W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Jana, Moniki, Wiktora , 21 maja 2018

Koło zamachowe do rozwoju drobnej przedsiębiorczości

2018-02-06

Trzy pytania do Józefa Ludniewskiego, wójta gminy Santok

medium_news_header_20872.jpg

- Realizowany jest projekt mający na celu promocję gospodarczą Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego, w skład którego wchodzi pięć gmin. Jak ważny jest to projekt, choćby dla Santoka?

- Każda promocja rozbija się o pieniądze i dlatego omawiany tu projekt jest dla nas bardzo istotny, ponieważ pozwoli nam wspólnie wyjść z bogatą ofertą gospodarczą na zewnątrz. Jako gmina dotychczas nie mieliśmy zbyt dużych funduszy, żeby zainwestować w promocję lokalnych firm. Teraz taka sposobność się pojawiła i chcemy ją w pełni wykorzystać. Często takie podmioty gospodarcze nie potrzebują reklamy na terenie swojego działania. Żeby jednak się rozwijać muszą pokazać się w Polsce, a nawet w Europie. Żeby mogły to uczynić, potrzebują wsparcia i koło się zamyka. Liczę tutaj, że dzięki uczestnictwu w różnych imprezach targowych uda się pokazać potencjał firm działających na terenie naszej gminy. Już wiele z nich ma kontakty międzynarodowe, gdyż są prowadzone na wysokim poziomie. Plusem jest również to, że będziemy mogli działać w szerszej grupie. To zawsze przynosi więcej pożytku niż działalność indywidualna.

- Santok dysponuje ciekawymi terenami inwestycyjnymi. Czy uczestnictwo w projekcie gospodarczym MOF GW może pomóż w pozyskaniu nowych inwestorów?

- Oczywiście, przecież promocja gospodarcza to nie tylko eksponowanie tego co już mamy, ale zachęcanie do dalszego inwestowania. Na naszym terenie, dokładnie w Wawrowie, mamy podstrefę K-SSSE, a w planie zagospodarowania przestrzennego zapisaliśmy m.in. działalność firm logistycznych, co wpisuje się w strategię naszego działania. Chodzi o to, żeby inwestycje przynoszące duże korzyści dla gminy nie były zbyt uciążliwe dla mieszkańców. Jak gmina mocno stawiamy również na promocję turystyki, dlatego w ramach naszych działań zachęcamy ponadto do inwestowania w infrastrukturę turystyczną. W planie mamy budowę m.in. mariny, rewitalizację grodziska czy remont muzeum. Idąc dalej w planach promocyjnych chcemy, żeby gmina była rozpoznawalna i żeby ludzie chcieli do nas przyjeżdżać nie tylko pozwiedzać czy odpocząć, ale nawet wybudować się i zamieszkać. To wszystko będzie stanowiło koło zamachowe do powstawania drobnej działalności gospodarczej.

- Od blisko 20 lat działa Związek Celowy Gmin MG-6, teraz powołany do życia został MOF GW. Niektórym marzy się, żeby wreszcie powstała aglomeracja gorzowska. Czy jest to możliwe?

- Dla mnie taka aglomeracja działa od dawna. Mamy w pewnej części wspólną komunikację autobusową, gorzowianie chętnie przyjeżdżają do nas na wypoczynek, nasi mieszkańcy jeżdżą do Gorzowa do teatru, filharmonii, kin, na imprezy sportowe. Wielu mieszkańców  podgorzowskich gmin pracuje w mieście. Nie ma za to zainteresowania ze strony mieszkańców, żeby formalnie włączyć gminy do miasta. Skoro nie ma, nie warto tego tematu poruszać. Ważniejsze jest to, żebyśmy coraz lepiej się poznawali, współpracowali na każdym możliwym szczeblu, wymieniali się doświadczeniami. Zdarzają się przecież sytuacje, że nasi przedsiębiorcy szukają klientów na drugim krańcu Polski, a potem okazuje się, że mają w sąsiedniej gminie. Skupmy się na poznawaniu ich, a nie na wytyczaniu nowych granic administracyjnych.

RB