W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Arkadii, Krystyna, Stanisławy , 13 listopada 2018

Obwarzankowa gmina przyjazna swoim mieszkańcom

2018-08-16

Lasy, ostoje zwierząt, jeziora, rzeczki – tak na pierwszy rzut oka wygląda gmina Kłodawa.

medium_news_header_22514.jpg

Ale jak mocniej szkiełko przyłożyć, to widać, że nie tylko turystyka, ale i biznes ma się tu dobrze.

Autobus wyjeżdża z Gorzowa, tylko po to, żeby wjechać do Kłodawy. Tak jest na drodze w kierunku na Barlinek. Jak jechać ul. Żwirową, to niepostrzeżenie już się jest w gminie, bo domy Chwalęcic stoją już na samej granicy między miastem a gminą. Podobnie jest, jak się wybrać ulicą Wyszyńskiego. – Właśnie ta bezpośrednia bliskość wielkiego miasta jest jednym z najbardziej stymulujących czynników rozwoju gminy Kłodawa – mówi wójt Anna Mołodciak.

To dynamiczna gmina

Kłodawa, podobnie jak i inne podgorzowskie gminy wraz z Gorzowem tworzy Miejski Obszar Funkcjonalny. – Przede wszystkim chodzi nam o promocję gospodarczą. Głównym celem i zadaniem jest pozyskanie dofinansowania do naszych pomysłów, naszych zadań, które łączą wszystkie gminy – mówi Anna Mołodciak.

Kłodawa, podobnie jak i inne podgorzowskie gminy robi znakomite wrażenie. Czyste wsie, zadbane posesje, sporo udogodnień dla mieszkańców, ale i dla tych, którzy tu zaglądają.

- Kłodawa to dynamiczna gmina w każdej sferze. Najprościej powiedzieć to tak – teren, na który się teraz patrzy, już za rok będzie inaczej wyglądał. Kłodawa to ekspansja mieszkalnictwa, biznesu, przecież my na terenie całej gminy mamy ponad 1 tys. podmiotów gospodarczych. A kolejny czynnik to rekreacja. Nie chcemy zabierać przyrodzie jej piękna, pięknych miejsc, próbujemy je troszeczkę, ale tylko troszeczkę ucywilizować tak, aby były dostępne do wypoczynku – opowiada Anna Mołodciak.

Trzeba dbać o równowagę

Anna Mołodciak zaznacza bardzo wyraźnie, że cała gmina to kilka sfer, które się nawzajem przenikają, uzupełniają i dopełniają. To mieszkalnictwo – najbardziej widomy znak rozwoju, który widać najlepiej. W całej gminie bowiem dominuje budownictwo jednorodzinne. W wioskach obok starych, typowych dla wiejskiego budownictwa domów dominują zadbane wille skupione w osiedlach, ale i stawiane na osobnych działkach. To typowe dla miast zachodnich zadbane i zamożne suburbia. Tereny nadal atrakcyjne do zmieszkania dla tych, którzy chcą uciec z miasta, ale mieć je w zasięgu ręki. - Wciąż mamy też tereny rolnicze, które ze względu na słabą bonitację, stają się terenami przeznaczonymi pod mieszkalnictwo lub usługi – mówi wójt Anna Mołodciak.

Kolejną sferą jest biznes. Już w gminie jest około 1 tysiąca podmiotów gospodarczych, a władze gminy mają nadzieję, że będzie ich przybywać. Oczywiście, jak zaznacza wójt, przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Biznes na terenie gminy ma różne oblicza, ale nie ma tu żadnych inwazyjnych dla środowiska zakładów pracy.

