W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2018

Natalie Hurst: Nie zawiodłam się, atmosfera w hali była gorąca

2018-01-29

W sobotnim meczu koszykarek InvestInTheWest AZS AJP z Basket 90 Gdynia w ekipie trenera Dariusza Maciejewskiego zadebiutowała nowa koszykarka.

medium_news_header_20790.jpg

Niespełna 35-letnia Natalie Hurst to była mistrzyni Oceanii z narodowym zespołem Australii z 2009 roku. Debiut w gorzowskich barwach może uznać za niezły. Najważniejsze, że w decydujących momentach meczu wykorzystała trzy rzuty osobiste, co pozwoliło naszemu zespołowi przechylić szalę zwycięstwa (77:75). W sumie zdobyła dziesięć punktów, choć skuteczność z gry miała słabą, na poziomie zaledwie 23 procent. Z osobistych wynik był dużo lepszy – 75 procent. Widać, że filigranowa koszykarka ma świetnie ułożoną rękę do rzutu, ale brakowało jeszcze celności.

- Może było trochę za dużo nerwów związanych z pierwszym moim występem – mówi. – Ponadto jestem tutaj dopiero od tygodnia, ale z dużą przyjemnością grało mi się w tak fajnym zespole. Skuteczność nie była rzeczywiście najwyższa, ale jestem przekonana, że w kolejnych spotkaniach będzie lepiej. Cieszę się, że razem z drużyną bardzo sobie ufamy i jak będę miała korzystne sytuacje rzutowe dalej będę konsekwentna w tym co robię. Zwłaszcza, że taktyka gry preferowana przez trenera bardzo mi odpowiada. Często jestem w posiadaniu piłki, mam zaufanie co mnie cieszy – tłumaczy.

A jakie wrażenie wyniosła Natalie z debiutu w gorzowskim zespole? - Koleżanki jeszcze przed meczem uprzedziły mnie, że w hali będzie gorąco, bo tutejsi kibice aktywnie włączają się w pomoc zespołowi. Nie zawiodłam się, gdyż atmosfera była bardzo gorąca. Nie dziwię się, że przyjezdnym teamom gra się tutaj ciężko – uważa.

Natalie Hurst jest czwartą Australijką koszykarką, która zawitała do AZS AJP. Przed nią były Samantha Richards, Stephanie Talbot i Nicole Seekamp.

- Nie miałam jeszcze okazji porozmawiać z nimi na temat, jak grało im się w Gorzowie, ale skoro były tutaj, to zapewne dobrze zrobiłam, idąc ich śladem. Niebawem spotkam się z dziewczynami na zgrupowaniu reprezentacji Australii i chętnie porozmawiam z nimi o Gorzowie – zapewnia.

Trener Dariusz Maciejewski pochwalił Natalie za opanowanie w końcówce meczu, bo w sytuacji gry na ,,styk’’ o wygranej decydują pojedyncze akcje i pojedyncze rzuty.

- Natalie w najważniejszym momencie ręka nie zadrżała, choć w całym spotkaniu miała różne fragmenty. Tego należało się w sumie spodziewać. Cieszę się, że dobrze zagrała Daria Stelmach, bo w chwilach kiedy nie szło naszej nowej zawodniczce Daria potrafiła wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności i przetrzymaliśmy trudniejsze chwile. Swoją drogą, po takich występach jak ten z gdyniankami, pochwalić muszę całą drużynę. Wszyscy dziewczyny zasłużyły na brawa – dodał.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk