W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Arety, Marty, Marcina , 24 października 2017

TPV jest świetnym miejscem dla rozwoju zawodowego

2017-07-03

To już dziesięć lat, od kiedy TPV Displays Polska Sp. z o.o. działa na gorzowskim rynku.

medium_news_header_18905.jpg

Decyzja o zainwestowaniu w produkcję monitorów telewizyjnych zapadła w 2007 roku, a już w lutym następnego zaczęły zjeżdżać z taśmy produkcyjnej pierwsze telewizory oraz monitory LCD.

- Gdybym miał ocenić te dziesięć lat w jednym krótkim zdaniu, powiedziałbym, że była to dekada stałego rozwoju – mówi Tomasz Jeziorkowski, dyrektor personalny TPV. – W pierwszym okresie działalności ograniczyliśmy się do produkcji monitorów i montażu telewizorów z komponentów dostarczanych z innych fabryk. Zaczynaliśmy od jednej linii produkcyjnej, potem uruchamialiśmy kolejne, a dzisiaj staliśmy się europejską centralą koncernu, w której pracuje około dwóch tysięcy pracowników – zaznacza i przypomina, że w pierwszym okresie działalności firmy z taśmy zjeżdżały najprostsze odbiorniki telewizyjne. Przez następne lata to się bardzo zmieniło.

Gorzów – europejskie centrum

Obecnie główną marką produkowaną w dziesiątkach modeli jest Philips. Jeżeli chodzi o zakres wielkości to produkowane telewizory mają od 21 do 85 cali. Roczna liczba schodząca z taśm to ponad cztery miliony sztuk. I choć pod tym względem jest to porównywalna liczba do tego co mieliśmy na początku działalności firmy, to na zdecydowanie innym poziomie zaawansowania technologicznego, łącznie z telewizorami w technologii OLED. Jednak trzeba pamiętać o licznych innych zmianach organizacyjnych. Przed czterema laty TPV uruchomiło produkcję płyt głównych, czyli - jak mówią specjaliści – serca każdego telewizora. Rozbudowane zostało centrum dystrybucji, dzięki czemu utworzono ponad 20 etatów. To u nas znajduje się europejskie centrum napraw telewizorów, w tym płyt głównych i paneli, dzięki czemu zatrudnienie zyskało ponad 180  fachowców o unikalnych kompetencjach. W Gorzowie działa również centrum finansowe na Europę, obsługujące spółki handlowe, w tym księgowość, gdzie pracuje kolejne 60 osób.

- Praktycznie nie została do nas przeniesiona tylko działalność handlowa – kontynuuje dyrektor Jeziorkowski. – Wynika to z tego, że spółki handlowe są rozrzucone po całej Europie i one zajmują się obsługą klientów. Ta część działalności z wiadomych powodów nie zostanie skoncentrowana w jednym miejscu, bo taki jest wymóg rynku. Dlatego naszym zadaniem jest pracować nad rozwojem tych centrów, które już u nas działają. Ale to prawdopodobnie nie koniec wielkich inwestycji w Gorzowie, bo władze koncernu chcą budować u nas magazyn wyrobów gotowych o powierzchni 30 tysięcy metrów kwadratowych. Obecnie tego typu mniejsze magazyny są rozmieszczone po Europie, ale lepszym rozwiązaniem jest ich koncentracja w Gorzowie, skąd towar będzie wysyłany już w konkretne miejsca – wyjaśnia dyrektor.

Nowy magazyn ma powstać na terenie TPV, gdzie jest już odpowiednia działka. Dyrektor Tomasz Jeziorkowski zwraca uwagę, że decyzja ta niesie nie tylko kolejne nowe miejsca pracy, ale przede wszystkim pokazuje zaufanie właścicieli koncernu do gorzowskiej lokalizacji fabryki.

- Potwierdzają tym samym, że to Gorzów jest ich strategiczną inwestycją na europejskiej mapie, a przypomnę, że spółka jest z Tajwanu i ma naprawdę szerokie pole wyboru. Drugim plusem takiej decyzji jest podniesienie znaczenia gorzowskiej lokalizacji na naszym kontynencie. To swoista promocja gospodarcza. Miejsc pracy może za wiele nie przybędzie, bo zapewne tylko kilkadziesiąt, ale ze względu na specyfikę obsługi takiego magazynu potrzebni będą specjaliści o określonych kompetencjach – dodaje dyrektor i przyznaje, że w tej chwili jeszcze trudno określić termin realizacji inwestycji, bo jest to decyzja dosłownie z ostatnich tygodni.

