W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Jana, Moniki, Wiktora , 21 maja 2018

Dramatyczny mecz koszykarek zakończony happy endem

2018-01-27

Ostatnie sekundy rozstrzygnęły losy spotkania gorzowskich akademiczek z ekipą Basket 90 Gdynia. Po trzech trafieniach z osobistych Natalie Hurst gospodynie wygrały 77:75.

medium_news_header_20779.jpg

Pierwsza połowa w wykonaniu obu drużyn stała na wysokim poziomie, druga natomiast była bardzo dramatyczna. O wyrównanym przebiegu meczu świadczy to, iż aż 49 razy zmieniało się prowadzenie. Tego nie pamiętają chyba najstarsi gorzowscy kibice kobiecego basketu.

- Mieliśmy swoje problemy, nie mogła bowiem zagrać Annamaria Prezelj, dlatego przez cały tydzień przygotowywałem do tego meczu Darię Stelmach i muszę jej teraz podziękować za naprawdę dobry występ. Szczególnie w obronie. Najważniejsze jednak, że w przełomowych  chwilach spotkania, głównie w końcówce czwartej kwarty odpowiedzialność za wynik wzięły najbardziej doświadczone zawodniczki, w tym Julia Rytsikowa i Natalie Hurst. Ta druga miała różne okresy gry, raz było lepiej, raz słabiej, ale to jej rzuty osobiste zadecydowały o naszej wygranej – cieszył się trener AZS AJP Dariusz Maciejewski.

W pierwszej kwarcie najwyższe prowadzenie miały gdynianki, które w pewnej chwili wypracowały trzy oczka  różnicy. Oczywiście taka przewaga, szczególnie w początkowej fazie meczu, to żadna przewaga i gorzowianki szybko ją zniwelowały. W drugiej kwarcie przyjezdne osiągnęły już osiem punktów przewagi (40:32), ale nasze zdobyły dziewięć punktów z rzędu i to one wyszły na prowadzenie. Ostatecznie na przerwę zespoły zeszły przy stanie 45:44 dla akademiczek.

Po zmianie stron coś się zacięło w grze obu drużyn. Nie były one już tak skuteczne, przytrafiały im się błędy, czego efektem była mała liczba zdobywanych punktów. Minimalnie więcej miały je gdynianki i przed ostatnią kwartą prowadziły jednym punktem. W ostatnich dziesięciu minutach emocje sięgnęły zenitu. Raz prowadziły gorzowianki, raz gdynianki, często mieliśmy również remis. Na 49 sekund przed końcem, po trafieniu Kahleah Copper było 72:72. Po kolejnych 20 sekundach akademiczki przeprowadziły fantastyczną akcję, po której Julia Rytsikowa trafiła za dwa punkty. W rewanżu Copper wykorzystała dwa rzuty osobiste i było 74:74. Po następnych dziesięciu sekundach mieliśmy decydującą dla losów spotkania akcję. Debiutująca w AZS AJP Natalie Hurst trafiła raz z wolnego, drugi rzut odbił się od obręczy i piłkę zebrała Carolyn Swords. Natychmiast odegrała do Hurst, a ta ponownie została sfaulowana. Tym razem Australijka dwukrotnie znalazła drogę do kosza i zrobiło się 77:74. Na cztery sekundy przed końcem Kristine Vitola chciała powtórzyć wyczyn Hurst. Pierwszy osobisty trafiła, drugi świadomie odbiła od obręczy, piłkę zebrała Victoria Jankoska, ale nie była już w stanie dokładnie przymierzyć i tym samym gorzowianki wygrały dwoma punktami.

- Gratuluję gospodyniom zwycięstwa, bowiem zagrały one znakomite zawody. Myślę, że moje zawodniczki również radziły sobie bardzo dobrze, ale w samej końcówce o naszej porażce zadecydowały dwa błędy – stwierdził Gundars Vetra, trener Basketu 90.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – Basket 90 Gdynia 77:75 (21:21, 24:23, 10:12, 22:19)

AZS AJP: Paulina Misiek 25, Carolyn Swords 11, Natalie Hurst 10, Aleksandra Pawlak 5, Daria Stelmach 4 oraz Julia Rytsikowa 19, Magdalena Szajtauer 3 i Beata Jaworska.

Basket 90: Kahleah Copper 18, Sofija Aleksandravicius 14, Kristine Vitola 14, Jelena Škerović 5, Anna Jakubiuk 2 oraz Victoria Jankoska 8, Chantelle Handy 6, Amalia Rembiszewska 5, Jowita Ossowska 3 i Aneta Kotnis.