W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Wielkie emocje pod koszem. Gorzowianki o krok od awansu

2018-11-29

Dopiero dogrywka zadecydowała o zwycięstwie naszych koszykarek nad Artego Bydgoszcz w czwartej kolejce rozgrywek EuroCup.

medium_news_header_23415.jpg Sharnee Zoll-Norman, Maria Papowa i Agnieszka Szott-Hejmej były dzisiaj głównymi aktorkami przedniego widowiska w hali przy ul. Chopina

To było spotkanie dwóch równorzędnych rywali prezentujących grę na wysokim poziomie. – Tak, mecz mógł się podobać, bo był pełen agresji w obronie i niezłych ataków. To była gratka dla kibiców. W ostatniej akcji czasu podstawowego gorzowianki miały piłkę meczową, ale Maria Papowa spudłowała w dogodnej sytuacji. W końcówce dogrywki moje zawodniczki mogły rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść – przyznał trener Artego Bydgoszcz Tomasz Herkt.

To był do tego bardzo wyrównany pojedynek i to praktycznie od pierwszych minut. Pierwsze punkty w meczu zdobyła Dragana Stankovic i bydgoszczanki wyszły na prowadzenie 2:0. Jeszcze w trzeciej minucie prowadziły one 6:5, ale po dwukrotnym trafieniu z osobistych Sharnee Zoll-Norman miejscowe objęły pierwsze prowadzenie. W tym momencie było 7:6. W siódmej minucie mieliśmy 13:13, lecz końcówka pierwszej kwarty była po stronie gospodyń, które ostatecznie wygrały otwarcie 22:17.

Na początku drugiej kwarty po rzucie Laury Juskaite mieliśmy 24:17, lecz kolejne minuty należy do przyjezdnych, które zdobyły sześć punktów z rzędu i mieliśmy już tylko 24:23. Ta drobna, zaledwie jednopunktowa różnica utrzymała się do przerwy, choć oczywiście wynik był wyższy. Trzecia kwarta to już był pojedynek typowo… bokserski. Zespoły grały na zasadzie ,,kosz za kosz’’, a żadnemu nie udało się wypracować większej przewagi niż cztery oczka.

Gorzowianki bardzo dobrze rozpoczęły czwartą kwartę, kiedy to po trafieniach Białorusinek Julii Rystikawy i Marii Papowej oraz Amerykanki Ariel Atkins prowadziły już 62:54. Kiedy niespełna trzy minuty przed końcem przewaga akademiczek wynosiła już dziesięć punktów (68:58) nikt nie miał wątpliwości, że sprawa ich wygranej jest już rozstrzygnięta, ale koszykówka to tylko… sport.

W pewnej chwili nagle coś sparaliżowało nasze dziewczęta, zaś po drugiej stronie szczególnie świetnie grała wychowanka dawnego Stilonu Gorzów Agnieszka Szott-Hejmej. Wystarczyło jej 30 sekund, by zdobyć pięć punktów i doprowadzić do dogrywki, choć wspomniana Maria Papowa tuż przed ostatnią syreną oznajmiającą koniec regulaminowego czasu gry miała czystą sytuację do rozstrzygnięcia meczu, ale spudłowała. Piłka dwukrotnie odbiła się od obręczy i poleciała dalej.

W dogrywce gra ponownie była bardzo wyrównana, choć cały czas inicjatywę miały gorzowianki. Co jednak odskoczyły zaraz były doganiane przez koszykarki Artego. I ponownie świetnie radziła sobie Agnieszka Szott-Hejmej, choć w najważniejszych momentach i jej przytrafiły się dwa pudła, co zadecydowało o tym, że to gospodynie ostatecznie opuszczały parkiet zwycięsko.

- To było bardzo dobre widowisko dla kibiców, aczkolwiek graliśmy falami. Szkoda tego szczególnie ostatniego rzutu, że nie trafiłam, ale trener zawsze nam powtarza, iż w takich sytuacjach piłka może trafić do kosza, ale nie musi. Mecze wygrywa się wcześniej, nie ostatnim rzutem – powiedziała Agnieszka Szott-Hejmej.

W ocenie trenera Dariusza Maciejewskiego nie był to może mecz stojący na najwyższym poziomie, gdyż obie drużyny popełniły sporo błędów, ale był na pewno widowiskowy i trzymający w napięciu do końca.

- Słabo zagraliśmy w pierwszej połowie w obronie, ale to jest już za nami. Najważniejsze, że jesteśmy bardzo bliscy wyjścia z grupy i zrealizowania pierwszego celu, jaki postawiliśmy sobie przed sezonem – stwierdził trener Dariusz Maciejewski.

Po wygranej nad Artego gorzowianki awansowały na pierwsze miejsce w grupie A i do awansu praktycznie powinna wystarczyć im jeszcze jedna wygrana, choćby ze Szwedkami w rewanżu na naszym parkiecie.

- Mając cztery wygrane z dużym prawdopodobieństwem wyjdziemy w najgorszym przypadku z trzeciego miejsca, choć naszym celem jest walka o pierwsze miejsce w grupie – zapowiedział trener akademiczek.   

Już za tydzień, 6 grudnia gorzowianki zagrają ze Spartakiem Widnoje i w przypadku zwycięstwa zapewnią sobie praktycznie wygraną w grupie.

Robert Borowy

Investinthewest ENEA Gorzów – Artego Bydgoszcz 81:78 (22-17, 16-20, 17-17, 15-16, d. 11-8)

InvestInTheWest ENEA: Maria Papowa 19, Sharnee Zoll-Norman 15, Annamaria Prezelj 15, Kyara Linskens 10, Ariel Atkins 12, Laura Juskaite 6, Julia Rytsikawa 2, Agnieszka Fikiel 2 i Katarzyna Dźwigalska.

Artego: Agnieszka Szott-Hejmej 18, Dragana Stankovic 12, Tamara Radocaj 11, Karolina Poboży 10, Elzbieta Międzik 10, Ziomara Morrison 9, Julie McBride 4 oraz Monica Engelman 4.