W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Sławy, Sławosza, Żelisławy , 23 lipca 2018

Były bliskie stu punktów. Dziesiąta wygrana koszykarek

2018-02-04

Dziesiąte zwycięstwo w obecnych rozgrywkach Basket Ligi Kobiet odniosły gorzowskie koszykarki.

medium_news_header_20848.jpg Fot. Bogusław Sacharczuk Julia Rytsikowa rozegrała kolejny fantastyczny mecz, zdobywając w Poznaniu 22 punkty

Zespół InvestInTheWest AZS AJP wybrał się do Poznania i po widowiskowym meczu wygrał z Eneą AZS 97:80. Było to bardzo ładne dla oka kibica spotkanie, bo rzadko zdarza się, żeby w meczu kobiet obie drużyny zdobyły 177 punktów. Już pierwsza kwarta pokazała, że drużyny są nastawione przede wszystkim na walkę pod koszem rywalek, mniej zaś skupiają się na grze defensywnej. Zaczęło się od trafień Pauliny Misiek i Magdaleny Szajtauer. Kolejnych siedem punktów z rzędu zdobyły gospodynie, po chwili mieliśmy remis, a na prowadzenie gorzowianki powróciły na niespełna trzy minuty przed zakończeniem pierwszej kwarty. I wygrały ten fragment spotkania 24:22, a na wyróżnienie zasługiwała postawa Natalie Hurst, który szybko wstrzeliła się w poznański kosz i – jak czas pokazał – była obok Julii Rytsikowej najskuteczniejszą zawodniczką w naszym zespole.

W drugiej kwarcie początkowo gra dalej była wyrównana, ale taki stan rzeczy miał miejsce do wyniku 30:30. Potem nastąpił kiepski fragment gry gorzowianek, które przez blisko trzy minuty nie mogły zdobyć choćby jednego punktu. W tym okresie poznanianki grały jak szalone, były bardzo skuteczne i odskoczyły na 14 punktów (44:30). Dopiero rzut Julii Rytsikowej zza linii 6,75 m przerwał niemoc w ekipie trenera Dariusza Maciejewskiego. Po chwili to samo uczyniła Paulina Misiek, dwa razy trafiła również, ale z bliższej odległości Aleksandra Pawlak i na przerwę drużyny zeszły przy mniejszej, bo ośmiopunktowej przewadze gospodyń (48:40).

Trzecia kwarta to był popis gorzowianek. Co prawda potrzebowały one blisko pięciu minut, żeby z powrotem wyjść na prowadzenie (56:54), ale następnych pięć minut to już był w ich wykonaniu pogrom. W tym czasie akademiczki zdobyły 17 punktów, a miejscowe zaledwie sześć. Cała kwarta natomiast zakończyła się wygraną przyjezdnych 33:12! Mając trzynastopunktową przewagę trudno było spodziewać się, żeby tak już doświadczony zespół, jakim jest AZS AJP, miał oddać rywalkom zwycięstwo. I rzeczywiście, w ostatnich dziesięciu minutach widzowie oglądali dalej fajny, widowiskowy mecz, ale pod pełną kontrolą gorzowianek, w szeregach których świetnie zagrały wszystkie koszykarki. Imponujące były ich statystyki rzutowe za dwa i trzy punkty. Z gry wyniosły one w granicach 55-57 procent, z osobistych było 100 procent. Nasze miały dużo więcej zbiórek, a także lepsze zmienniczki. Warto dodać, że spotkanie w hali Politechniki Poznańskiej obejrzał komplet publiczności.

- Cieszę się z wygranej po naprawdę dobrym widowisku stworzonym przez obie drużyny. Gospodynie postawiły trudne warunki, dlatego długo nie mogliśmy sobie z nimi poradzić. Wygraliśmy czwarte z rzędu spotkanie i tylko żal, że teraz czeka nas dwutygodniowa przerwa, bo jesteśmy w transie – powiedział trener Dariusz Maciejewski.

RB

Enea AZS Poznań – InvestInTheWest AZS AJP Gorzów 80:97 (22:24, 26:16, 12:33, 20:24)

Enea AZS: Davis 27, Rymarenko 11, Tunstull 9, Marciniak 6, Stejskalova 4 oraz Woźniak 9, Bednarczyk 8, Parzeńska 6, Niemojewska.

AZS AJP:  Hurst 20, Swords 16, Misiek 16, Stelmach 3, Szajtauer 2 oraz Rytsikowa 22, Pawlak 18, Jaworska, Prezelj.