W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Praca z psami jest przyjemna, choć nieprzewidywalna

2018-12-03

Jedną z nagród w konkursie ,,Nawigatora biznesu’’, organizowanym w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego, otrzymała Barbara Kwiecińska, która prowadzi Salon Pielęgnacji Psów ,,Pupil’’.

medium_news_header_23434.jpg

Kiedy odwiedziliśmy salon od razu natrafiliśmy na dwa prześliczne małe pieski, które już zaliczyły wizytę na fryzjerskim fotelu i czekały na odbiór przez właściciela. Wyraźnie zadowolona pani Barbara od razu zwróciła uwagę, że praca ze zwierzętami sprawia jej dużą przyjemność. Pomimo że wielokrotnie spotkała się z mniejszą lub większą agresją z ich strony ta praca jest jej pasją.

Gryzą głównie małe

- Dominują psy małe – śmieje się pani Barbara i na dowód pokazuje dłoń, mówiąc, że do dzisiaj odczuwa skutki dawnego pogryzienia, ale wcale ją to nie zniechęca do pracy. Duże psy są inaczej ułożone, może dlatego nigdy nie została, na całe szczęście, pogryziona przez dużego psiaka.

- Dlaczego obsługuję agresywne psy? – przez chwilę się zastanawia, ale zaraz mówi dalej. - Trudne psy zazwyczaj są usypanie do pielęgnacji, a to pogłębia ich agresję. Mi zależy, żeby te psy wyciągać z takich zachowań. Nie toleruję stosowania „takich” technik i głównym powodem mojej pracy z trudnymi psami jest zniwelowanie pielęgnacji pod wpływem „usypiaczy”, które stosowane są w wielu miejscach i mają miejsce, niestety, w naszym mieście – przyznaje.

W ocenie pani Barbary wychowanie psa znajduje się praktycznie w rękach właściciela. Jego przygotowanie i to jak się będzie zachowywał podczas pielęgnacji również.

- Nie jestem w stanie wychować psa podczas godzinnej wizyty w odstępie czasowym co 2-3 miesiące. Czynności pielęgnacyjne są dla psiaków stresujące i stąd ważne jest przygotowanie ich do tego, od szczeniaka właśnie w domu, aby na stole podczas pielęgnacji czuły się komfortowo – podkreśla.

O psa trzeba dbać

Jak tłumaczy nasza rozmówczyni, inaczej należy podchodzić do psów trudnych, których agresywne zachowanie znajduje odpowiedź najczęściej w jego traumatycznych doświadczeniach. W takich sytuacjach właściciel sam sobie nie poradzi, pomocny będzie fachowiec, który zajmuje się układaniem i szkoleniem psów.

- Swoją drogą to czasami mam trudniejszy kontakt z klientem niż ze zwierzakami – śmieje się po chwili pani Barbara. – Szczególnie dotyczy to tych, którzy kochają swoje czworonogi zbyt nadmierną miłością, chcąc być dla nich najlepszym właścicielem nie zwracają uwagi na ich wychowanie – tłumaczy i zarazem przyznaje, że przez to zdarzają się psiaki, z którymi ma trudności podczas pracy. Innym problemem jest niesystematyczna dbałość o swojego pupila w domu.

- Nigdy nie oceniam ludzi dlaczego ich psiak wygląda tak, a nie inaczej, ponieważ nie jestem od oceniania. Mając jednak na uwadze dobro psa, tłumaczę klientom, jak się czuje ich pupil w takim stanie i zalecam częstsze wizyty w salonie. Jeżeli nie dbamy o psa, to w takich przypadkach niechętnie one przychodzą na pielęgnację, bywa że zapierają się łapkami, żeby nie wejść do salon, a ja z kolei źle im się kojarzę. Nie na tym ma to wszystko polegać, bo najważniejsza jest tutaj dbałość o zwierzaka – wyjaśnia. 

Dyplom to za mało

Pani Barbara Kwiecińska założyła Salon Pielęgnacji o wdzięcznej nazwie ,,Pupil’’, bo jak mówi, zmieniła się jej sytuacja życiowa. Przed czterema laty wzięła dofinansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy i wystartowała z własnym biznesem. Dzisiaj nie kryje, że decyzja ta była w pełni trafiona.

- Już kiedyś myślałam o tym, żeby założyć podobny zakład. Dawniej jednak nie było jeszcze takiego zainteresowania ze strony klientów, teraz to się zmieniło – mówi. - Pielęgnacja psa stała się modna, ale i od czasów ich udomowienia oraz zmiany warunków ich życia stała się również konieczna – uważa.

