W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Sen prysł po przerwie. Francuzki pokazały nam miejsce w szeregu

2019-01-31

Skończyła się europejska przygoda gorzowskich koszykarek. W meczu rewanżowym w EuroCup akademiczki przegrały z Lyon Asvel Feminin 67:81.

medium_news_header_23899.jpg Fot. Robert Borowy Sharnee Zoll-Norman dwoiła się i troiła, ale nie miała tym razem należytego wsparcia z koleżankach

Po bardzo dobrym występie przed tygodniem we Francji kibice InvestInTheWest Enei mieli prawo oczekiwać także udanego występu w hali przy ul. Chopina. Każdy zdawał sobie sprawę z klasy francuskiego zespołu, ale chyba nikt nie spodziewał się, że emocje związane z awansem do dalszej fazy rozgrywek skończą się wyjątkowo szybko, bo już w trzeciej kwarcie.

Gorzowianki dobrze zaczęły mecz, zmuszając rywalki do częstych fauli, a co za tym, miały dużo rzutów osobistych. W tym elemencie były bardzo skuteczne i przez większą część pierwszej kwarty prowadziły, choć na ogół minimalnie. Ostatnia minuta należała już do przyjezdnych, które za sprawą celnych rzutów Clarissy Dos Santos i Alyshi Clark doprowadziły do wyrównania.

Druga kwarta zaczęła się do trafienia Kyari Linskens, potem z osobistego jeden punkt zdobyła Sharnee Zoll-Norman i także z osobistych dwa oczka dorzuciła Laura Juskaite. Tak udany początek bardzo zmotywował gorzowianki do jeszcze lepszej gry i po kolejnych kilku minutach mieliśmy 31:22. Straty z Lyon zostały w tym momencie odrobione. Niestety, radość z dobrej gry trwała krótko. W 18 minucie mieliśmy już tylko 32:31, a cała pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 37:36 dla miejscowych.

Po przerwie na parkiet powróciły dwa inne zespoły. Gorzowianki kompletnie straciły pomysł na grę, Francuzki z kolei tak się rozkręciły, że całkowicie przejęły inicjatywę na parkiecie. Robiły co chciały. Były zabójczo skuteczne w obronie, z dużą łatwością zaczęły też trafiać do naszego kosza. Od stanu 49:49 rzuciły dziesięć punktów z rzędu i to praktycznie rozstrzygnęło losy spotkania. Owszem, gorzowianki mogły jeszcze powalczyć o zwycięstwo, ale o odrobieniu strat nie było tak naprawdę mowy, bo musiałyby wygrać ostatnią kwartę różnicą przynajmniej 14 punktów. Rywalki zrobiły to akurat na własnym parkiecie, kiedy to przed tygodniem wygrały ostatnią kwartę 30:16, ale wtedy popisały się genialną serią ośmiu z rzędu trafień za trzy punkty. Nasze takich argumentów nie miały. Co prawda powalczyły jeszcze przez pięć minut, by ostatnich pięć minut meczu praktycznie oddać rywalkom.

- Wiedzieliśmy, że już nic nie zrobimy, stąd pod koniec spotkania zacząłem jeszcze mocniej rotować składem z myślą już o niedzielnym meczu ligowym z bardzo silną Arką Gdynia. Po raz drugi w historii klubu dotarliśmy do fazy pucharowej w rozgrywkach EuroCup i z tego się cieszymy, ale teraz wszystkie siły kierujemy już na rozgrywki ligowe – powiedział trener Dariusz Maciejewski.

Robert Borowy

InvestInTheWest Enea Gorzów - Lyon Asvel Feminina 67:81 (20:20, 17:16, 16:23, 14:22)

InvestInTheWest Enea: Sharnee Zoll-Norman 16, Laura Juskaite 13, Kyara Linskens 9, Maria Papowa 9, Ariel Atkins 8, Agnieszka Fikiel 6, Julia Rytsikawa 5, Annamaria Prezelj 1, Katarzyna Dźwigalska i Daria Stelmach.

Lyon ASVEL Féminin: Clarissa Dos Santos 16, Michelle Plouffe 15, Marième Badiane 12, Alysha Clark 11, Ingrid Tanqueray 11, Julie Allemand 6, Kendra Chery 4, Paoline Salagnac 4, Fatimatou Sacko 2 oraz Coralie Chabrier.