W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Użądlone przez pszczółki. Koszykarkom zabrakło konsekwencji

2019-01-27

Piątej porażki doznały koszykarki InvestInTheWest Enea Gorzów w tegorocznych rozgrywkach Basket Ligi Kobiet.

medium_news_header_23855.jpg

Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego udały się do dalekiego Lublina z nadzieją zainkasowania dwóch punktów, ale po słabszym spotkaniu, i to trzeba sobie otwarcie powiedzieć, przegrały 81:88.

Nasze zawodniczki dobrze zagrały falami. Miały dobry moment pod koniec pierwszej kwarty oraz były skuteczne w początkowych fazach drugiej i czwartej kwarty. Niestety, to było stanowczo za mało na bardzo zdeterminowane gospodynie, które walczą o miejsce w play off. Gorzowianki ponadto miały ogromne problemy z zatrzymaniem amerykańskiej rozgrywającej rywalek Brianny Kiesel. Ta bawiła się z naszymi koszykarkami w kotka i myszkę. Jej wynik punktowy (32) musi robić wrażenie na każdym, kto oglądał to spotkanie. Do tego wielokrotnie świetnie obsłużyła koleżanki.

W gorzowskim zespole dwoiła się i troiła Ariel Atkins. Chwilami miało się wrażenie, że gra ona sama przeciwko piątce rywalek. Dobre fragmenty miała, ale to głównie początkowej fazie meczu Laura Juskaite, nie można mieć większych pretensji do Sharnee Zoll-Norman. Pozostałe koszykarki rozczarowały. Szczególnie Maria Papowa, która dobrze grała jedynie w pierwszej połowie. Potem często pudłowała. Kyara Linskens zupełnie nie radziła sobie pod koszem, zaś Annamaria Prezelj, szczególnie w końcówce, zrobiła taką masę błędów, że aż trenerowi Maciejewskiemu zaczęły puszczać nerwy.

Gorzowianki źle weszły w mecz, gdyż szybko zaczęły przegrywać 0:9 i 2:12. Dopiero od stanu 9:16 nasze się pozbierały i przez ostatnie kilka minut pierwszej kwarty zaprezentowały poziom, jakiego oczekujemy zawsze. Bardzo dobrze zaczęły również drugą kwartę, bo od serii 12:2 i w 35 minucie prowadziły 36:29. Siedmiopunktowe prowadzenie utrzymały do 38 minuty, lecz w samej końcówce straciły pięć punktów i na przerwę zespoły zeszły przy wyniku 46:44 dla akademiczek. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że w pierwszej połowie aż 20 punktów nasze zdobyły z linii rzutów wolnych.

Trzecia kwarta przebiegła pod dyktando gospodyń. Od stanu 50:50 miejscowe zaczęły dominować, wychodziły im szczególnie rzuty z dystansu, w tym też za trzy punkty. I do ostatniej kwarty przystąpiły one z ośmiopunktową przewagą (70:62). Nasze dziewczyny w tym momencie przypomniały sobie najlepsze okresy gry z pierwszej połowy i miały bardzo dobre otwarcie czwartej kwarty. Po niespełna pięciu minutach doszły do wyniku 74:75 i miały kilka okazji, żeby powrócić na prowadzenie, ale żadnej nie wykorzystały. A jak to w sporcie bywa, niewykorzystane okazję się mszczą. Po zastoju lublinianki w pewnym momencie odzyskały skuteczność i ponownie uciekły na kilka punktów, by potem już kontrolować wydarzenia na parkiecie.

Szkoda tego meczu, bo przy zachowaniu zimnej krwi w niektórych momentach można było przejąć inicjatywę i wygrać to spotkanie.

RB

Fot. Bogusław Sacharczuk

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin - InvestInTheWest Enea Gorzów 88:81 (27:24, 17:22, 26:16, 18:19)

Pszczółka: Kiesel 32, Greene 17, Adamowicz 14, Butulija 13, Rymarenko 7, Mistygacz 3, Poleszak 2, Szajtauer, Cebulska.

InvestInTheWest Enea: Atkins 24, Juskaite 14, Papowa 13, Fikiel 8, Zoll-Norman 7, Prezelj 6, Rytsikowa 5, Stelmach 2, Linskens 2, Dźwigalska.