W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Jadwigi, Leonarda, Teresy , 15 października 2018

Kwiaty to luksus, ale jakże przez nas lubiany

2017-12-15

Przed niebieską kamienicą przy ul. Łokietka zwykle stoją sezonowe kwiaty w doniczkach. Jak jest zima, pojawiają się stroiki.

medium_news_header_20430.jpg

To kwiaciarnia Kwiatki Małgorzatki, która właśnie świętuje dziesiąty rok istnienia.

- Skończyłam ogrodnictwo na ówczesnej Akademii Rolniczej, dziś Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, no i chciałam połączyć właśnie ogrodnictwo z florystyką. Taki był początek mojej firmy – mówi Małgorzata Mroczkowska, właścicielka i pomysłodawczyni lubianej kwiaciarni.

Od początku tu jest

Kwiatki Małgorzatki zajmują pomieszczenie na wysokim parterze kamienicy przy ul. Łokietka. – Właśnie minęło dziesięć lat, jak otworzyłam kwiaciarnię i od samego początku mieści się ona w tym miejscu – mówi właścicielka.

O tym, że kwiaciarnia będzie akurat tu, w niebieskiej kamienicy, zdecydował trochę przypadek. Dziesięć lat temu w centrum miasta trudno było znaleźć wolne lokale na działalność gospodarczą. A Małgorzacie Mroczkowskiej zależało, żeby firma była w centrum. I tak trafiła na Łokietka.

O tym, że mieści się tu kwiaciarnia, świadczą kwiatki wystawiana przed kamienicą – wiosną bratki, latem inne sezonowe, jesienią wrzosy. Zwykle towarzyszą im jakieś drobiazgi. Niejednokrotnie trudno obok tylko tej ekspozycji przejść bez zatrzymywania. A jak się spojrzy w duże okna, to za nimi rozciąga się świat kwiaciarni z duszą.

Cięte, doniczkowe i coś jeszcze

Kwiaciarnia to dwa pomieszczenia. W jednym jest sklep, w drugim pracownia florystyczna, gdzie powstają oryginalne bukiety, niezwykłe stroiki i inne ozdoby z kwiatów i barwnych dodatków. – Bukiety, stroiki i inne ozdoby robię sama – przyznaje właścicielka.

W sklepie obok kwiatów ciętych i doniczkowych – zwykle też w pewien sposób powiązanych z aktualnym sezonem można kupić jeszcze ceramiczne doniczki – stosowane jako osłony na plastikowe. Poza tym jest całe mnóstwo różnych drobiazgów – ozdóbek, jak aniołki, oryginalne świeczniki, świece i inne rzeczy. Całość jest szalenie elegancko skomponowana, przemyślana.

Małgorzata Mroczkowska tłumaczy, że w chwili, kiedy zakładała firmę, wierzyła, że się uda. – Nie myślałam, że jakoś to będzie. Myślałam, musi się udać – mówi. A skoro firma właśnie święciła dziesięciolecie istnienia, znaczy, że zamysł był z wszech miar trafny.

Na pytanie, czy można wyżyć z kwiaciarni, Małgorzata Mroczkowska, odpowiada, że można, choć napracować się trzeba. – Kwiaty to luksus, a na luksus wydaje się pieniądze na samym końcu. Jak widać jednak są i nabywcy luksusu – mówi.

A wierni klienci tłumaczą, że bukiety z Kwiatków Małgorzatki to nie tylko piękno kwiatów, ale przede wszystkim niebanalne kompozycje, intrygujące zestawienia, jednym słowem czar i urok. – No i po ten urok się tu wraca – mówią stali klienci.

roch