Trzecią, niezmiernie ważną sferą, jest sfera związana z przyrodą, rekreacją, wypoczynkiem, turystyką szeroko pojętą. - Kwestią ważną jest tak to wszystko urządzić, aby jedna, druga i trzecia dziedzina nie przeszkadzały sobie wzajemnie. Z drugiej strony wiemy, że tego rozwoju nikt nie zatrzyma. I na pewno to wszystko tak się połączy, jak ulica Żwirowa z Chwalęcicami, gdzie w Chwalęcicach mamy już bardzo mało terenów do zagospodarowania. Podobnie jest z ulicą Wyszyńskiego w Gorzowie, która płynnie przechodzi w ulicę Gorzowską w Kłodawie – mówi Anna Mołodciak.

Podstrefa ekonomiczna czeka na inwestorów

W myśleniu o biznesie dominuje pragmatyczne podejście do rzeczywistości. Gmina bowiem utworzyła Podstrefę Ekonomiczną zlokalizowaną na terenach polotniskowych, czyli na obszarze, który kiedyś był brany pod uwagę jako właśnie małe lotnisko dla awionetek. Zmasowany sprzeciw mieszkańców pomysł utrącił, ale powstał obszar właśnie dla innego rodzaju aktywności gospodarczej. To obszar między Wojcieszycami a drogą krajową – trasą z Gorzowa na Gdańsk. - To teren bardzo dobrze skomunikowany. Ale chcemy wybudować kolejne ścieżki z Kłodawy do Wojcieszyc, do drogi krajowej. Ubolewam, że gmina nie jest właścicielem tego terenu, bo należy on do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, ale ten ośrodek działa przecież jako wsparcie mieszkańców gmin, powiatu, województwa, dlatego też będzie musiał te tereny w końcu komuś odsprzedać. Oczywiście rozwój i ekspansję biznesu ograniczają dokumenty, które zapobiegają jakiejś dziwnej dzikiej partyzantce, która też mogłaby nastąpić – tłumaczy Anna Mołodciak.

Rowerem i nie tylko

Gmina ma już całkiem nieźle rozwiniętą siatkę ścieżek rowerowych. Najlepszy przykład – wygodna droga leżąca obok trasy na Barlinek. Wykorzystują ją rowerzyści, ale i rolkarze. Przydatna jest także dla ludzi uprawiających turystykę pieszą czy nordic walking. Bezpieczna, równa, wygodna. Jednak gmina myśli o kolejnych. – Zależy nam na budowie ścieżek rowerowych – ale takie, które będą transgminne – takie, że jak ktoś wsiądzie na rower w Gorzowie, to niech spokojnie dojdzie do granic powiatu, a dalej kolejny podmiot podejmie budowę dalszej drogi – mówi wójt.

Podobnie powinno być z drogami – droga osiedlowa, przechodzi w gminną a dalej w wojewódzką. I to też ma temu służyć, żeby ktoś spokojnie wyjechał z domu i dojechał do pracy, szkoły właśnie korzystając z tak pomyślanych dróg. Ale też i do miejsca rekreacji. To ma służyć zarówno mieszkańcom, jak i sympatykom, ale i turystom. - Jest to o tyle ważne, że w Kłodawie pracują nie tylko mieszkańcy, ale i ludzi z Gorzowa, ale i z innych ościennych gmin, a nawet z bardziej oddalonych miejscowości. Oczywiście, to także działa w drugą stronę, bo chodzi też i o to, żeby mieszkańcy korzystali z tych dróg, aby dojechać do miasta w różnych swoich celach – zakupy, rozrywka – wyjaśnia Anna Mołodciak.

