W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2018

Udało się zrealizować ambitne cele

2018-03-23

Rozmowa z Krzysztofem Kielcem, prezesem Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

medium_news_header_21288.jpg

- Pod koniec lutego minęły dwa lata od chwili, kiedy został pan prezesem jednej z ważniejszych w regionie spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa. Czy w chwili nominacji zastanawiał się pan, w jakim miejscu będzie spółka po dwóch latach?

- Ostatnie dwa lata, to okres bardzo dynamicznego rozwoju spółki. Tylko w tym czasie wydaliśmy ponad 50 zezwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej, a zadeklarowany przez inwestorów kapitał przekroczył 5 mld zł. Gołym okiem widać jak szybko rozwija się Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Powstające miejsca pracy świadczą o tym, że praca zespołu, którym dane mi jest kierować, idzie we właściwym kierunku. Dwa lata temu zdawałem sobie sprawę z tego, że czekają mnie duże wyzwania. Moim zamiarem było ugruntowanie dobrego wizerunku oferty strefowej oraz zwiększenie wyników spółki, którą przyszło mi kierować. Rok 2017 był pod każdym względem rekordowy. Takich wyników spółka jeszcze nigdy nie osiągnęła. Cieszę się, że udało się zrealizować ambitne cele.

- Co było dla pana najtrudniejsze w momencie obejmowania tej bardzo odpowiedzialnej funkcji?

- Objęcie funkcji prezesa zarządu stanowi duże wyzwanie i wymaga zarówno właściwych kompetencji,  jak i empatii. W takich przypadkach nieoceniona jest wiedza i doświadczenie. Szybko zostały zdefiniowane cele i wyzwania w spółce. Jako ekonomista i prawnik łatwiej mogłem znaleźć wspólny język z zespołem, który w dużej części pracował  już w spółce od początku jej istnienia. Szybko wrzuciliśmy kolejny bieg na tym etapie rozwoju spółki. Potrafimy dziś być skuteczni, jako zespół, z korzyścią dla spółki i otoczenia gospodarczego.

- Czy po dwóch latach pracy w Strefie jest coś, co jeszcze pana zaskakuje?

- Wielu ludziom wydaje się, że przekonanie inwestora do wydania swoich pieniędzy w określonym miejscu to proste zadanie. Nie mogę mówić w tym miejscu o zaskoczeniu, ale zdumiony jestem, że liczba tych ludzi nie maleje. Wielu chciałoby, żeby Strefa zrobiła za nich wszystko. Żeby coś otrzymać, należy coś dać. Bez dobrego przygotowania terenów inwestycyjnych i przedstawienia atutów lokalizacji ciężko o dobrą ofertą. Tylko odpowiednie kształcenie młodzieży może zapewnić dobrych pracowników. Ważna jest również promocja, która w obecnych czasach powinna wykorzystywać wszystkie możliwości ku temu, między innymi internet. Wszystko to są naczynia połączone.

- Jednym z ważniejszych celów, jakie postawił pan w chwili powołania na prezesa było wdrożenie planu przyciągania – jak to pan określił w jednym z wywiadów - inwestorów innowacyjnych, zaawansowanych technologicznie, ale też inwestujących w kapitał ludzki. Czy udało się wdrożyć ten plan w życie?

- W pewnym sensie tak. Żeby zrozumieć pełnię tego wyzwania należy zdać sobie sprawę z tego, w jakim miejscu prowadzimy swoją działalność. Region, którym zarządzamy jest bardzo duży. Różne są w nim potencjały i potrzeby. Mogę powiedzieć, że w ciągu ostatnich dwóch lat rozwinęła się jedna z najbardziej innowacyjnych firm w Polsce - AMICA we Wronkach, w Gryfinie zainwestowało ZALANDO, w Słubicach BMW, a w Poznaniu VOLKSWAGEN. Żeby osiągnąć właściwą pozycję dobrego oferenta na rynku nawiązaliśmy współpracę z zarządami wszystkich trzech województw, z uniwersytetami funkcjonującymi w naszym obszarze a także kuratoriami oświaty i szkołami ponadgimnazjalnymi. Wspólnie realizujemy wiele projektów, których nadrzędnym celem jest kształcenie kadry pod potrzeby inwestorów. Zależy nam jednak na tym, żeby to kształcenie dotyczyło fachowców, którzy wzniosą swoje firmy na wyższy poziom rozwoju. Świadomie stwierdzam, że ilość tzw. montowni, które planują inwestycje w Polsce zdecydowanie się zmniejsza. Z drugiej jednak strony coraz częściej rozmawiamy z firmami bardzo zaawansowanymi technologicznie, co potwierdza chyba, że obrany dwa lata temu kierunek był dobry.

- A jak wygląda sprawa zarobków w firmach działających w Strefie, bo na to również zwracał pan uwagę?

- Są coraz lepsze. Wiem, że może nie wszyscy są jeszcze w pełni zadowoleni, ale odpowiedzialnie stwierdzam, że mediana zarobków w podstrefach Gorzów, Kostrzyn czy Słubice jest zdecydowanie wyższa niż w miejscowościach, gdzie nie mamy podstref. Mamy świetnych fachowców i nasi inwestorzy coraz częściej doceniają ich pracę w formie podwyżek. Sytuacja na rynku pracy sprzyja również poprawie warunków pracy i płacy. Rynek pracy stał się rynkiem pracownika. Staramy się by rynek pracy był jak najbardziej konkurencyjny, co przyniesie korzyści pracownikom w zakresie wyższego wynagrodzenia jak i możliwości rozwojowych.

- Po ubiegłorocznym, rekordowym pod niemal każdym względem roku, o czym pan przypomniał na wstępie,  wydaje się, że dla kierowanej przez pana spółki trudno jest wskazać kolejne ambitne cele do zrealizowania. Pan jednak – mówiąc sportowym językiem - zapowiada pobicie kilku kolejnych rekordów. Jakich?

- Po pierwsze, szybko będziemy musieli dostosować się do nowych warunków inwestycyjnych określonych w przygotowywanych aktach prawnych. Spółka na przestrzeni wielu lat swojej działalności przechodziła już takie zmiany, więc i tym razem wykorzystamy nowe możliwości. Po drugie, w trakcie intensywnych prac przygotowawczych znajduje się kilkanaście dużych projektów inwestycyjnych. Jesteśmy po uzgodnieniach z kilkoma dużymi inwestorami, którzy mogą w sposób znaczący wpłynąć na rozwój całego regionu. Gorzów oczywiście jest jednym z miejsc, gdzie mogą powstać nowe inwestycje. Jeżeli w tym roku zrealizujemy wszystko to, co sobie założyliśmy, to będziemy mieli kolejny bardzo udany rok dla spółki i regionu. Jesteśmy w czasie koniunktury gospodarczej i musimy ten czas wykorzystać jak najlepiej.

- Dziękuję za rozmowę.