W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Takie mecze można oglądać codziennie. Spartak pokonany!

2018-11-01

W drugiej rundzie EuroCup koszykarki InvestInTheWest ENEA Gorzów pokonały Spartaka MR Vidnoje 88:76.

medium_news_header_23185.jpg Laura Juskaite (z piłką) i Daria Kurilczuk

To było spotkanie, oglądanie którego sprawiło zapewne wszystkim kibicom dużo satysfakcji. I nie chodzi tylko o wygraną gorzowianek, ale o poziom widowiska. Zresztą najlepszego podsumowania dokonał tutaj dyrektor sportowy podmoskiewskiej drużyny Steve Costalas, który w pomeczowej rozmowie stwierdził, że jego drużyna opuści Gorzów z przekonaniem, iż zrobiła wszystko co mogła, żeby rozstrzygnąć pojedynek na swoją korzyść.

- Kiedyś jedna ze świetnych koszykarek powiedziała mi, że statystyki w koszykówce tak naprawdę nie są ważne. Liczy się, kto na koniec meczu zostaje zwycięzcą – mówi Steve Costalas. –  Uważam, że daliśmy z siebie wszystko co dzisiaj mogliśmy. Wyjedziemy z Gorzowa z wysoko podniesionymi głowami. Mamy jedną z najmłodszych drużyn w europejskich pucharach, a dumę napawa nas to, że osiem zawodniczek to nasze wychowanki. Przegraliśmy ze znakomitą drużyną, świetnie prowadzoną przez miejscowego trenera. Gratuluję – dodał szef klubu, który jeszcze niedawno wygrywał rozgrywki w Eurolidze.

Mecz od pierwszych gwizdków sędziów był bardzo wyrównany. Już pierwsze akcje z obu stron pokazały, że nie można było stracić nawet na chwilę koncentracji, bo to wiązałoby się z dużą zapłatą na koniec. W pierwszych minutach po naszej stronie świetnie grała Maria Papowa, która szybko zareagowała na ekspresowy odjazd punktowy rywalek, które prowadziły 6:0 i 9:2. Dzięki trafieniom naszej Białorusinki  (8 punktów) akademiczki najpierw szybko doskoczyły przeciwniczki, a w czwartej minucie prowadziły już 11:9. Gorzowianki minimalną przewagę utrzymywały niemal do końca inauguracyjnej kwarty. Cztery sekundy przed jej zakończeniem Adelina Abaiburowa wyprowadziła jednak swoją drużynę na jednopunktowe prowadzenie (22:21).

Druga kwarta była wyrównana w jej pierwszej części, ale od 15 minuty Rosjanki popisały się kilkoma szybkimi akcjami i wypracowały siedmiopunktową przewagę (34:27). Nasze na szczęście szybko opanowały sytuację, zaczęły mozolnie odrabiać punkt po punkcie i tuż przed przerwą miały szansę na doprowadzenie do remisu, ale nie udało się. Strata trzech oczek nie była jednak w tym momencie dramatem. Najważniejsze było, że gospodynie czuły grę, a kwestią czasu było wyeliminowanie błędów.

Po zmianie stron trener Dariusz Maciejewski zaczął trochę rotować składem, ale przede wszystkim gorzowianki zaczęły grać szybciej po obwodzie i to powoli zaczynało procentować skutecznymi rzutami. Odblokowała się głównie Ariel Atkins, a jej pociski idące prędkością amerykańskich rakiet co rusz trafiały do kosza. Coraz skuteczniejsza w grze ofensywnej była Sharnee Zoll- Norman, swoje punkty zaczęła rzucać Kyara Linskens. Po drugiej stronie szalała filigranowa Sewara Nuritdinowa, bardzo dobrze cały czas grała Jennifer O'Neill, podobać mogły się także Adelina Abaiburowa i Daria Kurilczuk. Twarda walka w trzeciej kwarcie nie dała jednak żadnego rozstrzygnięcia, bo przed ostatnimi dziesięcioma minutami gorzowianki prowadziły zaledwie jednym punktem (61:60).

Punktem zwrotnym spotkania była sytuacja z 35 minuty, kiedy to Laura Juskaite fantastycznym rzutem trafiła za trzy punkty i zrobiło się 74:67 dla akademiczek. Od tego momentu gospodynie już kontrolowały wynik, cały czas utrzymywały przewagę nie mniejszą niż siedem punktów, by ostatecznie pewnie zwyciężyć dwunastoma oczkami.

W drugim spotkaniu naszej grupy Artego Bydgoszcz wysoko pokonało na wyjeździe szwedzkie Södertälje 85:63 i jest liderem grupy, zaś gorzowianki awansowały na drugie miejsce. Za tydzień nasz zespół wybiera się do Szwecji i jeżeli chce walczyć o awans do dalszej fazy rozgrywek musi wygrać to spotkanie.

Robert Borowy

Fot. Bogusław Sacharczuk

InvestInTheWest ENEA Gorzów - Sparta&k M.R. Vidnoje 88:76 (21:22, 17:19, 23:19, 27:16)

InvestInTheWest ENEA: Zoll-Norman 24, Atkins 20, Juskaite 12, Papowa 10, Stelmach oraz Linskens 16, Rytsikawa, Fikiel, Dźwigalska i Prezelj.

Spartak: O’Neill 23, Stallworth 13, Abaiburowa 12, Kolosowskaja 4, Sema 3 oraz Nuritdinowa 14 , Kurilczuk 7 i Safiulina.