W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kronika policyjna »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Policyjni negocjatorzy uratowali desperatowi życie

2018-11-15

43-latek zamierzał odebrać sobie życie skacząc z 35 metrowego słupa energetycznego.

medium_news_header_23293.jpg


Sztuka kilkugodzinnych negocjacji prowadzonych przez policyjnych specjalistów doprowadziła do szczęśliwego rozwiązania. Mężczyzna trafił pod opiekę medyków.

W środę (14 listopada) tuż po godzinie 14.00 dyżurny sulęcińskiej jednostki otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie siedzącym na jednym ze słupów energetycznych w Sulęcinie. Na miejsce natychmiast skierowany został patrol Policji. Na szczycie konstrukcji rzeczywiście znajdował się mężczyzna. Priorytetem stało się jak najszybsze odłączenie słupa od zasilania. Na miejsce wezwano pracowników energetyki, straż pożarną oraz karetkę pogotowia.

Policjanci próbowali nawiązać kontakt z mężczyzną. Dopiero po chwili wywiązała się między nimi rozmowa. Funkcjonariuszom udało się ustalić personalia mężczyzny. Podkreślał on jednak, że jeżeli spróbują się do niego zbliżyć-skoczy. Powodem tak desperackiego kroku miał być konflikt rodzinny. Konstrukcja, na której znajdował się mężczyzna sięgała około 35 metrów. Wysokość znacznie utrudniała kontakt z desperatem. Niezbędna w tej sytuacji była pomoc negocjatorów policyjnych. Liczyła się każda minuta. Zapadał zmierzch, a temperatura powietrza spadała. Policjanci rozpoczęli negocjacje. Udało im się nawiązać rozmowę z mężczyzną. Nie był on w stanie określić czego oczekuje. W dalszym ciągu groził, że skoczy. Konieczne było rozłożenie poduszki wysokociśnieniowej. Sprowadzony został również specjalny wysięgnik strażacki. Do pomocy skierowano Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji. Zapadł zmrok. Temperatura powietrza była bliska zeru. Negocjacje trwały. Każdy ruch mężczyzny obarczony był ogromnym ryzykiem. Około godziny 20.00, użyto wysięgnika strażackiego. Jeden z czterech negocjatorów wraz z policjantem SPAP wznieśli się na wysokość, na której znajdował się mężczyzna. Kontynuowali wielogodzinne negocjacje. Około godziny 21.00, wszyscy pracujący na miejscu policjanci, strażacy, sanitariusze, pracownicy energetyki, mogli odetchnąć z ulgą. Mężczyzna wszedł do kosza wysięgnika i w asyście policjantów, bezpiecznie zjechał na dół. Tam przekazany został służbom medycznym.

nadkom. Marcin Maludy
Rzecznik Prasowy
KWP w Gorzowie Wlkp.