W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Michaliny, Michała, Piotra , 19 października 2018

Pomysł na miejskie gadżety może być biznesem

2018-09-27

Choć firma działa od półtora roku, to już została dostrzeżona w konkursie Nawigator Biznesu Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Gorzowa Wlkp.  Marka Wild West nawiązuje do historii i jest coraz bardziej obecna.

medium_news_header_22862.jpg

- Pomysł przyszedł sam, bo w mieście nie było gadżetów promocyjnych, a przecież to może być biznes – mówi Ewelina Jackowiak, szefowa firmy Genion, która na gali laureatów konkursu Nawigator Biznesu Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Gorzowa Wlkp.  dostała wyróżnienie za debiut.

W nawiązaniu do przeszłości

Choć firma nosi nazwę Genion, to jednak klientom, którzy już znają jej produkty bardziej kojarzy się z nazwą Wild West – Dziki Zachód. – To efekt burzy mózgów, jaką sobie urządziłyśmy z moją wspólniczką. I to ona rzuciła tę nazwę. A ma ona jeszcze ciekawszą historię. Bo generalnie nazwa pochodzi od określenia maestry Moniki Wolińskiej, byłej dyrygent Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej, która zawsze mówiła o Gorzowie – Dziki Zachód – opowiada Ewelina Jackowiak.

I jak sama tłumaczy, nazwa jest na tyle ciekawa i chwytliwa, że przypasowała do pomysłu i do tego, czym się firma zajmuje. A zajmuje się produkcją i rozpowszechnianiem przedmiotów ze znakami reklamowymi Gorzowa. I co ważne, są to autorskie rzeczy wykorzystujące znaki jednoznacznie kojarzące się z miastem.

Od rzeczy drobnych do trochę większych

Obecnie Wild West ma w ofercie modne ostatnimi czasy magnesy, kubki, kubki termiczne, tatuaże, pocztówki, koszulki, torby i plakaty. – Wzory do naszych produktów dzielą się na trzy linie. Pierwszą – live – zaprojektowała plastyczka Jagoda Karłowska. Drugą, która określamy mianem – minimalistyczny Gorzów – zaprojektował dla nas pan Bartek Nowosielski. Trzecie czyli kaseta wzorowane jest na muralu z kasetami magnetofonowymi i też rysował ją Jagoda Karłowska – mówi Ewelina Jackowiak.

Wszystkie rzeczy, które oferuje Wild West powstają w zaprzyjaźnionej, lokalnej związanej z regionem firmie. – No i często pada kwestia, że do najtańszych nie należą, ale przecież koszt wytworzenia jest taki, jaki jest – mówi szefowa Wild Westu.

Jednak cena nie bywa aż tak zaporowa, bo w mieście widać coraz częściej ludzi choćby w koszulkach z kasetami.

Podobnie jest z torbami z płótna, które są nietypowym przewodnikiem po ciekawostkach turystycznych Gorzowa.

Na razie Internet, ale i też inne miejsca

Rzeczy Wild West kupić można przede wszystkim w firmowym sklepie internetowym. – Poza tym mamy własną gablotę przy Infokiosku Fundacji Ad Rem w Galerii Askana. I w przypadku zakupów właśnie tam 15 procent przekazujemy na tę fundację, czyli trochę się jeszcze angażujemy w działalność charytatywną – mówi Ewelina Jackowiak.

Poza tym wszystkie rzeczy kupić można na Babskich Wieczorach, czyli cyklicznych spotkaniach w Klubie MCK Jedynka przy ul. 30 Stycznia.

Obecnie firma toczy rozmowy z siecią Empik, która od pewnego czasu wchodzi we współpracę z lokalnymi firmami. Ale wszystko jest kwestią czasu, jak podkreśla szefowa Wild West.

- Jesteśmy też cały czas obecni na różnych miejskich wydarzeniach typu Dni Gorzowa, Rozpoczęcie i Zakończenie lata. Zawsze mamy swoje stoisko i nie powiem, zainteresowanie jest – mówi Ewelina Jackowiak.

Poszerzanie oferty też w planach

Choć firma już ma niezłą ofertę, to jednak nie zamierza spocząć na laurach. – Myślimy już o wprowadzeniu do naszej oferty bombek świątecznych. Prowadzimy już jakieś rozmowy, bo wiem, że jest zainteresowanie – opowiada szefowa Wild West. Poza tym cały czas też myśli o innych rzeczach. – Jest moda na regionalizm, jest moda na lokalność. Ludzie pytają o rzeczy związane z miastem – podkreśla Ewelina Jackowiak.

Roch

Fot. Archiwum prywatne Eweliny Jackowiak