W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

O kibicach mogę mówić tylko w superlatywach

2018-11-02

Rozmowa z Kyarą Linskens, koszykarką InvestInTheWest Enea Gorzów

medium_news_header_23193.jpg

- Rozmawiamy tuż po wygranym przez was pojedynku w europejskich pucharach z rosyjskim Spartakiem MR Vidnoje. Jak na gorąco oceniasz ten mecz?

- Wiedzieliśmy wszyscy, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie i takie też było. Spartak to naprawdę bardzo dobry zespół i mecz był bardzo zacięty. My jednak mamy ciekawy i mocny skład, który dziś się rywalkom przeciwstawił. Zagrałyśmy bardzo dobrze i cieszymy się z wygranej.

- Zdobyłaś w pojedynku z Rosjankami 16 punktów i miałaś sporo zbiórek. Możesz być chyba zadowolona ze swojej postawy w meczu ze Spartakiem?

- Nie było najgorzej, ale moje indywidualne statystyki nie są tu najważniejsze. Dziś cały zespół zagrał bardzo dobrze i to dało cenną wygraną.

- Jakie mamy szansę w rozgrywkach EuroCup?

- Mamy bardzo silne drużyny w grupie i myślę, że do ostatniej kolejki będzie zacięta walka o wyjście z grupy. Po porażce w Bydgoszczy liczyło się dziś zwycięstwo i to udało się zrobić. Szczególnie cieszy dobra gra w defensywie.

- W niedawno zakończonych mistrzostwach świata w Hiszpanii, Belgia z Tobą w składzie zajęła czwarte miejsce. To chyba ogromny i niespodziewany sukces reprezentacji Belgii?

- Zgadza się to dla nas był ogromny sukces i spora niespodzianka dla fachowców. Tym bardziej, że był to debiut Belgii w imprezie o takiej randze jak mistrzostwa świata. Sprawiłyśmy także sobie sporą niespodziankę i pokazałyśmy fajny basket. Medal był blisko, ale nasz zespół uległ po ambitnej grze gospodyniom z Hiszpanii w starciu o trzecie miejsce.

- Właśnie z powodu świetnej gry reprezentacji Belgii w mistrzostwach świata późno dotarłaś do Gorzowa, aby przygotowywać się ligowego sezonu.

- Czasu rzeczywiście było mało, ale stale ciężko pracujemy z trenerem Maciejewskim i nadrabiamy zaległości. Tak jak mówiłam, mamy w składzie sporo dobrych zawodniczek, a czas będzie dla nas pracował.

- Ostatni rok spędziłaś w czeskiej lidze w Nymburku. Za Tobą już kilka spotkań w lidze polskiej, jaki poziom prezentują polskie zespoły?

- Poziom ligi w Polsce jest znacznie wyższy niż w Czechach.  Gra tu wiele świetnych zawodniczek, a punkty nie przychodzą tak łatwo jak w czeskiej lidze.

- Jak ci się podoba w Gorzowie, jak oceniasz atmosferę na meczach domowych?

- Bardzo mi się tu podoba. Lubię Polskę i Gorzów także, cieszę się, że tu jestem i gram pod wodzą trenera, od którego się wiele nowego mogę nauczyć. O kibicach mogę tylko mówić w samych superlatywach, są wspaniali.

Przemysław Dygas