W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Pod koszem AZS AJP »
Belii, Ludwika, Luizy , 25 sierpnia 2019

Energa zepsuła świętowanie. W niedzielę kolejne podejście

2019-04-06

Bardzo niska skuteczność zadecydowała o tym, że gorzowskie koszykarki nie zdołały w sobotę zapewnić sobie awansu do półfinału rozgrywek w Basket Lidze Kobiet.

medium_news_header_24476.jpg

Po dwóch zwycięstwach w Toruniu kibice InvestInTheWest ENEA Gorzów liczyli, że już w pierwszym starciu przed własną publicznością podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego postawią kropkę nad ,,i’’ oraz znajdą się w strefie medalowej. Niestety, od początku naszym dziewczynom gra się nie do końca układała i choć walczyły one do końca musiały uznać wyższość rywalek.

Po pierwszych niezłych minutach i prowadzeniu 10:4 potem inicjatywę przejęły torunianki, zaś gorzowianki natrafiły tak naprawdę na własną niemoc rzutową. Dawno nie zdarzyło się, żeby w pierwszej kwarcie, kiedy jeszcze wszyscy dysponują dużym zapasem sił, nasze tak seryjnie pudłowały. Być może był to efekt dużego napięcia nerwowego związanego ze stawką spotkania. Dość powiedzieć, że w drugich pięciu minutach inauguracyjnej kwarty akademiczki zdołały tylko dwukrotnie trafić, a uczyniła to z rzutów wolnych Laura Juskaite. Przez to przyjezdne zdołały wypracować pięciopunktowe prowadzenie 17:12.

W drugiej kwarcie było nieco lepiej, gospodynie zagrały bardziej agresywnie, częściej także zaczęły znajdować drogę do toruńskiego kosza i do przerwy przegrywały już tylko 34:36. Po szybkim wyrównaniu na początku trzeciej kwarty na 36:36, niestety, potem przyszła seria dziesięciu straconych z rzędu punktów. Jak czas pokazał, miało to istotne znaczenie dla dalszych losów spotkania. Torunianki od tego momentu kontrolowały to co się działo na parkiecie. Jak tylko nasze zaczęły odrabiać straty i doprowadzały do wyrównania czy nawet wychodziły na minimalne prowadzenie zaraz jednak otrzymywały kilka mocnych ciosów od rywalek, które szybko ponownie uciekały na bezpieczną przewagę. I taka walka toczyła się praktycznie do końca.

Kibice bardzo aktywnie uczestniczyli w wydarzeniu, do końca mocno dopingowali gorzowski zespół. W 35 minucie uwierzyli w zwycięstwo, kiedy Maria Papowa doprowadziła do wyrównania 61:61, a zaraz potem mieliśmy nawet 64:63 po trafieniu Kyary Linskens. Niestety, ostatnie 200 sekund nie wyszły naszym dziewczętom. Kilka razy spudłowały i torunianki grając dojrzale na 34 sekundy przed końcem wypracowały dziewięciopunktową różnicę (74:65) i mogły praktycznie w tym momencie świętować sukces.

W niedzielę (7 kwietnia) o godzinie 18.00 czeka nas wszystkich czwarte spotkanie z udziałem tych dwóch drużyn. Miejscem rywalizacji ponownie hala przy ul. Chopina.

RB

Fot. Bogusław Sacharczuk

InvestInTheWest Enea Gorzów – Energa Toruń 68:76 (12:17, 22:19, 19:23, 15:17)

InvestInTheWest Enea: Atkins 20, Papova 17, Zoll-Norman 10, Linskens 9, Dźwigalska 3 oraz Prezelj 5, Juskaite 4, Fikiel.

Energia: Harris 15, Svaryte 12, Begić 6, Trzeciak 6, Kunek 4 oraz Březinová 15, Stankiewicz 11, Tłumak 5, Diawakana 2.