Żeby prowadzić salon i pracować ze zwierzętami nie tylko trzeba je kochać, ale mieć ku temu zdolności. Jak opowiada właścicielka, najważniejsze są te manualne. Bez nich żadne wykształcenie, żaden dyplom nic tu nie dadzą.

- Praca z psami jest przyjemna, choć nieprzewidywalna – kontynuuje. - Najważniejsze dla mnie jest to, że robię to co naprawdę chcę. Sprawia mi to dużą przyjemność, a rosnąca grupa klientów utwierdza mnie, że robię to także dobrze. Nie kryję, że sprawia mi to dodatkową radość – zaznacza.

Pielęgnacja psa w salonie powinna odbywać się raz na kilka miesięcy. W zależności od potrzeb psa, rasy, jego szaty, stopnia dbałości o jego stan w domu.

- Czesanie psów z wymagającą szatą powinno odbywać się  w domu regularnie. Podobnie jak jego kąpanie – zwraca uwagę pani Barbara. – Te czynności pozwalają nie tylko na stałe utrzymać higienę, ale i zarazem przyzwyczajają zwierzątko do czynności pielęgnacyjnych. Niczego się wtedy nie boją, a nawet chętnie poddają się wszystkim czynnościom. Niektóre nawet zasypiają na stole, tak jest im przyjemnie – dodaje.

Wyjątkowa nagroda

Salon ,,Pupil’’ został wyróżniony w kategorii wyjątkowej - ,,Biznes Świadomy Społecznie’’. Dlaczego wyjątkowej? Bo kategoria ta została skierowana między innymi do firm mających istotny wpływ na środowisko naturalne, uczciwe praktyki rynkowe, relacje z konsumentami, zaangażowanie społeczne czy rozwój społeczności lokalnej. Pani Barbara od 3 lat zajmuje się działalnością charytatywną. I to w kilku obszarach. Działa na rzecz pomocy potrzebujących, bezdomnych zwierząt. Bezpłatnie zajmuje się pielęgnacją psów będących jedynymi tak naprawdę przyjaciółmi dla osób starszych czy z domu pomocy. Ponadto prowadzi akcje znajdowania nowych domów dla bezpańskich psów oraz pomaga w zbiórkach żywności, różnych akcesoriów dla psiaków ze schroniska.

- Otrzymaną nagrodę traktuje jako ważne wyróżnienie i docenienie tego co robię dla społeczeństwa – przyznaje. - Kiedyś wyczytałam, że prowadzona jest zbiórka pieniędzy dla psiego fryzjera, który miał zająć się strzyżeniem potrzebujących dwóch psów ze schroniska i organizatorzy nie mogli zebrać 140 złotych. Byłam zaskoczona i rozczarowana, iż w tak dużym mieście jest kłopot ze zbiórką tych pieniędzy. Postanowiłam, że włączę się w akcję i pomogę bezpłatnie. Wiadomo, że niekorzystnie wyglądający pies znajdujący się w schronisku nie ma szans znalezienia nowego domu od razu. Po takich pielęgnacjach bezpańskich psów od razu przygotowuję post w Internecie i na ogół w parę dni znajduję takiemu wypielęgnowanemu zwierzakowi nową rodzinę. Pielęgnacja zajmuje mi około dwóch godzin i robię to w czasie wolnym. Wszystkich takich psów, którym pomogłam będzie już ponad sto – wyjaśnia.

Nie tylko psy

Teraz razem z klientami, z rodziną i przyjaciółmi przygotowuje świąteczne paczki dla 20-osobowej grupy dzieci, które potrzebując pomocy. – To akcja wynikająca z potrzeby serca. Kiedyś ja byłam dzieckiem potrzebującym pomocy, teraz chętnie dzielę się z innymi. Odnieśliśmy sukces i w tej zbiórce, w dwa dni udało się nam zorganizować mega paczki dla dzieci – cieszy się.

To nie wszystko, bo pani Barbara prowadzi profesjonalne szkolenia dla przyszłych groomerów. Zwraca przy okazji uwagę, że salony piękności dla zwierząt to nie tylko pielęgnacja psów czy kotów.

– Zdarza się, że do takich salonów przychodzą osoby ze świnkami morskimi na obcięcie pazurków, zdarzają się króliki. Należy więc być przygotowanym na obsługę każdego. Trzeba też zwracać uwagę na to, czy zwierzak nie jest chory, słowem, im więcej wiedzy się nabędzie, tym łatwiej potem można pracować bezpiecznie ze zwierzętami, które są przecież żywymi istotami. Jak my. – kończy.

Robert Borowy