W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Anity, Elizy, Mirona , 17 sierpnia 2018

Przegrały na własne życzenie. Koniec sezonu dla koszykarek

2018-04-07

Gorzowskie koszykarki zakończyły już tegoroczne zmagania w Basket Lidze Kobiet.

medium_news_header_21422.jpg

Niestety, nie udało się naszym koszykarkom wygrać w trzecim w ćwierćfinałowym meczu z Wisłą Can Pack Kraków. Były tego bardzo bliskie, ale – co trzeba uczciwie sobie powiedzieć – przegrały na własne życzenie.

Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego świetnie grały przez 36 minut. W drugie kwarcie prowadziły nawet 17 punktami (32:15). Bardzo długo utrzymywały kilkunastopunktową różnicę. Jeszcze w 36 minucie prowadziły 82:72. Niestety, w ostatnich czterech minutach akademiczki zepsuły wszystko na co wcześniej ciężko zapracowały. Wystarczyło, że najpierw przez dwie minuty nie zdobyły żadnego punktu i pozwoliły wiślaczkom zbliżyć się na trzy oczka (82:79). W tym momencie najskuteczniejsza nasza zawodniczka w tym meczu Aleksandra Pawlak (na zdjęciu) zdołała trafić, ale był to już ostatni celny rzut, zaś krakowianki zdobyły jeszcze sześć punktów i wygrały, choć w całym spotkaniu prowadziły w sumie przez 24 sekundy, ale skoro ostatnie cztery minuty przegrywa się 2:13 to potem są tego konsekwencje.

Inna sprawa, że w decydujących chwilach dyskusyjne były też werdykty sędziowskie. Niektóre nasze zawodniczki twierdziły, że były faulowane, ale rzutów osobistych z tego nie było. Jakby tego było mało, w końcówce nawaliła syrena oraz zegary odmierzające 24 sekundy. Potrzebna była dłuższa przerwa, która wyraźnie wybiła z rytmu gorzowianki. Oczywiście to nie jest żadnym usprawiedliwieniem, a jedynie stwierdzeniem faktu, że w meczu o wysoką dosyć stawkę emocji nie wytrzymała nawet elektronika. 

- Bardzo żałuję tego meczu, który przejdzie do historii. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, ale w ostatniej kwarcie zabrakło dziewczynom zdrowia, bo grały one tylko w siódemkę. Jestem zadowolony z ich postawy, nie jestem natomiast zadowolony z wyniku – powiedział trener Dariusz Maciejewski.

(b)

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - Wisła CanPack Kraków 84:85 (24:13, 28:26, 19:20, 13:26)

AZS AJP: Pawlak 22, Misiek 21, Swords 10, Hurst 9, Stelmach oraz Szajtauer 11, Rytsikowa 11.

Wisła Can Pack: Rodriguez 30, Parker 20, Reid 12, Labuckiene 7, Ziętara 4 oraz Greinacher 4, Niedźwiedzka 4, Suknarowksa-Kaczor 2, Radocaj 2, Abdi.