pracować nawet z niemowlakami, oceniając predyspozycje do mówienia: odruchy, napięcie mięśniowe, sposób oddychania i karmienia. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości prowadzi terapię, często jeszcze na terenie szpitala. U nieco starszych dzieci, nawet z pozornie prostymi wadami wymowy, logopeda zawsze musi rozpoznać przyczynę problemów. Nierzadko kłopoty z prawidłową artykulacją są konsekwencją innych dyskretnych zaburzeń: wad postawy, przetrwałych odruchów niemowlęcych bądź posturalnych, nadwrażliwości lub podwrażliwości sensorycznej. Na przykład nieprawidłowa pozycja obręczy miedniczej poprzez układ mięśniowo-powięziowy wpływa na ustawienie kości gnykowej i żuchwy. Może to doprowadzić do seplenienia bocznego. A niezintegrowany (przetrwały) odruch dłoniowo-chwytny (Palmara), który powoduje zaciśnięcie palców u noworodka, utrudnia starszym dzieciom manipulowanie przedmiotami i obniża sprawność manualną. Odruch ten jest związany z odruchem ssania, co oznacza silne powiązania między dłonią a ustami. Dziecko z obecnym odruchem Palmara nie tylko brzydko pisze, ale i podczas tej czynności „pomaga sobie” językiem: wysuwa go, często się oblizuje. W konsekwencji ma obniżoną kontrolę nad mięśniami artykulacyjnymi i trudności z prawidłową wymową. W takich przypadkach oczywistym jest, że terapia sprzed lustra musi przenieść się na dywanik, gdyż większość ćwiczeń powinna być wykonywana na podłodze. Konieczne jest wdrożenie specjalnych zajęć ruchowych, których celem będzie uzyskanie kontroli nad swoim ciałem, właściwej postawy. Jeszcze inną grupę stanowią dzieci mówiące nieprawidłowo w wyniku niskiej sprawności artykulatorów wywołanej nadwrażliwością dotykową. Zazwyczaj bronią się one przed dotykiem, kontaktem fizycznym, przywiązują się do określonych ubrań. Nie lubią golfów, szalików, czapek wiązanych pod brodą. Często skarżą się, że jakiś element odzieży je „gryzie”. Ich dieta jest monotonna i mało urozmaicona. Mają swoje ulubione dania, przesadnie zwracają uwagę na temperaturę posiłków. Przeważnie wybierają potrawy miękkie, które da się szybko połknąć lub dużo piją podczas jedzenia. Wszystko po to, by jak najkrócej gryźć i żuć. Dzieci z niedowarażliwością odwrotnie: będą długo przetrzymywały w buzi odgryzione kęsy. I w tym przypadku ćwiczenia warg, języka czy oddechowe, przeprowadzane nawet pod kontrolą wzroku przed lustrem, będą długotrwałe, żmudne i… nieskuteczne. Przyszli logopedzi podczas zajęć dowiadują się, że lepiej jest się skoncentrować na aktywnościach rozwijających integrację dotykową. Zaskoczeniem bywa również fakt, że terapia wad wymowy jest jednym z wielu zaburzeń, z którymi będą się mierzyć w pracy. Słuchacze poznają m.in. sposoby postępowania z osobami jąkającymi się, z opóźnieniami w rozwoju mowy, z rozszczepem podniebienia, wargi i wyrostka zębodołowego, mózgowym porażeniem dziecięcym. Przygotowują się do pracy z niemowlętami, dziećmi, młodzieżą, dorosłymi i osobami w podeszłym wieku. Dowiadują się w ten sposób, że możliwy zakres ich działania po ukończeniu studiów jest bardzo szeroki: od prowadzenia działań profilaktycznych, diagnostycznych, terapeutycznych po doskonalących prawidłową wymowę, jak ma to miejsce w logopedii artystycznej.

Śmiało można stwierdzić, że praca logopedy nie należy do monotonnych. Codziennie staje się przed nowymi wyzwaniami wynikającymi z dynamiki zaburzeń mowy i specyfiki pracy z ludźmi. Jedno jest pewne – satysfakcji ze skutecznie przeprowadzonej terapii nie sposób porównać z żadną inną.

dr Jolanta Gebreselassie

Prodziekan ds. Organizacji i Rozwoju Wydziału Humanistycznego AJP