Trzeba pomyśleć o wspólnej komunikacji

- Bolączką naszą wspólną jest wspólna komunikacja publiczna, która powinna te tereny łączyć. Może nie całego MOF, bo to nie jest możliwe, ale tych gmin, które bezpośrednio graniczą z Gorzowem, tego obwarzanka, jak my je nazywamy. Chodzi o to, aby stworzyć taki system komunikacji, który pozwoli na przemieszczanie się po terenie tych gmin przy wykorzystaniu jednego biletu. Nie powinno być tak, że podróżny cały czas musi myśleć o konieczności kupowania kolejnych biletów, w kolejnych kasach – tłumaczy Anna Mołodciak. Jest to o tyle ważne, że choć Kłodawa o miedzę graniczy z Gorzowem, to jednak dojechać tu się nie da autobusami Miejskiego Zakładu Komunikacji, a jedynie PKS. I co ważne, nie kursują tu pociągi, naturalne i wygodne uzupełnienie komunikacji samochodowej. Dlatego idea takiego skomunikowania jest wysoce ciekawa i może przysporzyć kolejnych korzyści nie tylko Kłodawie, ale i innym gminom MOF.

Jeśli chodzi o ułatwienia i udogodnienia w komunikacji, to Kłodawa w ubiegłym roku już wyszła naprzeciw swoim mieszkańcom, a właściwie młodym, którzy uczą się w Gorzowie. – Wprowadziliśmy udogodnienie dla naszych mieszkańców. Mam na myśli bilety miesięczne dla młodzieży uczącej się kosztuje 10 zł. I nie ma znaczenia, czy to mieszkaniec Rybakowa, Lip czy Kłodawy – jeśli dojeżdża do szkoły w mieście, ma bilet za 10 zł. Chodzi o zatrzymanie tych młodych ludzi w gminie, dać im miejsca pracy, a wcześniej umożliwić łatwiejszy dojazd do szkoły. Po drugie chodzi też, żeby ci rodzice, którzy płacą tu podatki, też czuli, że jest on zwracany po to, aby polepszyć dostęp ich dzieci do edukacji – mówi Anna Mołodciak.

Bieliki, jeziora, lasy i wszystko inne

- Gmina jak najbardziej stawia na rekreację. Mamy ponad 20 pięknych jezior, nad którymi mamy chyba pięć kąpielisk. Ponad 65 procent powierzchni gminy to lasy. Mamy przepiękne rezerwaty przyrody, Puszczę Barlinecko-Gorzowską. To są tereny, które w części oddajemy mieszkańcom. Ale tak, aby ich nie zdegradować. Tak, aby wszyscy czuli się współgospodarzami. Dlatego tak bardzo akcentujemy potrzeby ochrony środowiska. Zależy nam bowiem, aby nie wydawać pieniędzy na sprzątanie, a bardziej na uzbrajanie tych terenów, czyli tworzenie kolejnych dogodnych miejsc do turystyki i rekreacji. Dbamy o różnych turystów, bo i pieszych, ale i pływających, jak i koniarzy, bo trochę ich w gminie mamy. Kolejnym zadaniem jest edukacja ludzi, którzy muszą czuć, że to jest nasze i dlatego musimy o te nasze cudne zakątki dbać razem – tłumaczy wójt.

A ludzie, którzy lubią turystykę wiedzą, że wystarczy pojechać do kłodawskich lasów, aby zobaczyć bieliki, żurawie, spotkać sarny. Znakomicie oznaczone ścieżki – szlaki piesze czy kijkowe oraz końskie doprowadzą chętnych do naprawdę ciekawych zakątków. Zresztą w tym przypadku gmina ma świetnego sprzymierzeńca. Nadleśnictwo Kłodawa także się w tej kwestii dokłada, bo tworzy warunki do podziwiania przyrody, do czynnego wypoczynku, do rekreacji w różnych wydaniach.

- Tu się super się mieszka. Tu się odpoczywa, tu jest wszystko, co potrzebne człowiekowi. Jest cisza, jest zielono, jest woda, czegóż chcieć więcej – sumuje Anna Mołodciak.

Renata Ochwat

Fot. Renata Ochwat

Podpisy:

Kłodowa leży o przysłowiowy rzut beretem od Gorzowa, co niesie wiele korzyści, ale i rodzi pewne problemy

Wójt Anna Mołodciak uważa, ze w gminie Kłodawa jest wszystko, co potrzebne jest człowiekowi