- Mam nadzieję, że nie będzie większych problemów, choć dużo będzie tutaj zależało od współpracy z władzami K-SSSE oraz miasta. Jestem przekonany, że zaprezentowany projekt zyska akceptację i ze strony wspomnianych instytucji uzyskamy wszechstronną pomoc.

Miejsce rozwoju zawodowego

Dyrektor Tomasz Jeziorkowski wierzy w realizację inwestycji, bo – jak przypomina – władze miasta zawsze przychylnie podchodziły do współpracy z TPV, czego efektem jest stały rozwój spółki.

- Warto zwrócić uwagę, że z gospodarczego punktu widzenia nasze miasto ma wiele atutów. Jak choćby lokalizacja. Znajdujemy się praktycznie na skrzyżowaniu dróg biegnących z północy na południe Europy czy z zachodu na wschód. To pozwala dostarczać towar w każdy zakątek Europy w ciągu doby. Współpraca każdej firmy z miastem musi mieć charakter stały, gdyż to w rękach miasta znajdują się narzędzia do silnego wspierania dużego biznesu. Choćby w obszarze kształcenia kadr. Zawsze twierdziłem i twierdzę, że miasto jest na tyle interesujące dla swoich mieszkańców, na ile interesujące miejsca pracy jest w stanie wygenerować  – wyjaśnia i od razu dodaje, że TPV w ostatnich latach stworzyło wiele atrakcyjnych etatów. Nie tylko dla pracowników produkcji bezpośredniej, ale również dla kadry inżynieryjno-technicznej czy menadżerów. Co piąte stanowisko jest specjalistyczne.

TPV jest świetnym miejscem dla rozwoju zawodowego dla młodych absolwentów różnych szkół, ale i też dla tych, co dopiero się kształcą. Firma współpracuje z Technikum Elektrycznym, które przygotowuje pod potrzeby zakładu elektroników. Zanim jednak zdecydują się oni na przyjście do pracy mogą zapoznać się z zakładem poprzez uczestniczenie w praktykach. Podobnie studenci różnych uczelni uzyskują taką szansę i często z niej korzystają. Zwłaszcza, że rynek pracy nie należy dzisiaj do najłatwiejszych. Brakuje przede wszystkim pracowników produkcji bezpośredniej, informatyków i inżynierów. To efekt znanego zaniedbania przed laty kształcenia technicznego, jak i promowania kształcenia humanistycznego.

- Szukamy specjalistów, w tym inżynierów w różnych zakątkach kraju. Nie są to w skali całego zatrudnienia znaczące liczby, ale istotne. Ostatnio przyszło nam nawet zatrudnić menadżera o unikalnych kompetencjach z Niemiec. I wcale nie przekonały go finanse, ale większe możliwości rozwoju zawodowego – słyszymy od dyrektora.

Budują otoczenie gospodarcze

TPV przez wiele lat nie zawsze było właściwie doceniane przez gorzowskie środowisko. Niektórzy uważali tę firmę jedynie za montownię, ale to się bardzo zmieniło na przestrzeni lat. I nie chodzi tylko o zwiększenie liczby miejsc pracy czy zmianę jej struktury, ale całe otoczenie gospodarcze.

- Gdyby dzisiaj zamknąć nasz zakład to pracę w jednej chwili straciłoby dwa tysiące ludzi zatrudnionych u nas, ale proszę zwrócić uwagę, ile firm współpracuje z nami – zaznacza dyrektor i sam szybko odpowiada na postawione przez siebie pytanie, że w sumie jest to kilkadziesiąt lokalnych firm.

- Niektóre, jak choćby Yetico, w szerokim zakresie współpracuje z nami w obszarze produkcji opakowań styropianowych. Mamy firmę Victory, zajmującą się wtryskiem plastiku, która produkuje dla nas obudowy. Współpracujemy z firmami w promieniu nawet 200 kilometrów. Powiem więcej, przekierowaliśmy znaczną cześć dostaw z portu w Hamburgu do portu w Szczecinie. Dzięki temu przed kilkoma laty odżył szczeciński port. To z kolei spowodowało, że podatek VAT pozostaje w Polsce. Czy taką wyrwę można byłoby załatać, gdybyśmy nagle zniknęli – pyta retorycznie.

Dodajmy jeszcze, że TPV uczestniczy w życiu społecznym miasta i regionu. Poprzez różne formy, starając się wspierać inicjatywy lokalne, w tym kulturalne, społeczne czy sportowe. Będąc dużym uczestnikiem życia społecznego firma chce poprzez swoje działania pokazać związek z tutejszą społecznością i jednocześnie dać satysfakcję pracownikom, że ich cząstka pracy jest przekazywana na różnego rodzaju działania.

Robert Borowy